„Człowiek, który się śmieje” – pierwowzór Jokera

Człowiek który się śmieje

 

Tytuł: Człowiek, który się śmieje (ang. The Man Who Laughs)

Rok produkcji: 1928

Reżyseria: Paul Leni

Obsada: Conrad Veidt, Mary Philbin, Olga Baclanova, Cesare Gravina, Brandon Hurst i inni

 

 

Człowiek, który się śmieje to nieme dzieło niemieckiego ekspresjonisty Paula Leniego, w którego centrum rozgrywa się dramat Innego odrzuconego przez resztę społeczeństwa. Tragiczna historia głównego bohatera od dzieciństwa naznaczonego permanentnym uśmiechem, zainspirowała twórców komiksowej postaci Jokera ze studia DC Comics – bez postaci Gwynplaine’a narodziny rechoczącego antagonisty Batmana nie byłyby możliwe…

Ekspresjonista Paul Leni

Paul Leni był reżyserem niemieckiego pochodzenia, który w 1927 roku wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. W Ameryce zrealizował produkcje Kot i kanarek czy Ostatnie ostrzeżenie. Wiele z jego filmów zostało utrzymanych w estetyce ekspresjonizmu. To właśnie twórczość Paula Leniego zapowiada rodzący się gatunek horroru, który ukształtował się w pełni na początku lat 30. XX wieku. W jego filmach odnajdziemy atmosferę grozy, charakterystyczną dla ekspresjonizmu symbolikę światła i cienia, a także psychologiczne pogłębienie ekranowych bohaterów.

Jeszcze przed przybyciem do Hollywood Paul Leni zrealizował w Niemczech niemy film grozy Gabinet figur woskowych. W przeciwieństwie do tego obrazu, nakręconego już w Ameryce Człowieka, który się śmieje nie sposób nazwać horrorem. To prawdziwy dramat o wstrząsającej, wyciskającej łzy historii, z elementami romansu. Owszem, postać Gwynplaine’a i jego uśmiech budzą pewien niepokój i dyskomfort, podobnie jak zamkowe lochy ukazywane na początku filmu czy demoniczny nadworny błazen Barkilpherdo. Nie zmienia to jednak faktu, że dominuje w nim warstwa melodramatyczna, a Gwynplaine jest bohaterem niegroźnym, skrzywdzonym przez resztę świata.

Człowiek który się śmieje 1928 film

Człowiek śmiechu

Człowiek, który się śmieje z tytułową rolą Conrada Veidta to adaptacja powieści Victora Hugo Człowiek śmiechu (fr. L’homme qui rit) z 1869 roku. Podstawową różnicą dzielącą filmową wersję książki od jej literackiego pierwowzoru jest zmiana zakończenia poruszającej opowieści. Film Paula Leniego kończy się happy endem, w przeciwieństwie do powieści Victora Hugo, gdzie ukochana głównego bohatera umiera, a on sam w akcie rozpaczy popełnia samobójstwo.

Akcja Człowieka, który się śmieje rozgrywa się w siedemnastowiecznej Anglii. Głównym bohaterem filmu jest Gwynplaine (Conrad Veidt), syn lorda Clancharlie. Ojciec Gwynplaine’a zostaje oskarżony o zniewagę stanu, co przynosi katastrofalne skutki dla niewinnego chłopca. Z rozkazu króla Jakuba II twarz Gwynplaine’a zostaje oszpecona permanentnym uśmiechem. Aktu deformacji dziecięcego oblicza dokonują bestialscy comprachicos (handlarze niewolników), na których czele stoi „doktor” Hardquanonne (George Siegmann).

Chłopiec ucieka, a przy okazji ratuje przed rychłą śmiercią kilkumiesięczną dziewczynkę. Wspólnie odnajdują schronienie w wozie wędrownego filozofa imieniem Ursus (Cesare Gravina). Kilkanaście lat po tym zdarzeniu Gwynplaine, niewidoma Dea (Mary Philbin) i Ursus zdobywają popularność w objazdowym cyrku, gdzie oszpecony chłopak stanowi główną atrakcję. Publiczność wyśmiewa, wytyka palcem i szydzi z tragedii Gwynplaine’a. Pewnego dnia przykuwa on uwagę rozpustnej księżnej Josiany (Olga Baclanova), zafascynowanej jego kalectwem. Kobieta postanawia go uwieść, co wywołuje oczywistą rozpacz zakochanej w chłopaku Dei. Wkrótce na jaw wychodzi prawdziwe pochodzenie Gwynplaine’a, który posiada pełne prawo do zasiadania w Izbie Lordów…

Batman Człowiek który się śmieje

Człowiek, który się śmieje – groteska i zakazany owoc

Figura Gwynplaine’a została zbudowana w oparciu o kategorię groteski – zestawienie wiecznego uśmiechu z faktycznym dramatem i ciągłym poniżeniem głównego bohatera jest niezwykle sugestywne. Gwynplaine to człowiek wielkiego serca, wrażliwy i wystawiony na ciągły ból. Kreacja Conrada Veidta to prawdziwe mistrzostwo – jego bohater porusza w nas emocje, o których istnieniu nie mieliśmy pojęcia. Gwynplaine przypomina zlęknione stworzenie walczące o przetrwanie w niesprawiedliwym systemie. Stworzenie tak delikatne, że najmniejszy cios może okazać się dla niego tym ostatecznym.

Gwynplaine budzi sprzeczne emocje w krnąbrnej Josianie. Frywolna księżna zdaje się być zafascynowana jego postacią – oszpecony uśmiechem mężczyzna staje się dla niej zakazanym owocem, który pragnie jak najszybciej skonsumować. Księżna Josiana pełni w filmie rolę symbolu fascynacji zakazaną sferą ludzkiej seksualności. Podobnie jak drwiący z kalectwa mężczyzny tłum, ona także traktuje go przedmiotowo – Gwynplaine staje się dla niej próbą granic własnej seksualności, eksperymentem, który w rzeczywistości wzmaga w niej pogardę i wstręt. Początkowo zainteresowanie ponętnej arystokratki przyćmiewa racjonalizm Gwynplaine’a. Mężczyzna decyduje się jednak odrzucić jej awanse i wrócić do ukochanej Dei.

„Człowiek śmiechu” nie potrafi odnaleźć własnego miejsca w okrutnym świecie. Praca w cyrku wystawia go na pośmiewisko i utratę godności, a kiedy na jaw wychodzi jego tożsamość, permanentny uśmiech uniemożliwia mu aktywność polityczną. Otoczenie nie potrafi zauważyć jego cierpienia, dla nich jest zaledwie dziwolągiem wyzbytym ludzkich uczuć. Tylko Dea dostrzega jego wewnętrzne piękno i człowieczeństwo. Wielce symboliczne jest więc kalectwo dziewczyny, która pozbawiona wzroku, traktuje Gwynplaine’a jak równą sobie, ludzką istotę.

czlowiek ktory sie smieje

Pierwowzór Jokera

Wzruszające losy Gwynplaine’a wciąż są warte przypomnienia. Uczą nas bowiem prawdziwego piękna istoty ludzkiej, skrytego głęboko w jej wnętrzu. Człowiek, który się śmieje pozostawia po sobie urokliwe przesłanie: każdy człowiek zasługuje na szacunek i miłość – miłość, która będąc prawdziwą, nie kieruje się pozorami. Wspominając komiksowego Jokera autorstwa Jerry’ego Robinsona i Billa Fingera, a także jego kinowe przedstawienia w wykonaniu Jacka Nicholsona, Heatha Ledgera czy Joaquina Phoenixa, pamiętajmy o figurze Gwynplaine’a, bez której postać złoczyńcy z Gotham City nie ujrzałaby światła dziennego…