„Psychoza” – 10 ciekawostek o kultowym dziele Hitchcocka

Psychoza - ciekawostki

Na planie Psychozy wcale nie było strasznie…

„Psychoza wyznacza taki moment w dziejach kina, gdy po raz pierwszy film nie był bezpieczny. Pamiętam, że z projekcji wychodziłem z poczuciem, że z czegoś mnie obrabowano. To było absolutnie okropne, nikt nie zachowywał się normalnie podczas sceny pod prysznicem, niepodobna było słyszeć ścieżki dźwiękowej, gdyż całkowicie zagłuszały ją wrzaski na widowni; przez całe te czterdzieści pięć sekund ani przez chwilę nie słyszałem skrzypiec” – Peter Bogdanovich

„Psychoza” (1960) to jedno z najwybitniejszych arcydzieł w dorobku Alfreda Hitchcocka, z piękną Janet Leigh i wszechstronnym Anthonym Perkinsem w rolach głównych. Żaden z innych filmów mistrza suspensu nie odniósł tak spektakularnego sukcesu komercyjnego. Obok „Okna na podwórze” to właśnie „Psychoza” doczekała się również największej liczby interpretacji. To dzieło ukazujące reżyserską maestrię Hitchcocka, jego nadzwyczajny zmysł estetyczny i wrażliwość, wykorzystywaną przy wnikliwej analizie najmroczniejszych pokładów ludzkiej psychiki i demaskacji skrywanych przez nas demonów. Historia powstania tego obrazu jest nie mniej interesująca niż sama fabuła, wymiar symboliczny filmu i jego imponująca strona techniczna. Oto 10 najciekawszych faktów dotyczących wybitnego osiągnięcia w twórczości Hitcha.

1. Podstawą dla scenariusza „Psychozy” była powieść Roberta Blocha.

Alfred Hitchcock zdecydował się na adaptację powieści Roberta Blocha „Psychoza” z 1959 roku ze względu na zamieszczoną w książce znamienną scenę pod prysznicem. Co ciekawe, słynne, gwałtowne morderstwo dokonane w motelu Bates w swym literackim pierwowzorze obejmuje zaledwie kilka zdań opisu. To jednak wystarczyło, aby rozpalić wyobraźnię mistrza suspensu, który w filmowej wersji historii uczynił ze wspomnianej sekwencji najważniejszą scenę filmu – nakręconą po mistrzowsku i na zawsze zapisującej się w świadomości kinomanów. Hitchcock wykupił prawa do powieści Blocha za mniej niż 10 tys. dolarów. Jak się wkrótce okazało, była to najlepsza inwestycja w całej jego karierze – przy minimalnych kosztach „Psychoza” stała się największych sukcesem finansowym w jego filmografii.

Psychoza ciekawostki

2. Postać Normana Batesa była inspirowana prawdziwym seryjnym mordercą, Edem Geinem.

Bezpośrednią inspiracją dla Roberta Blocha przy pracy nad książką „Psychoza” była autentyczna postać seryjnego zabójcy i kanibala Eda Geina. Zwany Rzeźnikiem z Plainfield w stanie Wisconsin Ed Gein był farmerem, w którego domostwie odnaleziono wypatroszone ciało jego sąsiadki, a także szereg innych ludzkich szczątków, przedmiotów wytworzonych z ludzkiej skóry czy czaszek wykradzionych z pobliskiego cmentarza. Makabryczne zbrodnie Geina ujrzały światło dzienne w 1957 roku. U mężczyzny stwierdzono niepoczytalność i umieszczono go w zakładzie psychiatrycznym. W 1968 roku ruszył proces seryjnego mordercy, który ponownie zakończył się uznaniem go za niepoczytalnego. Resztę swego życia spędził w szpitalu zamkniętym.

Figura Normana Batesa jest wzorowana na jego historii. Podobnie jak złoczyńcę z „Psychozy”, Geina również łączyła nietypowa więź z jego matką, a wątek ten został zaadaptowany przez Blocha na potrzeby przewijającego się w fabule freudowskiego motywu Kompleksu Edypa. „Ciekawiło mnie, jak ten mężczyzna, którego nikt nawet nie podejrzewał o jakieś przewiny, w mieście, w którym kiedy ktoś kichnął na północnych krańcach, to na południowych już mówiono «na zdrowie», niespodziewanie został zdemaskowany jako masowy morderca” – przyznał sam autor „Psychozy”.

3. Hitchcock testował zwłoki pani Bates na Janet Leigh.

Kiedy niczego niepodejrzewająca Janet Leigh, wcielająca się w „Psychozie” w postać Marion Crane, udawała się na lunch w przerwie między zdjęciami, Hitchcock wkradał się do jej garderoby, aby… podrzucać jej prototypy zmumifikowanej wersji pani Bates. Skala krzyku aktorki po odkryciu makabrycznej niespodzianki, miała zadecydować o ostatecznym wyglądzie zwłok Normy Bates na ekranie. Jak przyznała w późniejszych wywiadach Leigh, słynący ze swego czarnego humoru reżyser chciał najpewniej, aby cały czas pozostawała w napięciu, dla dobra całości produkcji. Słynna blondynka była zachwycona współpracą z mistrzem suspensu, mówiła: „Trudno mi sobie wyobrazić, aby mógł być bardziej troskliwy, zapobiegliwy, przyjazny czy uważny”.

Film Psychoza - 10 ciekawostek

4. Czterdziestopięciosekundową scenę pod prysznicem kręcono przez tydzień.

Brutalne zabójstwo w trakcie kąpieli głównej bohaterki „Psychozy” to najlepiej rozpoznawalny epizod w całej historii kina. Zdjęcia do czterdziestopięciosekundowej sceny trwały siedem dni, a do jej realizacji użyto ponad siedemdziesięciu ustawień kamery. Najważniejsza okazała się jednak końcowa praca nad mistrzowskimi ujęciami w montażowni – to przede wszystkim dzięki edycji uzyskano doskonałe tempo i napięcie znamiennej sekwencji.

Do ciekawostek związanych z realizacją sceny pod prysznicem i morderstwem Marion Crane należy też fakt, że widzianą na ekranie krew imitował syrop czekoladowy, natomiast odgłos zagłębiającego się w ciało ofiary noża powstał przy wykorzystaniu… melona. Ponadto Hitchcock zadecydował o utrzymaniu dzieła w czarno-białej konwencji głównie przez wzgląd na tę scenę – twierdził, że czerwona krew spływająca do odpływu dałaby odrażający i zbyt krwawy efekt.

Psychoza Histchcocka - kulisy kręcenia filmu

5. Jedną z inspiracji przy projektowaniu domu Batesów był obraz Edwarda Hoppera pod tytułem „House by the Railroad”.

Ulokowany na wzgórzu, tajemniczy i przerażający dom Batesów miał wiele wzorców. Zbudowano go w studiu. Hitchcock za główną inspirację do jego projektu wskazywał popularny typ domu z północnej Kalifornii, utrzymany w stylu tzw. gotyku kalifornijskiego. Nie pozostawia jednak wątpliwości fakt, że wpływ na pomysłodawców rezydencji Normana wywarła również twórczość Edwarda Hoppera, a zwłaszcza konkretny obraz amerykańskiego malarza, zatytułowany „House by the Railroad” z 1925 roku. Mroczny dom z „Psychozy” stał się wzorcem dla późniejszych horrorów, których akcja rozgrywa się w przestrzeniach domostwa samych bohaterów. Niebezpieczeństwo czai się tuż za rogiem, blisko nas, a schronienie potrafi być zdradliwe – zdaje się mówić w przesłaniu „Psychozy” Hitch.

6. Hitchcock nie przewidywał, że „Psychoza” odniesie tak wielki sukces komercyjny.

„Psycho” okazało się najbardziej dochodowym filmem w twórczości mistrza suspensu. Pod koniec lat 50. XX wieku Alfred Hitchcock pracował nad nieukończonym projektem obrazu „No Bail for the Judge”, w którym główną rolę miała zagrać Audrey Hepburn. Pracę nad produkcją zostały jednak przerwane i zakończyły się niepowodzeniem, a reżyser postanowił znaleźć inspirację do nakręcenia filmu w całkowicie odmiennym gatunku, który spodobałby się szerszej, młodej publiczności. Hitchcock odnotował, że niezwykłą popularnością cieszą się tanie horrory, kręcone w jednym celu – wywołania jak największego strachu wśród publiczności. Szukając materiału na opowieść z pogranicza grozy, trafił właśnie na powieść Roberta Blocha pod tytułem „Psychoza”.

Do końca życia nie mógł się nadziwić, że to właśnie „Psychoza” była największym sukcesem w jego karierze. Hitchcock od początku deprecjonował film – twierdził, że zrobił go z przymrużeniem oka, nazywał „zapchajdziurą”, a sama historia była najpierw pomyślana jako… czarna komedia. „Zawsze byłem w stanie przewidzieć reakcję publiczności, ale tym razem zupełnie mi się to nie udało”, wyznał chwilę po premierze, nie spodziewając się, że obraz wywoła taką sensację. Ludzie tłumnie uderzali do kin, a w czasie seansu krzyczeli, rzucali się sobie na szyję, a nawet wybiegali z sal pod wpływem niespodziewanej, budzącej grozę sceny morderstwa głównej postaci kobiecej.

Psychoza film - najciekawsze fakty

Za produkcję „Psychozy” odpowiadał w znaczącej części sam Hitch. Była to najlepsza inwestycja w jego życiu – przy kosztach ośmiuset tysięcy dolarów zysk tylko z pierwszego roku emisji opiewał na 15 milionów. Scenarzysta arcydzieła, Joseph Stefano, wspominał spotkanie z Hitchcockiem i jego reakcję niedługo po pierwszych sukcesach produkcji: „Widziałem go po raz pierwszy od momentu, gdy zaczęła się cała ta wrzawa wokół filmu. Zrobił minę wyrażającą absolutne zdumienie i tylko wzruszył ramionami”. Mistrz napięcia z pewnością był zbyt surowy wobec własnego filmu – „Psychoza” to film przełomowy, wciąż porażający bogactwem środków wyrazu, perfekcyjnie zbudowanym suspensem i doskonałą stroną wizualną, w którym można odczytać szereg ukrytych znaczeń i metafor.

7. Kolor bielizny Marion Crane symbolizuje jej wewnętrzną przemianę.

W pierwszych scenach „Psychozy” bohaterkę graną przez Janet Leigh obserwujemy w białej bieliźnie. Również kolory jej torebki i butów pozostają białe. Barwy tych szczególnych elementów garderoby zmieniają się z chwilą dokonania przez Marion kradzieży – gdy kobieta defrauduje 40 tys. dolarów zarówno jej bielizna, jak i torebka stają się czarne. Symbolizuje to wewnętrzną przemianę panny Crane, wkroczenie przez nią na przysłowiową ścieżkę zła. Hitchcock w swej twórczości starannie operował bogatą symboliką, często wykorzystując ukryte znaczenie barw, postrzeganych w naszej kulturze jako metaforę dobra (biel) i jego zaprzeczenia (czerń). W „Psychozie” odnajdziemy szereg innych symbolicznych rekwizytów – począwszy od umieszczonych w biurze Batesa wypchanych ptaków, kończąc na lustrach i trzypoziomowej rezydencji Normana.

Pscycho Hitchcock

Marion Crane przed i po kradzieży 40 tys. dolarów

8. Bernard Herrmann komponując muzykę do „Psychozy”, zdecydował się na użycie jedynie instrumentów smyczkowych.

Genialny kompozytor ubiegłego stulecia, Bernard Herrmann, stworzył kapitalną ścieżkę dźwiękową „Psychozy”, którą dziś uznaje się za jedną najlepiej rozpoznawalnych w historii muzyki filmowej. Najsłynniejszym motywem jest z pewnością utwór towarzyszący sekwencji mordu pod prysznicem, w którym słyszymy pamiętne „krzyczące skrzypce”. Użycie wyłącznie instrumentów smyczkowych, wiolonczeli i skrzypiec, nie było wyborem przypadkowym – to właśnie owe instrumenty najdoskonalej imitują ludzi krzyk, perfekcyjnie wzniecając napięcie i grozę sceny. Alfred Hitchcock był tak zadowolony z pracy Herrmanna, że zdecydował się podwoić jego honorarium. Później wyznał: „trzydzieści trzy procent efektu „Psychozy” jest dziełem muzyki”.

Hitchcock Psychoza

Drzemka na planie „Psychozy” – Bernard Herrmann i zniecierpliwiony Hitch

9. Kampania reklamowa filmu przeszła do historii jako jedna z najdoskonalszych i najsprawniej przeprowadzonych w dziejach kina.

„Psychoza” to film, w którym Hitchcock, jak sam przyznał, „roztoczył kontrolę nad widownią”. Proces ów rozpoczął się na długo przed premierą dzieła i nie obejmował jedynie manipulacji widzem podczas trwania seansu, gdzie przejawiał się np. w mylącej scenie podróży Marion i podążającego jej śladem policjanta, a także w sympatyzowaniu z filmowym złoczyńcą („kibicowanie” Batesowi, gdy ten próbuje zatopić samochód dziewczyny z ukrytymi w środku zwłokami). Pracę nad filmem utrzymywano w aurze tajemnicy, a jego sekretność stała się główną gałęzią promocji. Podobno przed rozpoczęciem zdjęć wszyscy aktorzy i cała ekipa techniczna musieli przysiąc, że nie wyjawią szczegółów nowego projektu.

Ukrywano tytuł powstającego filmu, opublikowano specjalną broszurkę instruującą właścicieli kin, jak reklamować „Psychozę”, zrezygnowano z oddzielnej, poprzedzającej oficjalną premierę projekcji przeznaczonej dla krytyków, a w końcu wykupiono nakład powieści Roberta Blocha. Wszystko to pobudzało wyobraźnię publiczności i wzniecało powszechne oczekiwanie na „epokowe wydarzenie”. W kinach prezentowano plakaty Hitchcocka z napisem „Prosimy nie niszczyć zakończenia, mamy tylko jedno”, a dyrektorzy podpisywali specjalne zobowiązanie o zakazie wpuszczania spóźnialskich na widownię po rozpoczęciu seansu. Hitchcock był geniuszem reklamy i miał do pomocy znakomitych współpracowników – promocja „Psychozy” przeszła do historii amerykańskiego kina jako najskuteczniejsza i najlepiej pomyślana reklama w dziejach filmu.

Jak powstawała Psychoza Hitchcocka

„Psychoza” – Vera Miles, John Gavin i Anthony Perkins

10. Hitchcock umieścił w „Psychozie” dokładną informację o czasie akcji, aby podkreślić tragiczny wymiar związku Marion i Sama.

„Phoenix w Arizonie. Piątek, 11 grudnia. Godzina 14:43” – zostaje poinformowany na samym początku „Psychozy” widz. Umieszczenie tak szczegółowych danych względem miejsca i czasu akcji nie było przypadkowe, a dokładnego wyjaśnienia tego zabiegu dokonał sam Hitchcock w wywiadzie z przedstawicielem francuskiej Nowej Fali François Truffautem z lat 60. – „chciałem umieścić nie tylko nazwę miasta, Phoenix, ale także dzień i godzinę rozpoczęcia akcji – wszystko to w bardzo istotnym celu: była godzina 14:43 i to był jedyny moment dnia, kiedy ta biedna dziewczyna, Marion, mogła pójść do łóżka z Samem, swoim kochankiem. Godzinowa wskazówka podpowiada, że bohaterka musi zrezygnować z obiadu, żeby móc się kochać”.

Literatura:

P. McGilligan, „Alfred Hitchcock: życie w ciemności i pełnym świetle”, tłum. J. Matys, Warszawa 2005.

P. Ackroyd, „Alfred Hitchcock”, tłum. J. Łaziński, Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań 2017.

F. Truffaut, A. Hitchcock, H. Scott, „Hitchcock/Truffaut”, tłum. T. Lubelski, Świat Literacki, Izabelin 2005.