„Łódź ratunkowa” – dramat wojenny Alfreda Hitchcocka

Łódź ratunkowa

 

Tytuł: „Łódź ratunkowa” („Lifeboat”)

Rok produkcji: 1944

Reżyseria: Alfred Hitchcock

Obsada: Tallulah Bankhead, John Hodiak, Walter Slezak, William Bendix, Henry Hull, Hume Cronyn, Mary Anderson, Heather Angel, Canada Lee.

 

 

 

 

Dramat wojenny „Łódź ratunkowa” w reżyserii Alfreda Hitchcocka to wnikliwe studium psychologiczne jednostki znajdującej się w sytuacji kryzysu. Ponadto umiejscowienie historii na tle dramatycznych wydarzeń II wojny światowej podkreśla propagandową i moralizującą warstwę filmu. Natomiast opacznie zrozumiane przez ówczesną krytykę przesłanie “Łodzi ratunkowej” opiera się na idei zjednoczenia aliantów, bez której walka z nazizmem byłaby z góry skazana na niepowodzenie.

„Mikrokosmos wojny”

„Łódź ratunkowa” to jeden z ciekawszych pod względem technicznym obrazów mistrza suspensu. Alfred Hitchcock – podobnie jak w przypadku dzieł „Sznur”, „Okno na podwórze” czy „M jak morderstwo” – ograniczył tu perspektywę narracji do jednej przestrzeni, jednak w przeciwieństwie do wspomnianych filmów nie jest nią klaustrofobiczna powierzchnia mieszkania, a tytułowa szalupa dryfująca na wzburzonym morzu. Taki pomysł zawsze wiąże się dla filmowców z niemałym wyzwaniem, stwarza bowiem trudności w rozwiązaniach technicznych i wymaga niebywałej ambicji oraz kreatywności.

Hitchcock ponownie sprostał zadaniu, tworząc obraz może nie arcywybitny, ale wciąż niezwykle ciekawy, trzymający w napięciu i wypełniony emocjonującymi zwrotami akcji, a przede wszystkim fascynujący w kontekście psychologicznych portretów gromadzących się na łodzi ratunkowej bohaterów, którzy w kryzysowej sytuacji nie tylko odsłaniają przed resztą rozbitków swe słabości i mroczne pokłady charakteru, ale też przechodzą swoistą przemianę, podyktowaną jednakże odgórnemu założeniu propagandowemu. Wobec toczącej się II wojny światowej reżyser pragnął bowiem oddać społeczne nastroje i stworzyć film nawołujący do jednoczenia się aliantów przeciwko wrogiemu nazizmowi. „To mikrokosmos wojny” – powiedział o produkcji sam Hitchcock. Ówczesna krytyka odebrała niestety „Łódź ratunkową” w zupełnie inny, wypaczony sposób, o czym szerzej będzie jeszcze mowa w dalszej części artykułu.

Łódź ratunkowa film recenzja

Podstawą dla scenariusza „Łodzi ratunkowej” było opowiadanie amerykańskiego pisarza o poglądach lewicowych, Johna Steinbecka. Akcja filmu rozgrywa się na tle największego konfliktu w dziejach ludzkości. Statek aliantów zostaje zatopiony przez niemiecki okręt wojenny, a wśród przebywających na łodzi ratunkowej ocalałych znajdują się m.in. słynna dziennikarka Constance Porter (w tej roli Tallulah Bankhead) oraz kapitan U-Boota, Willi. Stojący po drugiej stronie konfliktu mężczyzna staje się kością niezgody pośród zgromadzonych w szalupie demokratów. Niektórzy woleliby wyrzucić nazistowskiego kapitana za burtę, okazuje się jednak, że jest on jedynym członkiem łodzi „znającym” kurs na Bermudy. Nieświadomi podstępu rozbitkowie postanawiają zaufać Williemu, oddając w jego ręce władzę i podporządkowując się kolejnym rozkazom…

Rozbitkowie z „Łodzi ratunkowej” – Constance Porter

„Łódź ratunkowa” to psychologiczne studium człowieka znajdującego się w sytuacji kryzysu. To również swoisty przekrój amerykańskiego społeczeństwa, a w końcu alegoria samej II wojny światowej, ilustrująca starcie aliantów z militarną potęgą nazistowskich Niemiec i ich sojuszników. Wobec ograniczenia narracji do jednego miejsca tytułowej łodzi odbiór filmu opiera się praktycznie tylko na portretach bohaterów, prowadzonych dialogach, a także wyrazistej grze aktorskiej. Każdy z członków łodzi ratunkowej wpisuje się w odmienny archetyp – nazisty, marynarza, komunisty, reporterki czy pielęgniarki. Psychologiczny wymiar obrazu i jego duszną atmosferę pułapki wzmacniają ponadto liczne zbliżenia i półzbliżenia, a także całkowita rezygnacja z muzyki, z wyjątkiem dźwięków diegetycznych: granej przez rozbitków muzyki na flecie lub śpiewanych przez Williego piosenek.

Film Łódź ratunkowa

Pierwszą z ocalałych rozbitków jest dziennikarka Constance Porter – nienagannie ubrana oraz uczesana i, w przeciwieństwie do reszty postaci, bez najmniejszego śladu walki kobieta oczekująca spokojnie w łodzi, trzymając w ręce aparat gotowy w każdej chwili do utrwalenia cennego materiału. Constance z pierwszych scen filmu to bohaterka niezależna, bystra, pełna siły, ale też cyniczna oraz stawiająca na pierwszym miejscu dziennikarską sensację, a nie ludzkie życie. Długi czas izolacji na morzu, brak wody pitnej oraz jedzenia wydobywają jednak jej skrywane przed światem drugie, bardziej emocjonalne oblicze. Przemiana reporterki jest obrazowana stopniowym ubytkiem jej cennych przedmiotów – kamery, futra, maszyny do pisania, a w końcu bransolety, wykorzystywanej do połowu ryb. Ostatecznie pobyt na łodzi ratunkowej wyzwala w Constance opiekuńczą i poddańczą wobec mężczyzn naturę, co przez niektórych interpretatorów odczytywane jest jako metafora kary wymierzonej za pomysł kobiecej niezależności.

Cyniczną Constance Porter zagrała w „Łodzi ratunkowej” wielka gwiazda lat 40., Tallulah Bankhead, która stworzyła tu fenomenalną kreację przyćmiewającą resztę obsady. Film Alfreda Hitchcocka uznaje się za największe osiągnięcie w kinowej karierze aktorki, słynącej przede wszystkim z występów teatralnych, ale też ekstrawagancji i skandalów w życiu prywatnym. Na planie produkcji mistrza suspensu również nie zabrakło sensacji z udziałem aktorki – obywająca się bez bielizny Tallulah stała się obiektem fascynacji ekipy filmowej, podziwiającej jej wszystkie wdzięki podczas wspinania się po drabinie, co Hitchcock skwitował znamiennym zdaniem: „to bardziej problem fryzjera niż reżysera”.

Pozostali pasażerowie „Łodzi ratunkowej”

Drugim bohaterem zjawiającym się na łodzi ratunkowej jest maszynista John Kovack, sportretowany przez Johna Hodiaka. Ma on wyraźne sympatie komunistyczne. To postać pełna temperamentu, wybuchowa, prostolinijna i domagająca się władzy. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że to właśnie między Kovackiem a Constance pojawia się w czasie izolacji wątek romantyczny.

Lifeboat film

W następnej kolejności w szalupie pojawiają się: Amerykanin czeskiego pochodzenia Stanley Garett (Hume Cronyn) i szlachetna pielęgniarka Alice MacKenzie (Mary Anderson), która zapała do niego odwzajemnionym uczuciem; ranny marynarz Gus (William Bendix), stale rozpamiętujący swą ukochaną i poddany amputacji nogi w warunkach polowych; pani Highley (Heather Angel) – matka, której niemowlę okazuje się martwe, co popycha ją do samobójstwa; bogaty przemysłowiec Ritt (Henry Hull) oraz czarnoskóry Joe Spencer (Canada Lee), który w filmie realizuje krzywdzący wizerunek usługującego białym rozbitkom stewarda. Na samym końcu pojawia się wspominany już kapitan niemieckiego U-Boota, skrywający początkowo swą tożsamość i znajomość języka angielskiego. W jego rolę wcielił się austriacki aktor Walter Slezak. Kapitan Willi to archetyp bezwzględnego, zindoktrynowanego i wyzbytego empatii nazisty, który nawet z dala od frontu dąży do pogrążenia wojennych przeciwników.

I w końcu… sam Alfred Hitchcock, który w „Łodzi ratunkowej” stworzył swe najciekawsze i bodajże najsłynniejsze cameo, ukazujące jego wielki dystans do samego siebie. Mistrz suspensu wystąpił tu w reklamie fikcyjnego środka na odchudzanie „Reduco” obecnej w gazecie trzymanej przez jednego z bohaterów. Autoironiczny występ Hitcha przeszedł do historii kina; ukazywał ponadto pozytywne skutki restrykcyjnej diety, na jaką przeszedł borykający się przez całe życie z otyłością i jej konsekwencjami twórca. „To moja ulubiona rola i muszę przyznać, że rozwiązanie tego problemu kosztowało mnie wiele wysiłku i czasu. Zazwyczaj gram jakiegoś przechodnia, lecz jak wymyślić przechodniów na oceanie? Myślałem o tym, by odegrać trupa, unoszącego się na wodzie w pewnej odległości od łodzi, lecz za bardzo bałem się, że utonę” – komentował Hitchcock w wywiadzie z François Truffautem z lat 60.

Propagandowa wymowa „Łodzi ratunkowej”

„Łódź ratunkowa” nie odniosła sukcesu komercyjnego, a wielu krytyków wprost zarzuciło Alfredowi Hitchcockowi tendencje antyamerykańskie – takie opinie argumentowano zazwyczaj przedstawieniem nadludzko silnego i niezłomnego kapitana U-Boota na tle skonfliktowanych, rozkojarzonych i znajdujących się w stanie kryzysu postaci amerykańskiego pochodzenia. Idea Hitchcocka była w swej istocie jednak skrajnie inna. Ukazanie słabości bohaterów (stających się nie tylko metaforą aliantów, ale również typowych postaw rodzących się wśród ludności cywilnej w czasie II wojny światowej), a także istniejących między nimi podziałów to w rzeczy samej demaskacja słabości państw Zachodu w starciu z wrogiem.

Lifeboat Hitchcock

„Łódź ratunkowa” miała więc być swoistym apelem do obywateli państw demokratycznych, nawołującym do manifestacji siły, odłożenia w czasie osobistych kłótni i problemów, sprawnej organizacji i zjednoczenia w imię walki z nazizmem. Patriotyzm to również wnikliwy krytycyzm, znacznie cenniejszy od ślepej pochwały działań narodu. Hitchcock wiedział o tym doskonale.

Nie był to pierwszy i ostatni raz, w którym pochodzący z Anglii reżyser pokazał światu swą patriotyczną postawę. Po nieudanej bądź co bądź premierze „Łodzi ratunkowej” twórca nawiązał kontakt z Sidneyem Bernsteinem, dawnym znajomym z London Film Society. Hitchcock powrócił na Wyspy Brytyjskie, gdzie dla Ministerstwa Informacji zrealizował dwa propagandowe krótkie metraże – „Bon Voyage” i „Aventure Malgache”, oba z 1944 roku. „Czułem potrzebę wniesienia małego wkładu do wysiłku wojennego, gdyż byłem zbyt stary i zarazem zbyt otyły, by wziąć w wojnie czynny udział. Gdybym nic nie zrobił, wypominałbym to sobie później”. Dziś „Łódź ratunkowa” oceniana jest w znacznie wyżej, podkreśla się jej nowatorstwo formalne, doskonałe aktorstwo i umiejętnie zbudowany suspens. W rankingach najlepszych filmów Alfreda Hitchcocka wciąż zajmuje wysokie pozycje, a psychologiczne pogłębienie historii oraz jej moralizujący charakter stale inspirują badaczy kina, na nowo odkrywających dzieło mistrza suspensu.

Literatura:

K. Loska, „Hitchcock – autor wśród gatunków”, Rabid, Kraków 2002.

P. Ackroyd, „Alfred Hitchcock”, tłum. J. Łaziński, Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań 2017.

F. Truffaut, H. Scott, A. Hitchcock, „Hitchcock/Truffaut”, przeł. T. Lubelski, Świat Literacki, Izabelin 2005.