„Psy 3. W imię zasad” – tęsknota za “polskim kinem bandyckim”

Psy 3

 

Tytuł: PSY. W imię zasad

Rok produkcji: 2019

Reżyseria: Władysław Pasikowski

Obsada: Bogusław Linda, Cezary Pazura, Marcin Dorociński, Jan Frycz, Mirosław Baka, Dominika Walo, Magdalena Wojnarowska, Sebastian Fabijański i inni

 

Psy z 1992 roku i ich kontynuacja Psy 2. Ostatnia krew z 1994 stały się filmami kultowymi – część dialogów weszła do języka potocznego, a rola Franza Maurera przyniosła Bogusławowi Lindzie status wielkiej gwiazdy, umacniając również wizerunek aktora jako bad boy’a i polskiego Chucka Norrisa. Jednak czy kontynuacja historii sprzed lat, tak silnie związanej z czasami odradzającej się po okresie komunizmu wolnej Polski może zdać egzamin po ponad dwudziestu latach, w całkiem nowym porządku?

PSY III – sentyment za kinem lat 90.

W ostatnich latach filmowcy w Polsce wykazują dużą tendencję do wykorzystywania sentymentu widzów do kultowych dzieł – nie da się ukryć, że jest to łatwy sposób na wysoką frekwencję w kinach, spowodowaną chociażby ciekawością, czy uda się powtórzyć sukces sprzed lat. Tym sposobem uraczono nas w ostatnich latach średnio udanym Rysiem jako kontynuacją Misia z 1981 roku, czy Misz-Maszem czyli Koglem Moglem 3, bazującym na historii filmów z lat 1988 i 1989, który zasługuje na miano filmowej pomyłki poprzedniego roku. Czy PSY 3. W imię zasad również należy zaliczyć do tego grona?

Najnowszy film Pasikowskiego zdecydowanie nie należy do filmów nieudanych, jednak oglądając trzecią część PSÓW nie można oprzeć się wrażeniu, że jest to właściwie zupełnie inna historia z drobnymi nawiązaniami do tego co działo się przed prawie trzydziestoma laty. Nadchodzi nowe pokolenie PSÓW i to oni wychodzą na pierwszy plan. Franz i Morawiec wydają się być tłem dla wydarzeń, którzy mają na celu głównie ucieszenie oczu sentymentalnej części widowni.

Oczywiście dobrze jest zobaczyć ponownie Bogusława Lindę i Cezarego Pazurę razem na ekranie, ale pozostaje mały żal do twórców, że nie poświęcono im więcej uwagi. Na główny plan wysuwa się Marcin Dorociński, czyli filmowy komisarz Witkowski, który na własną rękę zaczyna prowadzić śledztwo w sprawie śmierci Tomasza Morawca i porwania dyżurnego Kołodzieja.

Psy 3 - recenzja

Podejrzewam, że gdyby Pasikowski wyrzucił z fabuły bohaterów PSÓW z poprzednich części i zmienił tytuł, film nie zebrałby tylu negatywnych recenzji od krytyków. Byłby prawdopodobnie kolejnym udanym, sensacyjnym filmem reżysera. Jednak od PSÓW oczekuje się trochę więcej. Historia działań Witkowskiego mogłaby się stać fabułą całkiem nowego dzieła i pomimo, że w PSACH 3 jest to co prawda główny wątek, to wychodząc z kina ma się wrażenie, że został przedstawiony „na szybko”, by w czasie ekranowym starczyło jeszcze miejsca dla Franza i jego dawnych znajomych.

Sequel z doborową obsadą

Nie wydaje mi się jednak, że jest to sequel całkowicie nieudany. Aktorzy prezentują bardzo wysoki poziom, co nie powinno nikogo dziwić, kiedy mamy do czynienia z Lindą, Pazurą, Fryczem, Żebrowskim, Dorocińskim, Baką czy Schuchardtem. Wśród kobiet na wyróżnienie zasługuje szczególnie Dominika Walo, którą dotychczas można było podziwiać na scenach teatralnych. Aktorce udało się stworzyć całkiem udany duet z Marcinem Dorocińskim i trochę szkoda, że nie poświęcono jej więcej czasu ekranowego. Podobnie zresztą można powiedzieć o Iwonie Pawlak, czyli filmowej żonie Morawca czy Magdalenie Wojnarowskiej jako nowej Angeli (dawniej w rolę kochanki Franza wcielała się Agnieszka Jaskółka). Również od strony technicznej film stoi na wysokim poziomie – na pochwałę zasługują zdjęcia Macieja Lisieckiego i muzyka Michała Lorenca. Widać, że nie oszczędzano na efektach specjalnych i jak na nasze rodzime filmowe podwórko jest naprawdę dobrze.

Film Psy 3 W imię zasad - recenzja

Upewnia mnie to tylko w przekonaniu, że głównym problemem filmu jest fabuła. Niestety, najnowsze PSY nie szczekają już jak dawniej. Nie sądzę jednak, że czas spędzony w kinie był czasem straconym samego filmu równie z nie spisywałabym na straty. Historia mimo niedociągnięć potrafi zaciekawić, jednak została przedstawiona w nie do końca przemyślany sposób i dlatego w porównaniu do dwóch poprzednich części wypada blado. Żądni brutalności i krwi widzowie, którzy obejrzą PSY 3 nie ze względu na sentyment do postaci Franza, tylko w celu podążania za zagadką opakowaną w znane nazwiska i zaskakująco dobre efekty specjalne, powinni być zadowoleni.