Suspens – charakterystyka jednego z najsłynniejszych chwytów filmowych

Suspens

Suspens pojawia się np. w Oknie na podwórze A. Hitchcocka

„Prostokąt ekranu musi być wypełniony emocją” – mawiał Alfred Hitchcock, niedościgniony mistrz suspensu. Dramatyczna forma jednego z popularniejszych chwytów wykorzystywanych w utworach fabularnych ma za zadanie wywołać określoną reakcję emocjonalną odbiorcy. U podłoża suspensu leży moment zawieszenia, zdolność widza do antycypacji i wzmocnienie odczuwanego przez odbiorcę napięcia. Oto krótka charakterystyka jednego z ciekawszych filmowych zabiegów, rodzących zaciekłe dyskusje w środowiskach estetyków kina – suspensu.

S jak suspens

Suspens jest zabiegiem obecnym w wielu sztukach narracyjnych (w literaturze, widowiskach teatralnych, filmie), podtrzymującym uwagę odbiorcy. Samo słowo wywodzi się z języka łacińskiego i oznacza „zawieszenie”. Chwyt ten polega na spowolnieniu biegu akcji, aby wzbudzić w czytelniku, widzu czy słuchaczu stan wzmożonego napięcia. Zazwyczaj towarzyszą temu poczucie niepewności poznawczej, zwątpienia, strachu bądź nadziei. Można powiedzieć, że suspens stanowi swoiste wydłużenie oczekiwania odbiorcy na rozwiązanie intrygi, jednak takie wyjaśnienie wymaga wielu dookreśleń.

Tym, co być może stanowi fundamentalny element dla suspensu w kinie jest większa świadomość i wiedza odbiorcy o fabularnych zdarzeniach, w czym przerasta on ekranowego bohatera. Widz jest zwyczajnie lepiej poinformowany od filmowej postaci. Wie o zbliżającym się niebezpieczeństwie, które zagraża nieświadomemu bohaterowi. Dobrym przykładem może być scena, gdzie jeden z bohaterów buszuje w mieszaniu innej osoby pod jej nieobecność. W tym samym czasie właściciel spokojnie wraca do swego lokum, a intruz nie słyszy jego zbliżających się kroków. Napięcie i chęć ostrzeżenia bohatera przed nadciągającym zagrożeniem odczuwane przez widza w tym momencie są właśnie wynikiem suspensu. Odbiorca nie posiada pełnej wiedzy o tym, jak potoczą się zdarzenia (nieproszony gość może zostać przyłapany, ale może też wymknąć się przez okno) jednak wyprzedza on w tym punkcie postać na ekranie. Z pojęciem suspensu może wiązać się po części element zdziwienia, który pojawia się na końcu przedstawianej historii, jednak, co ważne, sam suspens nie jest tożsamy z zaskoczeniem.

Mistrz suspensu - Hitchcock

Mistrzem suspensu był Hitchcock, tu: Osławiona

Nie zawsze większa świadomość widza wynika z przedstawienia filmowych wydarzeń wprost. W czasie percepcji obrazu filmowego czytamy między wierszami, interpretujemy poszczególne zjawiska i wyciągamy z nich (nie zawsze właściwe) wnioski. Tym samym, jak nazywa to Hans J. Wulff, doświadczenie suspensu opiera się na antycypacji. Nasze przewidywanie możliwych zdarzeń w filmie jest wynikiem oczekiwań, kalkulacji i oceny związanych z nadchodzącym punktem zwrotnym lub kulminacyjnym przedstawianej historii.

Częstym elementem towarzyszącym doświadczeniu suspensu jest poczucie strachu. Publiczność obawia się o to, jaki obrót przyjmą losy postaci znajdującej się w stanie zagrożenia, co również aktywizuje uwagę i zaangażowanie widza w opowieść. Suspens nie wiąże się jedynie z negatywnym przeżyciem lęku – może wzbudzać w odbiorcy nadzieję, co do dalszych perypetii bohatera. Ciekawą jest też zabawa identyfikacją widza wynikająca z suspensu, bowiem reagując emocjonalnie na ten filmowy chwyt, często nieświadomie sprzyjamy czarnym charakterom. W większości przypadków wspieramy jednak pozytywnych bohaterów – im większa sympatia widowni względem postaci, tym mocniejszy efekt działającego na nią suspensu. Nic tak nie angażuje w filmową opowieść jak troska o losy uwielbianego przez nas protagonisty.

Suspens nie jest zaskoczeniem

Zdarza się, że pojęcie suspensu jest mylone z zaskoczeniem. Najbardziej wyrazistego rozróżnienia pomiędzy tymi dwoma zabiegami dokonał Alfred Hitchcock w rozmowie z François Truffautem. Przytoczmy jego klasyczny przykład „z bombą”:

„Spokojnie sobie teraz rozmawiamy, nie dzieje się nic specjalnego, ale gdyby pod tym stołem była podłożona bomba, nagle, ni stąd, ni zowąd rozległoby się: bum!, wybuch. Publiczność byłaby zaskoczona, ale ponieważ wcześniejszy przebieg sceny był absolutnie zwyczajny, w tym zaskoczeniu nie byłoby nic interesującego.

Suspensus

Suspens – Ptaki Hitchcocka

Teraz rozpatrzmy suspens. Bomba jest pod stołem i publiczność o tym wie, prawdopodobnie widziała podkładającego ją terrorystę. Publiczność wie, że bomba wybuchnie o pierwszej i wie też, że teraz jest za piętnaście pierwsza, bo w scenografii pokoju jest zegar; ta sama obojętna rozmowa staje się nagle ogromnie interesująca, bo publiczność bierze w niej udział. Ma ochotę ostrzec osoby znajdujące się na ekranie: – Przestańcie opowiadać te banały, pod stołem jest bomba, która zaraz wybuchnie! – W pierwszym przypadku zaproponowano widowni piętnaście sekund zaskoczenia w chwili eksplozji. W drugim – proponujemy jej piętnaście minut suspensu”.

Suspens angażuje więc widownię w proces opowiadania historii, która niejako uczestniczy w rozgrywanej sekwencji wypełnionej napięciem. W inny sposób niż element zaskoczenia wzbudza również reakcję emocjonalną odbiorcy – suspens nie jest nastawiony na osiągniecie gwałtownej, lecz krótkotrwałej reakcji widza. Stopniuje on emocje publiczności, pozwalając jej na dokładne zapoznanie się z całym spektrum doświadczanego przeżycia.

Spory wokół suspensu w dziedzinie estetyki kina

Estetycy zajmujący się badaniem filmu starają się wyjaśnić, w jaki sposób możliwe jest osiąganie ponownego stanu napięcia przy wielokrotnym oglądaniu tego samego dzieła filmowego. Takie pytanie stwarza w rzeczy samej wątpliwość co do samej istoty zjawiska suspensu, ponieważ uznając za nią wymóg niepewności (jak to robią niektórzy) dochodzimy do paradoksu. Poznając daną narrację, wyzbywamy się przecież automatycznie niepewności. Znamy cały bieg zdarzeń w filmie, jednak przy jego kolejnym seansie nadal potrafimy odczuwać napięcie.

Jedno z bardziej znanych wyjaśnień w tej kwestii wysunął Noël Carroll, amerykański filozof, którego koncepcje „koła cnoty” (wheel of virtue) czy teorii identyfikacji okazywały się rewolucyjne dla współczesnego postrzegania sztuk narracyjnych i filozofii filmu. W wynikłym sporze wokół suspensu Carroll doszedł do prostego wniosku – suspens nie wymaga rzeczywistej niepewności. Zdaniem Noëla Carrolla to rozrywka wyznacza faktyczny suspens: widz może pozornie wprowadzić samego siebie w stan niepewności, wyobrażając sobie zupełnie inne zakończenie filmowego opowiadania. Wyobrażenie niepewności nie jest tym samym, co rzeczywista niepewność zawarta w obrazie. Według Carrolla to właśnie w taki sposób osiągamy stan napięcia przy ponownym seansie filmu.

Suspens przykłady

Suspens – M jak morderstwo

Istnieją także stanowiska, które opowiadając się za niepewnością jako stałym elementem suspensu, powołują się na ułomności ludzkiej pamięci. Zdaniem zwolenników takich teorii widz w czasie postrzegania dzieła filmowego pomija bądź zapomina o wielu szczegółach fabuły i dzięki temu przy kolejnym odbiorze jest w stanie po raz kolejny odczuwać napięcie.

Mistrzowie suspensu

„Film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć” – Alfred Hitchcock

Alfreda Hitchcocka nazywa się mistrzem suspensu. Istotne jest to, że Hitchcock zdecydowanie odrzucał połączenie suspensu z tajemnicą. Zdaniem reżysera typowa historia kryminalna poszukująca jedynie odpowiedzi na pytanie „kto zabił?” (tzw. film „z zagadką”/ who dun it) jest pozbawiona suspensu, ponieważ stanowi ona intelektualne wyzwanie i wzbudza ciekawość pozbawioną emocji. Tymczasem to emocje są nieodłącznym elementem suspensu.

Pierwsze arcydzieła suspensu Alfreda Hitchcocka pochodzą jeszcze z niemej epoki kina. Największym nieudźwiękowionym osiągnięciem twórcy był z pewnością Lokator, który uznaje się za pierwszy w pełni Hitchcockowski film. W dorobku mistrza można odnaleźć szereg kultowych scen, które z perspektywy czasu stanowią esencję suspensu. Ciekawy zabieg można dostrzec w jego Człowieku, który wiedział za dużo (zarówno w pierwszej wersji z 1934 roku, jak i późniejszej mającej premierę w 1956) – planujący zamach na dyplomatę przestępcy uczą się melodii kantaty, aby w czasie koncertu w odpowiednim momencie muzycznym strzelić do niego z broni.

W Osławionej z kolei najintensywniejszymi momentami napięcia są dla nas zakradnięcie się bohaterów granych przez Ingrid Bergman i Cary’ego Granta do piwnicy czy próba kradzieży klucza przez główną postać kobiecą. W eksperymentalnym pod względem technicznym Sznurze morderców, ofiarę i motyw (a raczej jego brak) poznajemy natomiast już w pierwszych scenach filmu; dość wspomnieć, że dzieło otwiera ujęcie zabójstwa. Cała pozostała historia Sznura, jest więc czystym zabiegiem suspensu. W Nieznajomych z pociągu zostają zestawione ze sobą ujęcia meczu tenisowego Guya z próbą wydobycia zapalniczki przez antybohatera Bruno Anthony’ego, a w M jak morderstwo obserwujemy zaspaną Grace Kelly podnoszącą w środku nocy słuchawkę telefonu, kiedy to za jej plecami czyha zabójca.

Suspens Clouzot

Suspens w kinie Clouzota – Widmo

W Oknie na podwórze oczekujemy momentu demaskacji podglądającego sąsiadów Jeffa, a także kibicujemy jego narzeczonej, która zakrada się do mieszkania podejrzanego o dokonanie morderstwa Thorwalda. W Północy, północnym zachodzie niepokoi nas chociażby jazda upojonego alkoholem Rogera, a także scena na Mount Rushmore. Napięcie wzbudza w nas podglądające oko Normana Batesa z Psychozy, gromadzące się ptaki za plecami nieświadomej Tippi Hedren, gwiazdy z filmu Ptaki czy drastyczna próba odnalezienia dowodu zbrodni na ciele ofiary w ciężarówce z ziemniakami w Szale.

Znaczącym w tym zestawieniu jest również najlepszy obraz Alfreda Hitchcocka Zawrót głowy. Powołując się na użycie suspensu, można odeprzeć zarzut względem tego arcydzieła, jakim jest negatywny stosunek do rozwiązania głównej zagadki filmu na pół godziny przed końcem. Zawrót głowy stanowi opowieść niezwykle przewrotną o doskonałym odwzorowaniu istoty suspensu. Stan napięcia towarzyszy nam w długiej, wypełnionej ciszą sekwencji śledzenia Madeleine, zacieśnianiu jej romansu z detektywem czy samobójczej ucieczce na szczyt wieży. Przypomnijmy, że jak wyznał sam Hitchcock w wywiadzie z François Truffautem, dla niego suspens nie wiązał się z tajemnicą – można więc odnieść wrażenie, że ostatnie pół godziny Vertigo było dla Hitchcocka czystym manifestem suspensu. Widzowi, który poznaje całą prawdę o intrydze, nie pozostaje nic innego jak oczekiwać momentu, kiedy główny bohater rozwikła tajemnicę i obserwować jego reakcję – oto dosadne odwzorowanie definicji suspensu ala Hitchcock.

Suspens Clouzot

Cena strachu – suspens u Clouzota

Obok Alfreda Hitchcocka, mistrzem tego zabiegu nazywa się także reżysera znad Sekwany Henriego-Georgesa Clouzota. Francuski mistrz suspensu tworzył arcydzieła z pogranicza thrillera, filmu psychologicznego i horroru, z czego do historii przeszły m.in. Cena strachu i Widmo. W Cenie strachu – być może najlepszym dziele Clouzota – z niebywałym przejęciem obserwujemy konieczność przetransportowania materiału wybuchowego przez głównych bohaterów. Les Diaboliques stanowi kolejny doskonały przykład genialnego użycia zwrotów akcji oraz stopniowania napięcia przez francuskiego twórcę. Niezapomnianą pozostaje również pełna grozy scena kończąca film, w której nieboszczyk „wstaje” z wanny. Alfred Hitchcock i Henri-Georges Clouzot to wciąż niedoścignieni artyści suspensu.

Literatura:

Suspense: Conceptualizations, Theoretical Analyses, and Empirical Explorations. pod red. P. Vorderer, H. J. Wulff, M. Friedrichsen, Routledge 2009.

F. Truffaut, A. Hitchcock, H. Scott, Hitchcock/Truffaut, tłum. T. Lubelski, Świat Literacki, Izabelin 2005.

A. Smuts, The Paradox of Suspense, Stanford Encyclopedia of Philosophy, <https://plato.stanford.edu/entries/paradox-suspense/> (28.09.20).