„Król w Nowym Jorku” Chaplina – Ameryka w krzywym zwierciadle

Król w Nowym Jorku

 

Tytuł: Król w Nowym Jorku (ang. A King in New York)

Rok produkcji: 1957

Reżyseria: Charles Chaplin

Obsada: Charles Chaplin, Dawn Addams, Oliver Johnston, Maxine Audley, Michael Chaplin i inni

Kiedy w czasie „czerwonej paniki” Charlie Chaplin został oskarżony o sympatie komunistyczne i nie stawił się przed komisją senatora McCarthy’ego, jego nadszarpnięta dużo wcześniej przez skandale z partnerkami kariera zawisła na włosku. Największy komik ekranu opuścił Stany Zjednoczone i wraz z ukochaną Ooną O’Neill osiadł w Szwajcarii. Wiosną 1954 roku geniusz kina ujawnił plany związane z nowym komediodramatem, którego głównym bohaterem miał być król przebywający na wygnaniu.

Zdjęcia do Króla w Nowym Jorku kręcono w Shepperton Studios pod Londynem, a kameralna premiera dzieła miała miejsce jesienią 1957 roku. W USA film zawitał na ekrany dopiero piętnaście (!) lat po tym zdarzeniu, jednak to Ameryka okresu przemian, jej kultura i hipokryzja znajdują się w samym centrum niezwykle aktualnej satyry Chaplina. Król w Nowym Jorku obfituje również w autoironię twórcy, której towarzyszy swoiste rozliczenie się z jednym z najmroczniejszych punktów własnej biografii – absurdalnym posądzeniem o prosowieckie skłonności…

Król Shadov – ostatni bohater Chaplina

Kiedy Król w Nowym Jorku wchodził na wielkie ekrany, postać romantycznego Włóczęgi znana ze słodko-gorzkich komedii Chaplina już dawno odeszła do lamusa. Artysta całkowicie przedefiniował wykreowaną postać Trampa – w Dyktatorze stworzył znakomitą, podwójną kreację przywódcy Tomanii Adenoida Hynkela i żydowskiego fryzjera, w Panie Verdoux dał się poznać jako seryjny morderca, a w Światłach rampy ostatecznie pożegnał się z przybranym w melonik i laseczkę Włóczęgą, snując poniekąd autobiograficzną historię o przemijającej karierze komika imieniem Calvero.

Król w Nowym Jorku Chaplin film

Król w Nowym Jorku to przedostatni film w karierze Charlesa Chaplina i ostatni, w którym gra on główną rolę. Uciekający przed rewolucją król Shadov to zupełnie nowa postać w jego karierze, pozbawiona wpływów najsłynniejszych kreacji Charliego-Trampa. To bohater, który potrafi wzbudzić sympatię widza – ujmuje swą naiwnością, bawi niemal przerysowaną dostojnością, jest też osobą pełną empatii i szacunku dla ludzkiego życia. Z drugiej strony król Estrovii to człowiek mający duże pokłady praktycznej wiedzy nabytej przed doświadczenie, odrzucający sztuczne pojęcie wymuszonej honorowości.

Charlie Chaplin wpisał w tę figurę wiele wątków autobiograficznych, z czego na pierwszy plan wysuwa się posądzenie monarchy o sprzyjanie komunistom i jego finalne oczyszczenie z absurdalnych zarzutów. W ten sposób mistrz komedii zdaje się eksponować własną niewinność, sugerując, że padł ofiarą szalejącej w Ameryce antykomunistycznej gorączki.

Władca Estrovii to jak zwykle świetnie poprowadzona postać, którą Chaplin obdarzył swym legendarnym stylem gry zaczerpniętym z pantomimy. Niezwykle sugestywną okazuje się scena w restauracji, gdzie król Shadov zamawiając posiłek, składa zamówienie wyłącznie za pomocą gestów – to mały ukłon Charliego w stronę kina niemego i jego mistrzowskich środków ekspresji, a w końcu odwołanie do własnych niemych arcydzieł, będących jednymi z największych osiągnięć w dziejach X Muzy. Biograficzne nawiązania odnajdziemy również w postaci Ruperta Macabee – w jego roli wystąpił syn Chaplina, Michael, wygłaszający niezapomniane, porywające przemowy o zabarwieniu politycznym.

Film Król w Nowym Jorku recenzja

Król w Nowym Jorku – satyra na Amerykę końca lat 50.

Przedostatni obraz w filmografii Charliego Chaplina to wciąż aktualna satyra na amerykańskie społeczeństwo, rodzącą się popkulturę i kult gwiazd telewizyjnych, a w końcu gorzka krytyka maccartyzmu. Ameryka w filmie Król w Nowym Jorku zostaje odarta ze wszelkich złudzeń, Chaplin precyzyjnie odsłania hipokryzję państwa zbudowanego na ideałach wolnościowych, rezygnującego jednak z owej wolności. Wykpiwa w swym dziele także kult celebrytów, ich pełną paradoksów drogę do sławy i zamiłowanie do operacji plastycznych, do którego to zabiegu zmuszony zostaje sam król Shadov.

Ale to nie wszystko. Charlie Chaplin celuje również w wątpliwą kondycję ówczesnej X Muzy, która przestaje reprezentować jakąkolwiek wartość, czego dowodem jest przekomiczna sekwencja rozgrywana w kinie i pokaz robionych pod publikę, najgorszej klasy produkcji. Dostaje się również nowoczesnemu systemowi edukacji, który pozostawia dużą swobodę twórczą młodym „talentom”, zajmującym się w czasie wizyty króla Shadova… pluciem do niego z rurek. Nie ulega wątpliwości, że wielki komik tworzy również gorzki portret emigrantów, którzy kuszeni marzeniem o ziszczeniu „amerykańskiego snu” w każdej chwili mogą odczuć brutalny cios ze strony bezwzględnego systemu przybranej ojczyzny… Pochodzący z Anglii Charles Chaplin w okresie „czerwonej paniki” przekonał się o tym na własnej skórze.

Król w Nowym Jorku to nieco zapomniana pozycja w twórczości Charliego Chaplina. Tymczasem artysta poczynił w nim naprawdę celne uwagi względem hipokryzji amerykańskiego społeczeństwa i po mistrzowsku skomentował z charakterystycznym dla siebie humorem zachodzące przemiany. Ironicznej, drwiącej tonacji towarzyszy tu nieśmiertelny komizm, oparty na wielu slapstickowych żartach z użyciem na przykład węża strażackiego czy farby. I choć Król w Nowym Jorku nie należy do czołówki arcydzieł Chaplina, to warto obejrzeć ten film, chociażby dla samego twórcy – jego inteligencji, nonkonformizmu i wnikliwej obserwacji Ameryki przemian lat 50., których efekty obserwujemy współcześnie.

Literatura:

P. Ackroyd, Charlie Chaplin, tłum. J. Łoziński, Zyska i S-ka Wydawnictwo, Poznań 2015.