„Wszystkie poranki świata” – w poszukiwaniu istoty sztuki

Wszystkie poranki świata

 

Tytuł: Wszystkie poranki świata (fr. Tous les matins du monde)

Rok produkcji: 1991

Reżyseria: Alain Corneau

Obsada: Gérard Depardieu, Jean-Pierre Marielle, Guillaume Depardieu, Anne Brochet, Carole Richert i inni

 

 

 

Wszystkie poranki świata to nagrodzony siedmioma Cezarami francuski dramat biograficzny, aspirujący do miana arcydzieła. Poetycki obraz Alaina Corneau porusza odwieczne próby definicji artysty i sztuki, dotykając po drodze problemu straty, przemijalności, a także mistycznej granicy pomiędzy światem żywych a światem umarłych.

Antagonistyczny obraz artysty

W pierwszym odczytaniu Wszystkie poranki świata stanowią historię relacji dwóch XVII-wiecznych, francuskich gambistów – Monsieur de Sainte Colombe’a i Marina Marais. Scenariusz do filmu Alaina Corneau powstał na podstawie powieści francuskiego pisarza i tłumacza Pascala Quignarda o tym samym tytule (fr. Tous les matins du monde). Zarówno literacki pierwowzór jak i kinowe dzieło odbiegają w swej fabule od ukazania prawdy historycznej. Przedstawiona w nich historia staje się sposobnością do postawienia nurtujących od zamierzchłych czasów pytań o ludzką przemijalność, doświadczenie straty oraz istotę muzyki (czy sztuki w ogóle).

Namysł ten wychodzi od fabularnych wspomnień Marina Marais (w jego roli Gérard Depardieu, a w młodym wizerunku Marina: Guillaume Depardieu) dotyczących jego młodości, kiedy to był uczniem mistrza gry na violi Sainte Colombe’a (Jean-Pierre Marielle). Marais przytacza tragiczne losy swego nauczyciela – Sainte Colombe po śmierci żony stopniowo odcina się od świata zewnętrznego i całkowicie oddaje doskonaleniu w grze na violi da gamba. Colombe to artysta, który swoim życiem daje świadectwo poświęcenia się dla muzyki, nie szuka on sławy i bogactwa, trzyma się z dala od miejskiego zgiełku i co najistotniejsze królewskiego dworu.

Wszystkie poranki świata film

Traktuje zajmowanie się muzyką jak powołanie, a nie zawód. Tworzy, aby móc wyrażać to, czego wyrazić nie potrafią słowa, a także dlatego, żeby zbliżyć się do zmarłej ukochanej za sprawą wykonywanych kompozycji. Sprzeczna z prezentowanym przez niego wizerunkiem artysty jest postawa drugiego muzyka: Marina Marais, który nie posiada tej samej, co Colombe skromności. Marais chce wzbogacić się na muzyce, chełpi się poklaskiem, który zdobywa wykonując kompozycje na dworze Ludwika XIV. Jego przedmiotowe poniekąd podejście wyraża się również w jego stosunku wobec miłości – Marais nawiązuje romans z córką swego mistrza, Madeleine (Anne Brochet), która żywi do niego prawdziwe, wzniosłe uczucie. Za sprawą nauk u Sainte Colombe’a, Marin Marais zrozumie jednak, że prawdziwym celem artysty jest coś znacznie ważniejszego od sławy i uznania.

Hołd dla epoki baroku

Wszystkie poranki świata to istna uczta dla zmysłów, a także hołd oddany epoce baroku. Świadczy o tym po pierwsze warstwa dźwiękowa, towarzysząca historii gambistów Sainte Colombe’a i Marina Marais. O pierwszym z barokowych kompozytorów wiadomo stosunkowo niewiele, lecz zrewolucjonizował on grę na violi, przez uzupełnienie sześciu strun tego instrumentu siódmą. Marais, o którym „mówiono, że grał jak anioł”, był uczniem największego muzyka Francji tamtego okresu Jean-Baptiste Lully’ego, zgodnym z prawdą jest również filmowe przedstawienie go, jako człowieka od początku kariery związanego z dworem. Nie mamy jednak pewności, co do jego rzeczywistej relacji z Sainte Colombe’em, poza tym, że faktycznie w pewnym okresie pobierał nauki u tegoż wirtuoza violi i cenił jego dokonania.

We Wszystkich porankach świata duch epoki baroku przejawia się w religijności, malarstwie, ale przede wszystkim w muzyce. Głównym konsultantem muzycznym filmu był współczesny gambista Jordi Savall. To dzięki niemu aktorzy wypadają tak dobrze w swych muzycznych rolach, zadbał on o najdrobniejsze szczegóły w scenach gry na violi, m.in. instruując ułożenie palców na szyjce gamby. Savall miał decydujący głos w wyborze muzycznego repertuaru, a także sam wykonał niektóre partie instrumentalne w filmie.

Film Wszystkie poranki świata recenzja

Film Corneau zachwyca również od strony wizualnej. Poszczególne kadry Wszystkich poranków świata przywołują na myśl barokowe obrazy, a zwłaszcza nokturny francuskiego malarza Georges’a de La Tour. W kinowym obrazie, źródło światła stanowi w wielu scenach świeca, która niczym stosowany w barokowym malarstwie światłocień, wydobywa z mroku bohaterów bądź konkretne rekwizyty (przypominające często obraz martwej natury).

Wszystkie poranki świata są również echem atmosfery baroku. Jak pisze Jadwiga Sokołowska: „Istnieje pewien uderzający paralelizm pomiędzy myślą naukową, filozoficzną, a myślą estetyczną barokowego okresu. Człowiek wieku XVII nieporównanie silniej niż w stuleciach poprzednich odczuł tajemnicę istnienia – własnej istoty i nieskończonego wszechświata”.

Wszystkie poranki świata jako przykład mitu orfickiego

Zarówno w powieści Quignarda jak i filmie Corneau można odnaleźć odniesienia do mitu orfickiego (mitologia była częstym tematem inspirującym barokowych malarzy). Grający na lirze lub kitarze mityczny Orfeusz stał się symbolem miłości silniejszej od śmierci. Według Greków muzyka Orfeusza potrafiła oddziaływać na świat pozazmysłowy. W słynnym micie o Eurydyce, zrozpaczony po śmierci ukochanej Orfeusz udaje się do świata umarłych, aby ją odnaleźć, gdzie wtóruje mu muzyka, którą potrafi powściągnąć Charona, Cerbera, boginie Erynie i samego władcę podziemi, który zwraca mu Eurydykę. Orfeuszowi nie udaje się jednak wyprowadzić Eurydyki z Hadesu, przez złamanie danej obietnicy o nieoglądaniu się na żonę.

Motyw orficki objawia się we Wszystkich porankach świata głównie za sprawą kontaktów Sainte Colombe’a z umarłą żoną. To dla niej stworzył on utwór Nagrobek żalu, a u podłoża jego twórczości sytuowało się wspomnienie utraconej żony. W momentach gry na violi żona Colombe’a ponownie zjawiała się u jego boku, zasłuchana w pięknej muzyce, tworzonej w cierpieniu i tęsknocie. W filmie następuje dosadne podkreślenie tego, że martwa kobieta nie jest jedynie wspomnieniem męża, ale naprawdę do niego powraca – obrazuje to ubycie wafelków i wina. Muzyka Sainte Colombe’a posiada tym samym tę moc, którą władał Orfeusz – przywoływania umarłych.

Wszystkie poranki świata streszczenie

Odwołanie do mitu orfickiego stanowi również symboliczna scena snu Sainte Colombe’a, w którym bohater wstępuje do ciemnej wody. Nawiązuje to do przekraczania mitycznej rzeki Styks, którą musieli pokonać umarli w drodze do Hadesu, ale również pokazuje głębokie pragnienie śmierci przez bohatera, aby na nowo złączyć się z zaniedbaną za życia żoną.

Istotne są również metaforyczne słowa ukochanej Sainte Colombe’a, na pytanie o to, jak możliwym jest jej powracanie do męża jako umarłej odpowiada ona: „Nie obawiaj się, twoja łódź całkiem przegniła i od dawna spoczywa na dnie rzeki. A tamten świat nie jest zamknięty bardziej szczelnie, niż były zespolone deski, z których ją wykonano”. Szczelnym nie jest ani świat żywych, ani umarłych, a granica między nimi jest płynna – we Wszystkich porankach świata, światy zmysłowy i duchów przenikają się wzajemnie.

W poszukiwaniu istoty sztuki

Głównym problemem Wszystkich poranków świata jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie o istotę muzyki czy sztuki w ogóle. Uzyskujemy ją w końcowym dialogu Marina Marais i Sainte Colombe’a. Muzyka nie służy jedynie wyrażaniu własnego żalu i tęsknoty czy opiewaniu samotności. Nie służy też Bogu, miłości czy stracie po owym uczuciu. Jej celem nie jest również, jak sugerował Marais, uznanie.

Tous les matins du monde film

Muzyka – sztuka – ma wyrażać to, czego język nie jest w stanie wyrazić. Jej wzniosłą funkcją jest jeszcze coś znacznie ważniejszego: przywołuje tych, którzy odeszli, znosząc granicę między żywymi a umarłymi. To dialog ze zmarłymi. „Muzyka może zwilżyć usta tych, co zamilkli” – wypowiada Sainte Colombe, a wyznając takie rozumienie istoty sztuki, zbliża się on ku samym jej początkom, gdy rozpatrywano ją właśnie w tych pozazmysłowych kategoriach: „mającą moc budzenia umarłych”.

„Wszystkie poranki świata mijają bezpowrotnie”

Wszystkie poranki świata ze wszech miar traktują o pojęciu straty i przemijalności. Doświadczenie straty według Sainte Colombe’a jest warunkiem stania się artystą. Bez niego można grać poprawnie, jednak nie będzie to zdaniem gambisty prawdziwa muzyka. Utrata w filmie Corneau nie przejawia się jedynie w wątku śmierci żony Colombe’a. Marin Marais traci głos zdolny do śpiewu, przez mutację, a nieszczęśliwie zakochana w nim Madeleine z czasem utraci Marina, a w końcu własne życie. Muzyka czy sztuka ogólnie stają się w kontekście straty, myśląc po Schopenhauerowsku, pewnym oparciem, ale też ostateczną rzeczą, w której spełnić mogą się bohaterowie nią dotknięci.

Wszystkie poranki świata to film niezwykle poruszający pod względem estetycznym –zachwycający wizualnie i dźwiękowo. Porusza on również emocje widza – swą refleksyjnością, tragiczną opowieścią, pięknym przedstawieniem miłości i wizerunku artysty poszukującego definicji sztuki. Alain Corneau swym dziełem pokazuje szacunek wobec kinematografii, która może (powinna?) sięgać wysoko, ponad komercję i prostotę. I chociaż prostota przekazu odmiennych filmów może czasami okazać się plusem, to Wszystkie poranki świata sięgają właśnie nieco wyżej, nadając kinu pewną dozę artyzmu i czyniąc z X muzy poważną przedstawicielkę sztuk.

Źródła:

1. Wykład: Krytyka artystyczna; prowadzenie: prof. UG, dr hab. Anna Chęćka (Gdańsk 26.11.2019).

2. D. Czaja, Kwintesencje: pasaże barokowe, Polskie Wydawnictwo Muzyczne, Kraków 2014.