„Rebeka” – gotycka opowieść z duchami w tle

Rebeka

 

Tytuł: Rebeka (Rebecca)

Rok produkcji: 1940

Reżyseria: Alfred Hitchcock

Obsada: Joan Fontaine, Laurence Olivier, Judith Anderson, George Sanders i inni

 

 

Rebeka Alfreda Hitchcocka to wierna adaptacja filmowa powieści Daphne du Maurier, co czyni film wyjątkowym w filmografii reżysera. Przyczyną tego jest żądanie Davida O. Selznicka, tworzącego w duchu tzw. „kina kobiecego”, który chciał zachować atmosferę i konstrukcję książki. Rezultatem cieszącej się powodzeniem produkcji było zdobycie Oscara w kategorii najlepszego filmu.

Gotycka forma przedstawienia

Historia przedstawiona w Rebece utrzymana jest w stylu opowieści gotyckiej, w której miłość głównych bohaterów zmaga się z widmem przeszłości przytłaczającym ich uczucie. O przynależności do tego gatunku świadczy m.in. obecność mrocznej scenerii, zamczyska, tajemniczych zdarzeń oraz nieżyjącej kobiety, która zza grobu wpływa na postaci. Obraz wyróżnia brak charakterystycznego dla kina mistrza suspensu wplecionego komizmu, obecnego dotychczas nawet w jego dreszczowcach. Aby dokonać wiernej ekranizacji Alfred Hitchcock musiał zmierzyć się z problemem pierwszoosobowej narracji w powieści, co uczynił poprzez rozpoczynające film słowa głównej postaci zza kadru:

„Śniło mi się tej nocy, że znowu byłam w Manderlay. Wydawało mi się, że stoję przed bramą z kutego żelaza prowadzącą do alei wyjazdowej, nie mogę jednak wejść, gdyż brama jest zamknięta”.

Do tego celu wykorzystał również subiektywny punkt widzenia bohaterki. Kłopotliwym dla Hitchcocka okazało się ukazanie w filmie wydarzeń z przeszłości bez wykorzystywania retrospekcji – dokonał tego za sprawą jedynie przedmiotów i przestrzeni.

Rebeka film

Duchy przeszłości determinujące losy bohaterów

Główną bohaterką Rebeki jest bezimienna, młoda kobieta (Joan Fontaine), pracująca jako dama do towarzystwa dla pani Van Hopper (Florence Bates). W czasie spaceru nad urwiskiem dziewczyna ratuje przed samobójstwem wdowca Maxima de Wintera (Laurence Olivier), którego wkrótce ponownie spotyka podczas pobytu ze swoją pracodawczynią w Monte Carlo. Para spędza wspólnie każdą wolną chwilę i zakochuje się w sobie nawzajem. Maxim szybko oświadcza się młodej kobiecie, a ta bez wahania przyjmuje jego propozycję – biorą cichy ślub i po miesiącu miodowym wracają do zachwycającej posiadłości de Wintera, gdzie czeka na nich oficjalne powitanie przez służbę.

Od samego początku bohaterka czuje się przytłoczona ogromem domu i presją względem jej nowych obowiązków gospodyni, która zastąpiła uwielbianą przez wszystkich pierwszą panią de Winter, Rebekę. Dziewczyna jest nieporadna i nie do końca obeznana w świecie arystokracji – dotychczas obserwowała go z boku, sama nie odgrywając w nim głównej roli. Odkąd zjawia się w domu Maxima nieprzychylnym okiem patrzy na nią główna służąca, pani Danvers (Judith Anderson), uwielbiająca Rebekę i przypominająca o jej perfekcji na każdym kroku.

Danvers wypomina każde pomyłki i niedociągnięcia nowej pani de Winter, wywołując w niej wrażenie, że jej ukochany nie może pozbyć się dawnego uczucia do Rebeki. Jej obecność wyczuwalna jest w każdym miejscu obszernego pałacu – w jej gabinecie, gdzie ma pracować bezimienna kobieta, znajduje się papeteria i serwety z inicjałem „R”, a gdy odbiera jeden z telefonów, musi tłumaczyć, że nie jest Rebeką.

Film Rebeka recenzja
Melancholia i dystans Maxima, które pojawiają się wraz z przyjazdem do Manderley, utwierdzają bohaterkę w jej obawach, co do rozczarowania nią Maxima oraz braku z jego strony miłości, przez co z czasem bohaterka chce upodobnić się do poprzedniczki. Wkrótce wychodzi jednak na jaw, że to nie Rebeka jest przyczyną smutku de Wintera, który skrywa mroczną tajemnicę. Mężczyzna żywi bowiem przekonanie, że to on pozbawił życia swoją pierwszą żonę. Obecna pani de Winter postanawia pomóc mu w rozwikłaniu tajemnicy.

Rebeka – historia o kobiecie i jej poszukiwaniach tożsamości

Już na początku filmu okazuje się, że to nie Maxim, tylko kobiety sprawują pełnię władzy w Manderley – mowa o zmarłej Rebece i pani Danvers. Wielkie wnętrza i długie korytarze zdają się być wypełnione duchem Rebeki za sprawą wielokrotnie pojawiającej się na sprzętach litery „R”, jej zachowanej sypialni i pięknych strojów. Podobnie pani Danvers zapełnia przestrzeń domu – stara się podejmować decyzję za drugą panią de Winter i przejąć nad nią władzę. Istotny jest również jej sposób poruszania – bezszelestny, co sprawia, że nigdy nie wiadomo kiedy się zjawi.

Nowa żona Maxima początkowo jest pozbawiona tożsamości (nie ma imienia, nie wiadomo nic o jej przeszłości), to forma, w którą można włożyć ducha Rebeki. Z czasem bohaterka buntuje się przeciwko traktowania jej jak marionetki w rękach Danvers i oświadcza, że to ona rządzi teraz Manderley. Pani de Winter podważa tym samym cały dotychczasowy układ, odnajdując w końcu własne prawa i kobiecość. Ponadto, interesujące jest w Rebece wprowadzenie płaszczyzny homoerotycznej, która wyrażana jest przez jednoznacznie seksualne przywiązanie Danvers do Rebeki (uwidaczniane przez nie tylko jej zachwyt, ale też dotykanie jej bielizny), a także prawdopodobny intymny związek między główną bohaterką a jej byłą pracodawczynią Van Hopper.

Rebecca film

Pozostałe interpretacje Rebeki

Postać nowej pani de Winter jest jednakże niejednoznaczna, gdyż z drugiej strony, poza zaktywizowanym działaniem, nadal jest ona przedmiotem podporządkowanym mężczyźnie – wszystkie jej poczynania dążą do wzbudzenia miłości i fascynacji w mężu, uczynienia go zadowolonym. O takim charakterze świadczy scena, w której Maxim organizuje seans ze zdjęciami z podróży poślubnej, kiedy to on obsługuje kamerę, a na fotografiach trzyma lornetkę (symbol władzy), gdy jego żona uważnie go obserwuje. To również sceny, w których pani de Winter zmienia styl na bardziej elegancki i próbuje udawać Rebekę.

W Rebece nie brak również odwołań do zagadnień zaczerpniętych z Zygmunta Freuda. Mamy tu do czynienia z kompleksem Edypa, tym razem prezentowanym z perspektywy kobiecej – główna bohaterka mierzy się z figurą ojca, co uwidacznia się na przykład przez jej związek ze starszym od siebie Maximem, oraz rywalizuje z substytutem matki, co podkreśla jej ciągłe, negatywne porównywanie do Rebeki – w przeciwieństwie do niej, młoda żona de Wintera jest niezaradna, nie tańczy, nie jeździ konno, nie ubiera się w najnowsze kreacje z domów mody. Jej próba przejęcia pozycji Rebeki kończy się prawie tragicznie, gdyż nawiedzają ją myśli samobójcze. Obraz Hitchcocka korzysta również z freudowskiego popędu miłości i śmierci, związku między Erosem, a Tanatosem.

Rebeka uzyskała przychylne recenzje krytyków oraz wiele prestiżowych nagród, w tym 11 nominacji do Oscara, zdobywając dwie statuetki. John Mosher, krytyk filmowy “The New Yorker”, tak pisał o Hitchcocku i jego ekranizacji: „(Hitchcock) ciężko pracował, aby uchwycić każdy tragiczny lub złowieszczy niuans i zaprezentował romans, który, jak sądzę, jest jeszcze bardziej poruszający niż powieść”.

Literatura:

1. K. Loska, Hitchcock – autor wśród gatunków, Rabid, Kraków 2002.

2. J. Mosher (29 march 1940), The Current Cinema, “The New Yorker, New York: F-R Publishing Corp”. p. 71.