„Szał” Hitchcocka – portret mordercy

Szał film

Tytuł: Szał (ang. Frenzy)

Rok produkcji: 1972

Reżyseria: Alfred Hitchcock

Obsada: Jon Finch, Barry Foster, Alec McCowen, Anna Massey, Barbara Leigh-Hunt, Vivien Merchant, Billie Whitelaw i inni

 

 

Szał, przedostatni film Alfreda Hitchcocka, to najbardziej drastyczny obraz mistrza suspensu. Po niepowodzeniu jego produkcji z drugiej połowy lat 60., Rozdartej kurtyny i Topazu, Hitchcock wrócił do rodzinnej Anglii, aby zrealizować niepokojące dzieło inspirowane jego fascynacją zbrodnią oraz seryjnym mordercą Johnem Christiem.

 

Kalejdoskop

Szał pod wieloma względami można traktować jako przedłużenie pracy Hitchcocka nad jego ostatnim z nieukończonych projektów – Kalejdoskopem. Co ciekawe, innym wariantem tytułu tego niezrealizowanego filmu był właśnie Szał, co może być mylące ze względu na znaczne różnice dzielące obie produkcje.

Kalejdoskop miał być istnym ukłonem Hitchcocka w kierunku Nowej Fali. W tamtym okresie mistrz suspensu nie krył podziwu względem nowej generacji zagranicznych twórców, bez reszty oddawał się seansom dzieł Michelangela Antonioniego i Jean-Luca Godarda. Był ponadto blisko związany z François Truffautem, który w latach 60. przeprowadził z nim wywiad-rzekę, co poskutkowało spojrzeniem na Hitchcocka z innej perspektywy w środowisku filmowców. Hitchcock chciał stworzyć dzieło, którym udowodniłby raz na zawsze krytykom przynależność do kina autorów, a samemu sobie – że wciąż posiada niewyczerpane pokłady geniuszu, a jego kariera nie chyli się ku upadkowi. Kalejdoskop miałby być kręcony w realistycznych plenerach, z naturalnym oświetleniem i nieznanymi, młodymi aktorami, z zastosowaniem ujęć z ręki.

Szał film recenzja

Historia przedstawiona w Kalejdoskopie miała opierać się na portretach dwóch brytyjskich seryjnych morderców z lat 40. ubiegłego stulecia – Johna Haigha oraz Neville’a Heatha. Film ten był pomyślany jako psychologiczna eksploracja zbrodniarza, z ukazaniem kierujących nim pobudek, sposobu „wabienia” ofiar i samego czynu morderstwa. Umotywowanie brutalnej działalności miało jednoznacznie wynikać z seksualności (anty)bohatera, do której Hitchcock chciał wpleść wątek homoseksualny.

Projekt zakładał powiązanie skrajnego bestialstwa z seksualnością, skupiając się na naturalizmie całości (ze szczególnym zbliżeniem na zadane ofiarom uszkodzenia ciała i jego sfery intymne), przez co wielu przeciwników realizacji tego pomysłu uważała go za połączenie pornografii z nekrofilią. Innym zarzutem wysuwanym względem Kalejdoskopu było „uczłowieczenie” mordercy – dla Hitchcocka głównym celem było zbudowanie złożonej postaci i poddanie jej takiej psychologicznej analizie, aby uzyskać efekt zwątpienia w jednoznaczne potępienie złoczyńcy. Filmowe spojrzenie na zabójcę jak na zwykłego człowieka było wówczas niedopuszczalne, obracało się wokół tematyki tabu.

Hitchcockowi nie udało się zrealizować Kalejdoskopu. Producenci uznali, że widownia nie jest przyzwyczajona do takiego poziomu realizmu, a postawienie w miejscu głównego bohatera mordercy niebudzącego pozytywnych emocji (z wiadomych przyczyn) może okazać się gwoździem do trumny.

Znawcy filmografii Hitchcocka analizujący zgromadzony materiał do Kalejdoskopu są zdania, że byłby on rewolucyjny nie tylko dla samego kina mistrza suspensu, ale też całej kinematografii i gatunku horroru. To projekt, który swym nowatorstwem wyprzedzał całe dekady. Sam Hitchcock nie porzucił jednak marzeń o Kalejdoskopie, a Szał stał się namiastką treści, którą tak bardzo chciał przedstawić – przestylizowaną i powściągliwą, ale wciąż bardziej drastyczną od wcześniejszych jego dzieł.

Frenzy film

Ucieczka z Hollywood

Kończące się niepowodzeniem próby nakręcenia Kalejdoskopu, szły w parze z porażkami dwóch innych filmów Hitchcocka. W 1966 roku swoją premierę miała Rozdarta kurtyna z Paulem Newmanem i Julie Andrew w rolach głównych. Ten thriller szpiegowski był pewnego rodzaju powrotem Hitchcocka do korzeni, po premierach arcydzieł kina grozy: Psychozy (1960) i Ptaków (1963). Rozdarta kurtyna, choć początkowo ciesząca się zainteresowaniem, okazała się fiaskiem. Podobnie było z kolejnym filmem, choć w tym przypadku klęska była jeszcze bardziej rażąca – Topaz (1969) to według samego twórcy „całkowita katastrofa”.

Kasowe porażki zmotywowały Hitchcocka do znalezienia ambitnego materiału, którym ponownie wzbudziłby przerażenie widza. Gdy skończył lekturę książki Goodbye Piccadilly, Farewell Leicester Square Arthura La Berna z 1966 roku, wiedział, że ta powieść jest właśnie tym, czego szukał.

Szał to historia londyńskiego notorycznego zabójcy kobiet, który brutalnie gwałci i dusi za pomocą krawata swoje ofiary. Gdy siejący postrach „Krawaciarz” ponownie atakuje, a zamordowaną kobietą okazuje się była żona głównego bohatera Richarda Blaney’ego, to na niego pada podejrzenie o dokonanie zbrodni. Richard musi udowodnić swoją niewinność, podejmując działania na własną rękę, w czasie gdy prawdziwy Krawaciarz szuka następnej ofiary.

Mając na uwadze, że filmowy zabójca był Anglikiem, Hitchcock musiał wrócić w rodzinne strony. Universal, z którym był związany kontraktem, wydał zgodę na nakręcenie Szału prawie w całości w Londynie. Po przybyciu na miejsce Hitchcock podobno był rozdrażniony zmianami, jakie zaszły w jego rodzinnym mieście. Narzekał zwłaszcza na nowo otwarte puby, których wystrój i klimat mu nie odpowiadał – uparł się, że do zdjęć wykonywanych w barze, należy znaleźć pub z drewnianym wnętrzem, takim, jakie zapamiętał.

Powrót Hitchcocka do Londynu okazało się świetną reklamą dla produkcji. Zewsząd zasypywano go propozycjami do udzielenia wywiadów i pytaniami o to, czy odczuwa nostalgię, zwiedzając dawne miejsca. Hitchcock zaprzeczał, twierdząc, że całe dnie i tak spędza na planie filmowym, a wtedy nie odczuwa różnicy czy jest w Anglii, czy w Ameryce. Jednak gdy w czasie jednego ze spotkań z dziennikarzami starszy mężczyzna z tłumu krzyknął, że pamięta jego wcześnie zmarłego ojca, po twarzy Hitcha przebiegł cień smutku.

Szał Hitchcock

Do Szału zaangażowano cenionych brytyjskich aktorów, nieznanych z kolei za oceanem. Hitchcock najbardziej przepadał za Barrym Fosterem, obsadzonym w roli mordercy Roberta Ruska. Foster zwrócił jego uwagę w filmie Twisted Nerve. W przerwie między zdjęciami wiele dyskutowali, Hitch dostarczał mu książki z prywatnej biblioteki o seryjnym zabójcy Neville’u Heathu, a także sugerował zmianę fryzury, aby dostosował się do wizerunku mordercy. O Hitchcocku przychylnie wypowiadały się też aktorki Anna Massey i Barbara Leigh-Hunt, według których reżyser rozbawiał ekipę wieloma anegdotami, aby rozluźnić atmosferę.

Hitchcock miał też oszczędzić stresu Barbarze, która nie chciała pozować nago przed kamerą i w chwili kręcenia niewygodnych dla niej scen miał redukować potrzebnych członków ekipy do minimum. Jest to interesujące zwłaszcza w kontekście jego częstych, bulwersujących zachowań względem innych aktorek, w których się podkochiwał i starał się nimi manipulować (zwłaszcza Tippi Hedren).

Mniej szczęścia w kontaktach z Hitchcockiem miał aktor Jon Finch, który podobno zasłużył sobie na oschłe traktowanie reżysera. Finch (grający Blaney’a) na początku współpracy miał ostentacyjnie skrytykować scenariusz, sugerując poprawki swoich dialogów, w taki sposób, że nawet reszta ekipy, nie wykluczając Hitchcocka, była zdziwiona jego odważnym zachowaniem. Już do samego końca produkcji był traktowany z większym chłodem niż reszta ekipy.

Szał i Anatomia mordercy

Hitchcock w Szale znacznie ubarwił książkę La Berna, neutralizując gęstą atmosferę makabrycznych zbrodni sporą dawką czarnego humoru. Dodał nieobecny w literackim pierwowzorze wątek policjanta zmagającego się z kulinarnymi eksperymentami własnej żony. Wydaje się, że wprowadzenie tej postaci do historii mogło być odpowiedzią reżysera na usłyszany wcześniej zarzut względem Kalejdoskopu – zarówno główny bohater Richard Blaney, jak i zabójca Robert Rusk to postacie wzbudzające negatywne odczucia.

Osoba Ruska nie wymaga dodatkowy wyjaśnień, z kolei Blaney, choć będący niesłusznie posądzony o zbrodnię, której nie dokonał, sam w sobie nie jest dobrym człowiekiem. To nieradzący sobie z emocjami (i alkoholem) wybuchowy, niesympatyczny i odpychający typ bohatera. Na wieść o zamordowaniu dwóch ważnych dla niego kobiet (wśród nich obecnej partnerki) nie reaguje w żaden z przewidywanych, emocjonalnych sposobów, poza przebąknięciem: „Biedna…”. W tym kontekście postać policjanta i jego żony są jedynymi bohaterami budzącymi sympatię widza, którzy pozostają żywi do samego końca.

Film Szał recenzja

Szał to przemyślany portret mordercy. Z pewnością, gdyby doszło do realizacji Kalejdoskopu, Hitchcock zafundowałby nam znacznie głębszą analizę psychologiczną postaci, lecz w przypadku Szału również można odkryć wielopoziomowość bohatera. Zapoznajemy się z motywami zabójcy, które swoje podłoże mają w jego niezaspokojonych popędach – Rusk posiada określone preferencje seksualne, nakierowane na masochizm, nie może jednak znaleźć partnerki, która podzielałaby jego upodobania. Niezaspokojony apetyt (anty)bohatera ujawnia się w atakach na bezbronne kobiety.

Hitchcock szczegółowo pokazuje też schemat jego działania – widzimy przygotowania bohatera do zbrodni i sposób w jaki „uwodzi” ofiary, sam przebieg morderstwa oraz próby jego zatajenia. W końcu Hitchcock zwraca uwagę na wizerunek Ruska na co dzień. To sympatyczny i otwarty mężczyzna, który cieszy się poważaniem wśród znajomych. Wydaje się niezwykle uczynny i szarmancki. To człowiek o niezwykłej inteligencji, bez towarzyszących chorób psychicznych – jest to jedna z przełomowych prezentacji mordercy, którego czyny przyszło nam łatwiej „zaakceptować” (albo w pewnym stopniu próbować rozumieć), gdy wiemy o jego chorym umyśle. Jednakże, jak potwierdzają badania, wielu seryjnych morderców to osoby niezwykle bystre i całkowicie zdrowe, a mimo to skłonne do niepojętego okrucieństwa. Taki obraz daje nam Robert Rusk.

Bezpośrednią inspiracją do sportretowania Ruska był morderca John Christie, którego proces utkwił szczególnie w pamięci Hitchcocka. Fascynującą wydała się zwłaszcza wymiana zdań pomiędzy sędzią a Christiem:

„Sędzia: I zabił ją pan.
Christie: Tak, Wasza Wysokość.
Sędzia: I także zgwałcił?
Christie: Tak mi się wydaje, Wasza Wysokość.
Sędzia: Przed śmiercią, podczas niej czy też po niej?
Chritie: Podczas, Wasza Wysokość”.

Szał zasługuje na tytuł dobrej produkcji nie tylko ze względu na ciekawe pogłębienie tematu zbrodni. Tło muzyczne filmu jest dość oszczędne, przez co odbiór skupia się praktycznie na obrazie i to właśnie strona wizualna stanowi największy techniczny atut Szału. Świetny jest ruch kamery m.in. w scenie, gdy Rusk sprowadza kolejną ofiarę do swojego mieszka, a my nie widzimy co dzieje się w środku.

Kamera odjeżdża od drzwi mordercy, sunąc po klatce schodowej i wychodząc na ruchliwą ulicę, której dźwięki zagłuszają mord w mieszkaniu na piętrze. Natomiast sekwencja w ciężarówce pełnej worków z ziemniakami, gdzie zakrada się Rusk, aby odnaleźć ukryte wcześniej zwłoki, na których pozostawił dowód rzeczowy, to majstersztyk, najlepszy moment filmu, a zarazem jeden z drastyczniejszych. Szał to zdecydowanie najbardziej brutalny film w dorobku Hitchcocka, sporo w nim również nagości, którą mistrz suspensu mógł pokazać po raz pierwszy na ekranie, dzięki zaprzestaniu funkcjonowania Kodeksu Haysa.

Szał wskrzesił karierę Hitchcocka w chwili jej zmierzchu”, jak napisał Patrick McGilligan. Tą produkcją Hitchcockowi jeszcze raz udało się wkupić w łaski krytyków, choć ci w swoich recenzjach byli skorzy pisać, że to ostatni film mistrza. Ten, jakby na przekór, zrealizował przed śmiercią jeszcze jeden obraz – Intrygę rodzinną (1976). I choć przedostatni, to Szał okazuje się świetnym zwieńczeniem jego kariery, w którym podsumowaniu ulegają stałe wątki i motywy jego twórczości – ucieczka przed niesprawiedliwą karą, niezawiniona wina, źródło ludzkiego zła, niezaspokojone popędy czy w końcu współistnienie popędu erotycznego z popędem śmierci: Erosa i Tanatosa. Szał to kawałek dobrego kina i sprawdzian dla koneserów filmów Hitchcocka.

Źródła:

1. M. Witek, Zbyt radykalny, by powstać? Historia „Kalejdoskopu” – ostatniego, nieukończonego filmu Alfreda Hitchcocka, Prace Kulturoznawcze 22, nr 3, Wrocław 2018.

2. P. Ackroyd, Alfred Hitchcock, tłum. J. Łaziński, Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań 2017.

3. P. McGilligan, Alfred Hitchcock: życie w ciemności i pełnym świetle, tłum. J. Matys, Twój Styl, Warszawa 2005.