Igo Sym – najprzystojniejszy zdrajca

Igo Sym

Igo Sym fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Przed wojną zasłynął z nieprzeciętnej urody i aspirował do bycia filmowym amantem. W historii kina i teatru zapisał się jednak przede wszystkim jako kolaborant i zdrajca. Jego śmierć z rąk żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego odbiła się szerokim echem w całym kraju. Igo Sym to jedna z najbardziej niechlubnych postaci polskiego kina.

Igo Sym – udane początki kariery

Igo Sym urodził się 3 lipca 1896 roku w Innsbrucku jako trzeci syn Antoniego Syma i Julianny Seppich. Młody Karol, bo takie naprawdę nosił imię, pierwsze lata życia spędził w Austro-Węgrzech, skąd pochodziła jego matka. Jako młodzieniec wziął udział w I wojnie światowej, walcząc w Armii Austro-Węgierskiej. Za swoje zasługi na polu bitew został nagrodzony stopniem porucznika.

Po wojnie osiadł w Warszawie, gdzie pracował jako urzędnik w banku. W tym czasie poznał Helenę Fałat, córkę słynnego malarza Juliana Fałata, która w 1920 roku została jego żoną. Wkrótce para doczekała się syna, Juliana Piotra Syma. Małżeństwa nie można było jednak uznać za udane – z powodów finansowych kłótnie między małżonkami zdarzały się coraz częściej, ostatecznie doprowadzając do rozwodu w 1923 roku. Sześć lat później na zapalenie opon mózgowych, mając zaledwie dziewięć lat, zmarł syn Karola i Heleny. Tragedia ta była prawdopodobnie przyczyną depresji kobiety, która wkrótce po odejściu syna popełniła samobójstwo. Wydarzenia te były główną przyczyną tego, że Karol Sym nie zdecydował się nigdy więcej założyć rodziny. Poświęcił się karierze.

Igo Sym – amant głodny sukcesu

Idąc za ówczesnymi trendami, wymyślił dla siebie pseudonim artystyczny „Igo Sym”, pod którym dał się poznać szerokiej publiczności. Swoją filmową przygodę rozpoczął od nauki w Instytucie Filmowym, gdzie zauważył go Wiktor Biegański, ceniony już wtedy aktor i reżyser. Biegański zaangażował przyszłego aktora do swojej najnowszej produkcji. Sym debiutował rolą w filmie kryminalnym „Wampiry z Warszawy” w 1925 roku, dzieło jednak nie przetrwało wojennej zawieruchy.

Sym Igo

Igo Sym i Stanisława Karlińska na balu, 1932 r., fot. Nardowe Archiwum Cyfrowe

Od tego czasu nie mógł narzekać na propozycje filmowe – z urodą amanta którą niezaprzeczalnie posiadał, idealnie wpasowywał się w role arystokratów i gentlemenów. Wkrótce, znając biegle język niemiecki postanowił wyjechać do Wiednia, a następnie do Niemiec, gdzie wystąpił w kilkudziesięciu filmach. Wtedy też powstała plotka o jego romansie z Marleną Dietrich, co tylko utwierdzało polską publiczność o międzynarodowym statusie gwiazdy Igo Syma.

Gdy jednak filmy dźwiękowe coraz śmielej wchodziły do kin, kariera Syma na zachodzie, z uwagi na jego rotacyzm zaczęła zwalniać. Jednak polskiej publiczności to nie przeszkadzało – liczył się głównie wygląd Syma, który idealnie wpasowywał się w ideał międzywojennego amanta. Po powrocie do kraju w 1930 roku zadebiutował na teatralnej scenie, gdzie występował w Morskim Oku i Cyruliku Warszawskim. W kolejnych latach zagrał wiele ról w polskich komediach, w tym najbardziej znaną rolę szefa wywiadu w filmie „Szpieg w masce” z 1933 roku. To właśnie z tego dzieła pochodzi najpopularniejsza przedwojenna piosenka „Miłość Ci wszystko wybaczy”, śpiewana przez Hankę Ordonównę, z którą Sym również miał romansować. Zazwyczaj jednak wcielał się w postacie drugoplanowe, co przyczyniło się do określania go jako „pięknego statystę”.

Igo Sym – „Masz łotrze, za Polskę!”

Gdy w Europie napięcia polityczne sięgały zenitu, Igo Sym początkowo jawił się jako oddany patriota. Wśród znajomych niepochlebnie wypowiadał się o polityce nazistowskich Niemiec, a w pierwszych tygodniach wojny pomagał odgruzowywać Warszawę, udzielając również pomocy rannym. Jego wizerunek z łopatą w ręce przy gruzach pojawił się nawet w jednej z warszawskich gazet. Mimo tego, jeszcze przed wojną pojawiały się plotki o współpracy Syma z niemieckim wywiadem. Niedługo po kapitulacji Warszawy aktor przestał ukrywać, że jest reichsdeutschem.

Igo Sym aktor

Igo Sym i Hanka Ordonówna w sztuce “Pan Minister i dessous”, 1935 r., fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Był traktowany przez Niemców jako pełnoprawny obywatel III Rzeszy dzięki pochodzeniu jego matki. Po ulicach miasta przechadzał się ze swastyką na ramieniu, a także utrzymywał przyjazne stosunki z Fischerem. Odmówił pomocy przy uwolnieniu Hanki Ordonówny z Pawiaka, chociaż była jego sceniczną partnerką przez ostatnie lata. W 1940 roku został dyrektorem Warszawskiego Teatru Miejskiego, czyli Theater der Stadt Warschau oraz zarządzał kinem Helgoland – obydwie instytucje były przeznaczone tylko dla Niemców. Wykorzystując swoje aktorskie kontakty, próbował namówić wielu z przedwojennych sław do występu w niemieckim, propagandowym filmie „Heimkehr”. Większość, w tym również aktorzy grający w teatrach jawnych, odmówiła.

Wyrok na zdrajcy

Igo Sym planował wyjazd na stałe do Wiednia, gdzie miał zaangażować się w pracę przy produkcjach filmowych. Jedyne, co go trzymało wiosną 1941 roku w Warszawie, to chęć pomocy bratu, który przebywał w obozie jenieckim. 5 marca 1941 roku Wojskowy Sąd Specjalny ZWZ wydał wyrok śmierci na Syma za zdradę ojczyzny. Rankiem, 7 marca 1941 roku w kamienicy przy ulicy Mazowieckiej 10, gdzie znajdowało się mieszkanie aktora, zespół bojowy ZOM wykonał rozkaz. Sym zginął od strzału zadanego prosto w serce przez Romana Rozmiłowskiego, ps. „Zawada”, który następnie, wraz z dowódcą grupy Bohdanem Rogolińskim ps. “Szary” i Wiktorem Klimaszewskim ps. “Mały” opuścili spokojnym krokiem ulicę Mazowiecką tak, by nie wzbudzać podejrzeń.

Przez Niemców Igo Sym był żegnany z wielkimi honorami, a Ludwig Fischer wprowadził godzinę policyjną dla Polaków i zakaz wyświetlania wszelkich filmów czy występowania w teatrach i kawiarniach artystycznych. W odwecie za zabójstwo aktora aresztowano ponad sto osób, w tym większość ze środowiska artystycznego. Część została rozstrzelana w Palmirach. Do obozów koncentracyjnych trafili między innymi Leon Schiller i Stefan Jaracz, natomiast za Dobiesławem Damięckim, który jawnie krytykował Syma za jego współpracę z okupantem został wysłany list gończy, a sam aktor wraz z żoną Ireną Górską do zakończenia działań wojennych musieli pozostać w ukryciu.

Jedna ze scenicznych koleżanek Igo Syma, Maria Malicka, wspominała po latach jego postać: „To był sfrustrowany człowiek. Przed wojną próbował w kilku filmach, w teatrze, ale jakoś mu nie szło. Tyle tylko że był to naprawdę ładny chłopak. Miał serię niepowodzeń, a był niesłychanie ambitny. I gdy Niemcy zaproponowali mu dyrekcję wielkiego teatru, przewróciło mu się w głowie”.

Obecnie wielu historyków zwraca uwagę nie tylko na pozbycie się kolaboranta za jego czyny przeciw Polsce, ale również na wymiar propagandowy całej akcji. Zlikwidowanie postaci jaką był Igo Sym, czyli przedwojennego amanta, doskonale znanego warszawskiej publiczności uświadomiło społeczeństwu, że Polskie Podziemie nie ma litości dla nikogo, kto współpracuje z wrogiem.

Żródła:

Tadeusz Lubelski, “Historia kina polskiego 1895 – 2014”, Kraków 2015

Bogusław Kunach, “Być tym, co słynie. Igo Sym”, „Gazeta Wyborcza”, 12.01.2003

Iwona L. Konieczna, “80 lat temu wykonano wyrok śmierci na Igo Symie, gwiazdorze filmu niemieckiego i polskiego”, dzieje.pl, [dost. 1.11.2021].