„Lolita” Stanleya Kubricka – grzech pożądania

Lolita Kubrick

 

Tytuł: Lolita

Rok produkcji: 1962

Reżyseria: Stanley Kubrick

Obsada: James Mason, Sue Lyon, Peter Sellers, Shelley Winters, Marianne Stone i inni

 

 

„Jak to możliwe, że udało im się zrobić film z Lolity?” – brzmiało hasło na plakatach reklamujących film Stanleya Kubricka. Zważywszy na ograniczającą filmowców ówczesną cenzurę, pomysł przeniesienia na ekran skandalizującej powieści Vladimira Nabokova o erotycznej fascynacji podstarzałego profesora nastoletnimi dziewczynami wydawał się być mrzonką. Kubrick uczynił jednak niemożliwe możliwym. W jaki sposób tego dokonał i, co ważniejsze, z jakim efektem?

Słodka nimfetka i podstarzały kochanek

Lolita w filmowej wizji Stanleya Kubricka opowiada o dojrzałym profesorze języka francuskiego zafascynowanym nastoletnią córką właścicielki domu, w którym wynajmuje pokój. Pod dachem Charlotte Haze, Humbert Humbert (w jego roli James Mason) coraz bardziej staje się zauroczony małoletnią Dolores „Lolitą” Haze, co z czasem przeradza się w istną obsesję. Aby zdobyć Lolitę, Humbert podąża „po trupach do celu” – wykorzystuje każdy ze sposobów, przeważnie opartych na nieuczciwości, umożliwiających mu zbliżenie się do uroczej nimfetki. Poślubia nawet jej matkę, której szybka śmierć umożliwia Humbertowi pozostanie sam na sam z Lolitą, bądź co bądź prawnie jego pasierbicą. Taki bieg zdarzeń prowadzi ostatecznie do przesiąkniętego zazdrością romansu Humberta z Dolores, który nie może skończyć się inaczej niż tragicznie…

Adaptacja Kubricka versus Kodeks Haysa

Lolita Kubricka to adaptacja powieści Vladimira Nabokova o tym samym tytule, wydanej w 1955 roku. Sam Nabokov od początku był świadomy skandalu jaki wybuchnie po publikacji jego dzieła, przez co chciał początkowo wydać książkę pod pseudonimem stanowiącym anagram jego imienia i nazwiska Vivian Darkbloom. Kontrowersje, które zrodziły się wokół Lolity dotyczyły obecnego w niej tematu pedofilii. Humbert Humbert jest w końcu czterdziestolatkiem ogarniętym seksualną obsesją wobec zaledwie dwunastoletniej Dolores Haze. Uwielbiane przez niego „nimfetki” to bardzo młode dziewczęta, które wydają się być dojrzalsze pod względem fizycznym niż wskazuje ich wiek.

W dziś uznawanej za arcydzieło XX-wiecznej literatury Lolicie nie brak również szczegółowo opisanych, lubieżnych scen stosunków seksualnych, które w wykonaniu Humberta mogą być wręcz określone jako wulgarne. Z tego względu wielu wydawców odmawiało Nabokovowi współpracy, gdyż książka zdawała im się być… czystą pornografią. Już po publikacji krytycy literaccy podzielili się na dwa obozy – tych zachwalających nowatorskie dzieło i broniących wolności słowa, oraz takich, którzy wprost życzyli Nabokovowi kary więzienia.

Lolita film recenzja

Stanley Kubrick wykupił prawa do sfilmowania Lolity na dwa lata przed premierą planowanego filmu, w 1960 roku. Przeniesienie na ekran skandalizującej powieści Nabokova nie mogło obyć się bez problemów w realizacji i aury kontrowersji, która akurat mogła zadziałać na korzyść produkcji – atmosfera skandalu świetnie sprawdziła się jako reklama dla filmu, przyciągając do kin rzesze widzów.

Gdy Kubrick podejmował się realizacji Lolity w świecie filmu nadal funkcjonował Kodeks Haysa. Powstały w Stanach Zjednoczonych w latach 30. ubiegłego stulecia Kodeks zajmował się dopuszczalnością scen przedstawianych w filmach. Określał długość pocałunku bohaterów czy ilość spożywanego przez nich alkoholu, zakazywał filmowania seksu i nagości, kontrolował dialogi i stroje postaci, a wszystko po to, aby zahamować postępującą „demoralizację”, którą rzekomo szerzyło kino. I choć Kodeks Haysa najprężniej działał w okresie Złotej Ery Hollywood (a więc od lat 30-tych do 50-tych) to piętno cenzury wisiało nad filmowcami praktycznie do końca lat 60-tych. Kubrickowi nie udało się więc całkowicie ominąć regulacji Haysa.

Aby do premiery Lolity w ogóle doszło, Kubrick musiał zgodzić się na liczne ustępstwa dotyczące w głównej mierze scenariusza. Reżyser zaprosił do współpracy samego Vladimira Nabokova, który stworzył scenariusz liczący około 400 stron. Wedle zasady przysługiwania jednej stronie scenariusza jednej minuty ekranowego czasu, film trwałby blisko 7 godzin. Wraz z producentem Jamesem Harrisem, Kubrick skrócił scenariusz Nabokova pozostawiając mniej więcej 20 procent pierwotnej wersji.

Lolita Nabokov

Mając na uwadze cenzurę koniecznym było odrzucenie scen erotycznych pomiędzy Humbertem i Dolores, które stanowiły nieodłączną część fabuły. Kubrick zdecydował się również na podwyższenie wieku filmowej Lolity z dwunastu na czternaście lat. Aby zaprezentować intymną relację między Humbertem a panną Haze, reżyser posługuje się grą skojarzeń. Wszelkie erotyczne konteksty, seks czy sprośne żarciki i opowieści pomiędzy bohaterami (np. Charlotte Haze a Quilty’m) pozostają w sferze niedopowiedzeń, są jedynie sugerowane widzom.

To odbiorca wyłapuje sugestię i za sprawą wyobraźni wie, co właśnie odbywa się poza kadrem. Tłumione instynkty bohaterów pobudzają fantazję widza. W Lolicie najbardziej śmiałym gestem, pokazanym wprost, okazuje się malowanie paznokci u stóp Dolores przez Humberta, co zdradza ich prawdziwą relację, wykraczającą poza kontakty ojczyma z pasierbicą. Choć taka scena z pozoru może wydać się mdła i nijaka, to w obrazie Kubricka z powodzeniem oddaje erotyczne napięcie.

Filmowa wersja Lolity pomija także wiele znaczących dla historii Humberta kwestii, co było oczywistym zarzutem niezadowolonych widzów i wątpiących w sukces produkcji krytyków. Skrócenie scenariusza Nabokova poskutkowało brakiem przedstawienia pobytów Humberta w zakładach psychiatrycznych, jego wcześniejszego małżeństwa czy niewolniczego traktowania Lolity, zmuszanej do stosunku nawet kilka razy dziennie. Nabokov wydał później swoją wersję scenariusza publikując Lolita: A Screenplay w 1974 roku. Co ciekawe pisarz nie był specjalnie rozczarowany ostatecznym tekstem po poprawkach Kubricka i Harrisa, a to dość wyjątkowe wśród literatów, których dzieła biorą na warsztat filmowcy.

Lolita od kulis

Za kulisami Lolity również czuwało baczne oko cenzorów. Do roli tytułowej bohaterki przesłuchano blisko 800 dziewcząt. Odrzucono kandydaturę Tuesday Weld, którą uznano za zbyt dojrzałą. Możliwość zagrania Lolity miały również Hayley Mills, Jill Haworth czy Joey Heatherton. Pierwsza z nich, słynna Pollyanna, musiała zrezygnować z propozycji, gdyż studio Disneya obawiało się zniszczenia jej reputacji przez udział w kontrowersyjnym filmie. Ostateczny wybór padł na Sue Lyon, w roku premiery Lolity niespełna szesnastoletniej. Lyon wyglądała dość dojrzale jak na czternastolatkę, którą miała zagrać, co producenci uznali za dobre posunięcie w prowadzonej batalii z cenzurą. Nieco dojrzalsza dziewczyna, w której obsesyjnie kocha się Humbert mogła skutecznie odsunąć skojarzenia widzów o pedofilii. Lyon za swoją kreację została nagrodzona Złotym Globem dla najbardziej obiecującej nowej aktorki.

Film LOlita 1962

Problematycznym było znalezienie aktora do roli Humberta – postać czarnego charakteru o pedofilskich zapędach wywoływała obawy wśród aktorów i ich agentów o późniejszą reputację. Kandydaturę odrzucili m.in. Laurence Olivier, Cary Grant, Noel Coward czy David Niven. Początkowo odmówił również James Mason zobowiązany w tym czasie występami teatralnymi. Po nieudanej sztuce, Mason szybko jednak zmienił decyzję, ku uciesze Kubricka, który od początku wiedział, że to on będzie idealnym Humbertem. James Mason był wtedy w świetnej formie po serii filmowych sukcesów z lat 50-tych – wystarczy przypomnieć jego udział w takich filmach jak Pustynny lis (1951), Juliusz Cezar (1953), 20 000 mil podmorskiej żeglugi (1954), Narodziny gwiazdy (1954) czy Północ, północny zachód (1959). Jego udział w Lolicie również można zaliczyć do udanych występów, choć z pewnością można wskazać lepsze role trzykrotnie nominowanego do Oscara aktora.

Rola matki Lolity i żony Humberta, Charlotte Haze, przypadła w udziale Shelley Winters, nagrodzonej wcześniej statuetką Oscara. Jej bohaterka to sfrustrowana, nieco natarczywa kobieta, która po śmierci męża desperacko potrzebuje partnera. Niektórzy zarzucali Winters, że była w swojej kreacji zbyt irytująca – jednak ona miała właśnie taką być i odegrała to świetnie.

I w końcu przedziwna postać Clare’a Quilty’ego… Zagrał go Peter Sellers. Quilty zarówno w filmie jak i powieści Nabokova to największy wróg Humberta, który uwodzi i zdobywa Lolitę. W obrazie Kubricka, Quilty to groteskowa postać, wnosząca na ekran odbiegającą od atmosfery filmu dziwność. Gdy tylko Sellers pojawiał się w danej scenie, od razu kradł całą uwagę. Wypadł ciekawie i bardzo dobrze – na tyle, że zafascynowany jego osobą Kubrick postanowił obsadzić go w swoim kolejnym filmie Doktor Strangelove (1964).

Ważnym elementem przy realizacji Lolity była sesja zdjęciowa Sue Lyon, z której pochodzi słynne ujęcie reklamujące film na plakatach – Lyon, filmowa Lolita, ma na nim czerwone okulary w kształcie serc i prowokująco ssie lizaka. To już kultowe przedstawienie Lolity w wersji Kubricka, ale warto zaznaczyć, że w filmie Dolores nie jest pokazana ani razu w takim wizerunku. Gdy Humbert dostrzega ją po raz pierwszy w kostiumie kąpielowym, jej okulary mają kształt „kocich oczu”. Lolita nie bawi się również ponętnie lizakiem, służy jej do tego guma do żucia. Zdjęcie z plakatu wykonał wieloletni przyjaciel Stanleya Kubricka, fotograf Bert Stern.

Lolita Vladimir Nabokov film

Lolita – niepowodzenie czy sukces?

Ciężko jednoznacznie ocenić czy Kubrickowska Lolita odniosła zamierzony sukces. Zdecydowanie produkcji udał się sukces komercyjny, będący efektem dobrej reklamy w postaci bulwersującej powieści Nabokova. Ludzie zmierzali do kin, aby doświadczyć owego skandalu i przekonać się na własne oczy jak można obejść cenzurę.

Oceniając Lolitę w kategoriach wartościowego filmu można natomiast nabrać większych wątpliwości. Porównując ją z literackim oryginałem, Kubrickowi nie udało się oddać w pełni charakteru książki. Jak sam przyznał reżyser po latach, gdyby wiedział na jakie ustępstwa będzie zmuszony się zgodzić przy realizacji filmu, zapewne nie podjąłby się pracy nad Lolitą. W późniejszym etapie kariery wyznał również, że w czasach nieograniczonego cenzurą kina dokonałby wiernej ekranizacji Lolity, dorównując w wizualnym przedstawieniu seksualnej szczegółowości, obecnej w prozie Nabokova.

Kluczem do nazwania Lolity dobrym filmem jest być może oddzielenie tej produkcji od dzieła Vladimira Nabokova. Wartka akcja, dobre aktorstwo i jeden z ciekawszych początków filmowych, w którym zapoznajemy się od razu z zakończeniem historii, to z pewnością atuty filmu Stanleya Kubricka. Jednak jest pewna wada tej produkcji, której nie da się wytłumaczyć ograniczającą cenzurą – Kubrick zapomniał o emocjach głównych postaci. Szaleńcza miłość Humberta do Lolity w oderwaniu od powieści nie jest w żaden sposób uzasadniona. Ogólnie rzecz biorąc sama miłość jest słabo uwydatniona, zwyczajnie jej nie czuć. A szkoda, bo gdyby udało się Kubrickowi oddać bogatą uczuciowość bohaterów Nabokova, to jego film zasłużyłby na wyższe noty, a tak jest zwyczajnie (albo aż) dobry.

Nie umniejszając zbytnio Lolicie należy podkreślić jej wkład w walkę filmowców z cenzurą, była ona bowiem jednym z głośniejszych filmów swego czasu. Katolicki Legion Przyzwoitości przyznał jej nawet kategorię C, uznając za film „potępiony”. Dzieło Kubricka wywarło duży wpływ i było jednym z tych małych kroków, zmierzających ku uzyskaniu pełni wolności wyrazu w kinie.

Źródła:

C. Fujiwara, The Little Black Book: Movies, Cassell Illustrated, Londyn 2007.