„Piętro wyżej” – niezapomniana komedia przedwojennej Polski

Piętro wyżej

 

Tytuł: Piętro wyżej

Rok produkcji: 1937

Reżyseria: Leon Trystan

Obsada: Eugeniusz Bodo, Józef Orwid, Helena Grossówna, Stanisław Woliński, Czesław Skonieczny, Ludwik Sempoliński i inni

 

 

 

Piętro wyżej – pamiętna komedia międzywojnia ze znanymi szlagierami Umówiłem się z nią na dziewiątą oraz Sex appeal w wykonaniu Eugeniusza Bodo – bawi nas do dziś. To budzący optymizm, przyjemny film, który funduje widzom sentymentalną podróż w minione czasy.

Paweł i Gaweł

Piętro wyżej stanowi zabawną historię dwóch skłóconych sąsiadów, którzy na wzór znanych z lat dzieciństwa Pawła i Gawła, dokuczają sobie na każdym kroku. Mieszkający piętro wyżej Henryk Pączek (Eugeniusz Bodo) to zaprzeczenie osoby Hipolita Pączka (Józef Orwid) – hałaśliwy spiker radiowy lubiący muzykę jazzową stanowi obiekt irytacji dla poszukującego spokoju, rozmiłowanego w muzyce klasycznej Hipolita. Łączące mężczyzn nazwisko potęguje napiętą atmosferę, a także prowadzi do serii śmiesznych nieporozumień. Ich losy odmienia przyjazd pięknej bratanicy Hipolita, Lodzi (Helena Grossówna), która zdobywa serce Henryka…

Piętro wyżej – dlaczego o nim pamiętamy?

Komedia muzyczna Leona Trystana została bardzo sprawnie zrealizowana. To zasługa dobrze rozpisanej historii, która jest dynamiczna i wciągająca, choć… z zakończeniem do przewidzenia, niestanowiącym jednak wady produkcji. Przezabawnym dialogom obfitującym w żarty słowne uroku dodaje dawna polszczyzna, z charakterystycznym „ł” kresowym na czele. Ta kinowa opowieść wprost emanuje lekkością wyczuwalną w zachowaniu i rozmowach postaci, których optymizm udziela się odbiorcy.

Piętro wyżej film recenzja

Piętro wyżej to popis umiejętności znanych i uwielbianych w dwudziestoleciu międzywojennym sław – Heleny Grossówny i Eugeniusza Bodo, którym dorównują postacie dalszego planu zagrane przez Józefa Orwida czy Ludwika Sempolińskiego. Bodo eksponuje swój niepowtarzalny aktorsko-wokalny talent, wykonując jedne z najsłynniejszych polskich piosenek filmowych: Sex appeal to nasza broń kobieca oraz Umówiłem się z nią na dziewiątą, z muzyką Henryka Warsa i słowami Emanuela Szlechtera (zob. Top 10 – polskie szlagiery z przedwojennych filmów). To niezapomniane pozycje z repertuaru Eugeniusza Bodo, które doczekały się licznych reinterpretacji, a ich melodie potrafią zanucić całe pokolenia.

Tęsknota za nieznanym

Polskie filmy przedwojenne (Zob. Najlepsze polskie komedie przedwojenne) posiadają niebywały mechanizm wywoływania w nas tęsknoty za odległym czasem. Pomimo że przeciętny widz nie doświadczył realiów ubiegłowiecznych lat 30., to komedie takie jak Piętro wyżej mogą wzbudzić niewyjaśniony sentyment. Ich rola z punktu widzenia XX wieku nie ogranicza się jedynie do funkcji rozrywkowej – musicale czy filmy komediowe tamtych czasów coraz częściej pełnią niejako rolę dokumentalną. Dzięki nim zapoznajemy się nie tylko z duchem minionej epoki, modą i architekturą, ale też ze społecznymi konwenansami obecnymi zwłaszcza w zacieśnianiu relacji damsko-męskich (jak w Piętro wyżej) czy kulturowymi stereotypami. Z tego punktu widzenia filmy te zyskują na wartości.

Nieoczekiwana zmiana miejsc

Jednym z ulubionych chwytów komediowych w polskich przedwojennych produkcjach były fabularne pomyłki, nagłe zamiany miejsc bohaterów oraz zabawy tożsamością – świetnie nazwane przez Karolinę Kosińską „manewrami tożsamościowymi”. W Piętro wyżej nie brakuje żadnej z wyżej wymienionych cech – mieszkanie Hipolita jest stale mylone z lokum jego wroga Henryka, a gdy ten drugi poszukuje wybranki swego serca Lodzi, przez zbieg okoliczności trafia pod zły adres i do niewłaściwej panny… Komediowa wartość „manewrów tożsamościowych” polega na świadomości widza, który zawsze jest o krok dalej od ekranowych bohaterów, zdając sobie sprawę z prowadzonej gry.

Fundamentalną sceną komedii Piętro wyżej wyrażającą konwencję qui pro quo jest legendarny występ Eugeniusza Bodo, w którym artysta sparodiował seksbombę tamtych lat – słynącą ze skandali i licznych romansów aktorkę Mae West. Bodo odziany w satynową, czarną suknię z głębokim dekoltem, w złotej peruce i pełnym makijażu ponętnie zaśpiewał Sex appeal, uwodząc swojego konkurenta. Hipolit był wprost oczarowany diwą, a Henryk pozwolił sobie na śmiały flirt.

Piętro wyżej film recenzja

Ta scena pokazuje jak odważne pod względem obyczajowym były ówczesne komedie. Podobno przewrotny dla polskiej kinematografii występ Eugeniusza Bodo jako drag queen nie był przewidziany w pierwszej wersji scenariusza – został do niego dodany na życzenie producentów. W pozostałych partiach filmu możemy dostrzec sugestię bujnego życia erotycznego niektórych bohaterów, a zdziwienie u widzów minionej epoki mogła wywołać także scena, w której Lodzia spędza noc u (jeszcze) nieznanego Henryka. Nawet jeśli dziś nie uznamy tego za gorszące, to należy pamiętać o kontekście epoki – zdaje się więc, że polska kinematografia lat 30. była dość liberalna.

Film lekki, łatwy i przyjemny

Piętro wyżej to niebywale pozytywny film. Przy całym swym dowcipie i urokliwym przedstawieniu miłości od pierwszego wejrzenia w czystej postaci, obdarowuje pokładem optymizmu. Ta przedwojenna komedia zdecydowanie zasługuje na tytuł filmu „lekkiego, łatwego i przyjemnego”, a przy tym – niegłupiego. To podróż w odległą epokę – spotkanie ze śmiejącym się międzywojniem, czującym na karku chłodny oddech katastrofy, jaka za chwilę miała się wydarzyć.

Literatura:

1. P. Sitkiewicz, Przedwojenna polska komedia muzyczna. Próba rehabilitacji, Pleograf. Kwartalnik Akademii Polskiego Filmu, nr 4/2019.

2. K. Kosińska, Manewry tożsamościowe. Kobieta jako mężczyzna i mężczyzna jako kobieta w przedwojennym polskim kinie komediowym, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2009.