„Kino na fali, czyli trzydniowe szaleństwo filmowe”

Festiwal FIlmowy - Gdańsk

Na trzy dni Gdańsk stał się filmową stolicą na mapie Polski. To wszystko za sprawą projektu Prawie Kino i NZS Uniwersytetu Gdańskiego – organizatorów „Kina na fali, czyli trzydniowego szaleństwa filmowego”.

Festiwal w Gdańsku odbywał się w dniach 22-24 maja. Podczas trzech dni filmowego szaleństwa organizatorzy dostarczyli koneserom kina sporą dawkę wiedzy o niszowych i coraz częściej zapominanych obecnie dziedzinach kinematografii. Zadbano również o tematyczną różnorodność pokazów i prelekcji.

Festiwal otworzyło spotkanie z właścicielem gdańskiego kina studyjnego Kameralne Cafe, Piotrem Gładkowskim, który opowiedział o współczesnym kinie studyjnym w dobie multipleksyzacji. Drugi dzień zdecydowanie najbardziej przypadł do gustu fanom naszego portalu, bowiem w całości został poświęcony tematyce kina niemego z twórczością Charliego Chaplina na czele. „Kino na fali” zakończyły wykłady o polskiej animacji – awangardowej i rysunkowej – które uświetniły pokazy trzech animacji: Klatki, Bankiet oraz Labirynt. Całości towarzyszyły liczne konkursy z atrakcyjnymi nagrodami.

Festiwal Filmu Niemego - Gdańsk

fot. Marcin Makara

Pokaz Świateł wielkiego miasta Charliego Chaplina

Największym wydarzeniem trzydniowego szaleństwa był bez wątpienia seans Świateł wielkiego miasta Charliego Chaplina, poprzedzony prelekcją dr Pawła Bilińskiego o początkach kina i wyświetlanym filmie. Światła wielkiego miasta (ang. City Lights) miały swoją premierę w 1931 roku, a więc 4 lata po przełomie dźwiękowym w kinie. Pomimo tego Chaplin na przekór stworzył dzieło nieudźwiękowione w hołdzie dla okresu niemego.

City Lights to piękna opowieść o losach Charliego Trampa żywiącego miłość do niewidomej kwiaciarki. Zakochany włóczęga, udając milionera, za wszelką cenę pragnie podbić serce ukochanej i pomóc jej finansowo, co zapobiegłoby eksmisji z mieszkania oraz pozwoliło na operację przywracającą dziewczynie wzrok. Charlie chwyta się każdej pracy – sprząta ulice i bierze udział w walkach bokserskich, jednak żadne staranie nie przynosi mu oczekiwanych pieniędzy. Owocna okazuje się dopiero jego przyjaźń z milionerem, który postanawia sfinansować operację dziewczyny. Włóczęga zostaje jednak niesłusznie posądzony o kradzież gotówki i z tego powodu trafia do więzienia. Po wyjściu odnajduje widzącą już kwiaciarkę, która w jednej z najbardziej wzruszających scen w historii kina rozpoznaje go przez dotknięcie jego dłoni.

Światła wielkiego miasta – fot. z pokazu: Marcin Makara

W lirycznych Światłach wielkiego miasta Chaplin wierny swojemu niepowtarzalnemu stylowi nie zapomniał oczywiście o sytuacyjnym komizmie, wypełnionym kultowymi dziś gagami, które potrafią rozbawić nawet współczesnego odbiorcę. Jak na Chaplina przystało, uznając kino nieme za najwyższy wymiar artyzmu X muzy, pokusił się on o parodię filmów dźwiękowych, co widzimy w otwierającej scenie umiejscowionej przy świeżo odsłoniętym pomniku, na którym śpi tramp.

Charlie kpi również z systemu kapitalistycznego, w którym najbardziej pokrzywdzone są ubogie jednostki, co widać w pracy włóczęgi, za którą nie otrzymuje nawet wynagrodzenia. Wyśmiewa się również z ludzi o wysokim statusie społecznym, którzy zaślepieni zabawą i trwonieniem pieniędzy nie widzą rozgrywającej się obok tragedii społecznej.

Światła wielkiego miasta to obraz, który bawi i wzrusza ukazaniem prawdziwej istoty miłości, nieznającej podziału na statusy majątkowe i społeczne. Gratulujemy wyboru tak pięknego filmu Charliego Chaplina organizatorom „Kina na fali” i liczymy na więcej, równie dobrych, autorskich festiwali w Trójmieście!