OldCamera.pl » WYDARZENIA » Pokaz filmu „Dziesięcioro przykazań” w Centrum Filmowym UG

Pokaz filmu „Dziesięcioro przykazań” w Centrum Filmowym UG

Dziesięcioro przykazań 1923
Dziesięcioro przykazań 1923

Film Dziesięcioro przykazań – Theodore Roberts w roli Mojżesza

Centrum Filmowe Uniwersytetu Gdańskiego im. Andrzeja Wajdy kontynuuje wieloletnią tradycję filmoznawczą Uczelni. W ramach pokazów filmowych Centrum stawia sobie za cel upowszechnianie wiedzy o historii X muzy, a także promocję kina artystycznego. Na pierwszy seans z cyklu „Amerykańskie Kino Nieme” w 2022 roku Organizatorzy wybrali epickie dzieło spod ręki legendarnego Cecila B. DeMille’a „Dziesięcioro przykazań” (1923), będące widowiskową rozprawą na temat biblijnego Dekalogu.

Centrum Filmowe UG to nowy punkt na kulturalnej mapie Trójmiasta. Celem jednostki zrzeszającej filmoznawców, studentów i pasjonatów kina jest kontynuowanie sięgającej lat 70. tradycji filmoznawczej na Uniwersytecie Gdańskim oraz wspomaganie działalności naukowej. Do głównych zadań Centrum obok edukacji filmowej i pokazów należą ponadto organizacja konferencji poświęconych kulturze audiowizualnej, a także produkcja filmów realizowanych przez studentów kierunków UG – Wiedzy o filmie i Produkcji form audiowizualnych.

Wśród interesujących spotkań filmowych organizowanych przez trójmiejskich filmoznawców naszą uwagę zwrócił przede wszystkim cykl „Amerykańskie Kino Nieme”, w którego ramach 7 stycznia 2022 roku w gmachu Biblioteki Głównej UG odbył się pokaz nieudźwiękowionego dzieła Cecila B. DeMille’a „Dziesięcioro przykazań” (1923), poprzedzony prelekcją prof. Mirosława Przylipiaka – historyka i teoretyka filmu, dyrektora Centrum Filmowego Uniwersytetu Gdańskiego, laureata prestiżowej Nagrody im. Bolesława Michałka, autora licznych publikacji naukowych oraz książek poświęconych teorii kina m.in. „Kino stylu zerowego” (1994) czy „Poetyka filmu dokumentalnego” (2000).

The Ten Commandments (1923)

Cecil B. DeMille – mistrz epickich filmów religijnych

„Dziesięcioro przykazań” to spektakularne widowisko i jedna z najdroższych produkcji w dziejach amerykańskiego kina. Kosztowała ona twórców ponad półtora miliona dolarów. W latach 20. ubiegłego stulecia Cecil B. DeMille był najbardziej kasowym reżyserem, nazywanym „wielkim showmanem” i „królem Hollywood”. To on wypromował takie gwiazdy, jak Gloria Swanson czy Claudette Colbert, był ponadto jednym z założycieli Amerykańskiej Akademii Filmowej znanej z przyznawanej od 1929 roku nagrody Oscar. „Dziesięcioro przykazań” umocniło jego pozycję mistrza superprodukcji, a także twórcy szczególnie ceniącego gatunek kina biblijnego.

Realizujący filmy przez blisko pięć dekad DeMille wychowywał się w głęboko wierzącej rodzinie, w której wspólna lektura Biblii stanowiła najważniejszy punkt dnia. Niewątpliwie umacniania od najmłodszych lat wiara hollywoodzkiego reżysera wywarła ogromny wpływ na przyszłą tematykę jego filmów. Już w 1920 roku Cecil B. DeMille zrealizował obraz „Something to Think About” podejmujący motyw przypowieści o synu marnotrawnym. Jednocześnie posiadał niewiarygodną intuicję, dzięki której doskonale wiedział, czego właściwie oczekuje od X muzy publiczność i jak przyciągnąć ją tłumnie do kin. Można pokusić się o stwierdzenie, że Cecil B. DeMille był Stevenem Spielbergiem naszych czasów, dbającym o najmniejsze detale w swej produkcji, imponującą stronę techniczną oraz rozrywkę. I choć dzieła DeMille’a niejednokrotnie okazywały się przełomowe dla światowej kinematografii (wyreżyserował np. jeden z pierwszych pełnometrażowych filmów w historii), to były dostosowane do masowych gustów i nastawione na komercję, co często spotykało się z negatywnymi ocenami krytyków.

Dziesięć przykazań, reż. Cecil B. DeMille, 1923

„Dziesięcioro przykazań” – podobnie jak późniejsze, dźwiękowe filmy religijne Cecila B. DeMille’a „Kleopatra” (1934) z Claudette Colbert w roli głównej czy „Samson i Dalila” (1949) z Hedy Lamarr – stanowiło połączenie biblijnego traktatu o moralizatorskim charakterze z wielkim rozmachem, fascynacją historycznym widowiskiem i bogactwem wątków, w którym odnajdziemy również kilka odważnych scen o seksualnych aluzjach, wprost uwielbianych przez ówczesną publiczność. Tym, co po blisko stu latach od premiery budzi największe emocje i fascynację, są bez wątpienia efekty specjalne, monumentalna scenografia i sceny zbiorowe obrazujące najważniejsze wydarzenia z Księgi Wyjścia.

„Dziesięcioro przykazań”, czyli epickie widowisko

Film „Dziesięcioro przykazań” można podzielić na dwie części. W pierwszej z nich obserwujemy losy Izraelitów uciskanych przez egipskiego faraona Ramzesa. Jesteśmy świadkami ich ucieczki oraz przekazania Mojżeszowi przez Boga dziesięciu przykazań. Sceny przejścia przez Morze Czerwone czy kultu złotego Cielca do dziś budzą podziw i robią wrażenie. Druga część dzieła DeMille’a stanowi natomiast interpretację Starego Testamentu w realiach współczesnego świata. Bohaterami tej sekwencji są bracia McTavish, skromny i pracowity stolarz John (w tej roli Richard Dix) oraz Dan (Rod La Rocque) – cwaniakowaty architekt, który dzięki oszustwom zbija prawdziwą fortunę. Drugi z braci jest niewierzący, co spotyka się z surowym sprzeciwem matki bohaterów. Rodzinny konflikt dodatkowo podsyca pojawienie się atrakcyjnej Mary (Leatrice Joy), o której względy bracia rozpoczynają wkrótce rywalizację…

Dziesięcioro przykazań (1923) – scena śmierci matki

Cecil B. DeMille w swym epickim dziele snuje refleksję nad pojęciem cnoty i ludzkich wartości, przekładając chrześcijańską naukę o miłosierdziu i prawo Dekalogu na realia współczesności, upatrując szczególnego zagrożenia dla biblijnych przykazań we wszechobecnej pogoni za sławą i pieniędzmi, a także poddaniu się zgubnym namiętnościom. „Dziesięcioro przykazań” to jednak kino moralizujące, a wiele ujęć jest pełnych patosu, co może razić współczesnego widza. W trakcie seansu brakowało mi niedopowiedzeń i zastąpienia bezpośredniego przekazu przy użyciu symbolu, co nadałoby produkcji bardziej artystycznych znamion sztuki filmowej.

Nie potrafiłam również wyzbyć się wrażenia, że film powinien się zakończyć na poruszającej scenie tragicznej śmierci matki braci McTavish (w tej roli Edythe Chapman), która w ostatnich chwilach nie tylko przebacza swojemu „marnotrawnemu” synowi, ale co ważniejsze, uświadamia sobie własny błąd w interpretacji starotestamentowej nauki – moim zdaniem najlepiej opowiedzianego i niezwykle poruszającego z wątków zaprezentowanego filmu.

Mimo uniwersalnej problematyki nie sposób więc zaliczyć tego filmu do opierających się upływowi czasu dzieł Wielkiego Niemowy jak np. „Gabinet doktora Caligari” (reż. Robert Wiene, 1920) czy „Portier z hotelu Atlantic” (reż. Friedrich Wilhelm Murnau, 1924). Niemniej jednak „Dziesięcioro przykazań” to pozycja, którą powinien znać każdy miłośnik niemego kina przez wzgląd na widowiskowość oraz imponujące efekty specjalne, które wciąż zapierają dech w piersiach. Warto również wspomnieć, że w 1956 roku Cecil B. DeMille zrealizował bardziej znany remake własnego filmu o tym samym tytule. Ogromne podziękowania dla Centrum Filmowego Uniwersytetu Gdańskiego im. Andrzeja Wajdy za możliwość zapoznania się ze spektakularnym klasykiem X muzy i spotkanie z niemym kinem! Oby więcej takich niezapomnianych wydarzeń na filmowej mapie Trójmiasta.

Źródła:

1. “Kino nieme”, pod red. T. Lubelskiego, R. Syski, I. Sowińskiej, Kraków 2010.

2. Cecil B. DeMille, hasło w www.britannica.com

3. www.ug.edu.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *