„Adolf Dymsza – król komedii” w Kinie Iluzjon – relacja

Adolf Dymsza kino Iluzjon

Adolf Dymsza i Tola Mankiewiczówna w filmie Parada rezerwistów

Warszawskie Kino Iluzjon przygotowało w ostatnim miesiącu wakacji prawdziwą gratkę dla fanów polskiego kina przedwojennego. Cykl wydarzeń „Adolf Dymsza – król komedii” przypominający postać najsławniejszego ówczesnego czasu komika pozwala obejrzeć kreacje Dodka na dużym ekranie kilkadziesiąt lat po powstaniu dzieł, przenosząc widza przez kilka ulotnych chwil do kinowego dwudziestolecia międzywojennego.

Adolf Dymsza w Iluzjonie

Kino Iluzjon, który należy do Filmoteki Narodowej – Instytutu Wizualnego, posiada w repertuarze dzieła, jakich próżno szukać w sieciowych miejscach tego typu rozrywki. Projekcje skupiają się na filmach powstających niemal od początku istnienia kinematografii, zarówno polskich jak i zagranicznych.

Dymsza Iluzjon

Spotkanie w kinie Iluzjon – z udziałem Romana Dziewońskiego i Adolfa Korzeniowskiego, fot. Anna Barańska

W tym roku przypada 45. rocznica śmierci Adolfa Dymszy, który zapisał się w pamięci współczesnych sobie widzów jako doskonały komik. Mimo że nigdy nie pobierał lekcji aktorstwa, potrafił uzewnętrznić swój talent w kinie dźwiękowym. Kino Iluzjon przez cały miesiąc przypomina najpopularniejsze filmy z aktorem, jednak 20 sierpnia odbyło się wyjątkowe wydarzenie. Po raz pierwszy po II wojnie światowej odbył się pokaz kinowy fragmentu filmu Parada rezerwistów z 1934 roku w reżyserii Michała Waszyńskiego (który współpracował z Dodkiem również przy wielu innych, znanych do dziś komediach, jak na przykład Antek Policmajster, ABC Miłości czy Dodek na froncie).

Parada rezerwistów

Niestety z filmu zachowało się tylko siedemnaście minut, jednak nawet taki krótki fragment pozwolił nie tylko rozśmieszyć część widowni (86 lat po premierze!), ale również pokazać taniec aktora czy wykonywaną przez niego piosenkę, bez której żaden przedwojenny film z Dymszą nie mógł się obejść. W filmie główną rolę żeńską odgrywała Tola Mankiewiczówna. Jedną z najbardziej zapadających w pamięć scen z aktorką w zachowanym obrazie jest fragment, gdy kobieta ubiera się w mundur i idzie na wartę, by zastąpić pijanego ukochanego. Wielka szkoda, że w wojennej zawierusze zagubiły się taśmy Parady Rezerwistów, jednak pozwala to widzowi jeszcze bardziej docenić zachowane kilkanaście minut.

Adolf Dymsza - córka Alina Iluzjon

Adolf Dymsza z córką Aliną, fot. A. Barańska

Roman Dziewoński i Adolf Korzeniowski o Dymszy

Po projekcji odbyło się spotkanie z Romanem Dziewońskim, który jest autorem biografii aktora, oraz z Adolfem Korzeniowskim, wnukiem Adolfa Dymszy. Wydarzenie poprowadził Michał Pieńkowski. W ciągu niecałej godziny zostały przytoczone osobiste wspomnienia z aktorem, jak chociażby dar do majsterkowania Dymszy. Roman Dziewoński na spotkanie przygotował kilka zdjęć z własnej kolekcji, przedstawiające Dodka w różnych etapach życia, przypominając jednocześnie jedną z córek aktora – Alinę, która odziedziczyła po ojcu talent aktorski, jednak mimo znanego nazwiska nie miała łatwego życia. Poruszono również trudny temat występów aktora na warszawskich scenach teatralnych w czasie II wojny światowej, co, jak wiadomo, skutkowało infamią i karami nałożonymi przez ZASP. Przytoczone zostały przykłady pomocy oferowanej przez Dodka dla wielu jego znajomych z przedwojennych lat, którzy byli poszukiwani przez Gestapo i mogli liczyć na schronienie w domu Dymszy oraz walka aktora o dobre imię.

Z perspektywy słuchacza wielką przyjemność sprawił mi fakt, że Roman Dziewoński przypomniał również o filmach powojennych, w których brał udział aktor. To w tych obrazach bardzo uwydatnia się wszechstronny talent aktorski jaki Dymsza posiadał, gdyż pomimo łatki aktora komediowego, wcielił się również w postacie dramatyczne.

Parada rezerwistów z Adolfem Dymszą w kinie Iluzjon

fot. Anna Barańska

Dymsza prywatnie

Wśród anegdotek, które najbardziej zapadły mi w pamięć z czwartkowego spotkania, przytoczę sytuację przedstawioną przez biografa aktora. Chodzi o historię z czasów kręcenia filmu Irena, do domu!, kiedy to pewna zazdrosna aktorka niepochlebnie wypowiedziała się o innej kobiecie pracującej na planie. Dymsza nie pozostawiał tego bez komentarza i natychmiast ją strofował.

Dla mnie, jako miłośniczki przedwojennej kinematografii, okazja do zobaczenia dawnych polskich filmów w sali kinowej jest przeżyciem niezwykłym, tym bardziej jeśli na ekranie pojawia się filmowy biały kruk, którym dotychczas była Parada rezerwistów. Widz może poczuć się jak w przedwojennym kinie, często bawiąc się lepiej niż oglądając współczesne dzieła. Styl gry aktorskiej jest oczywiście specyficzny z perspektywy dzisiejszego odbiorcy, jednak filmy nadal potrafią rozbawić, bez użycia wulgaryzmów czy agresji. Dobrze, że na kinematograficznej mapie Warszawy istnieje Kino Iluzjon.