„Złodziej w hotelu” – kryminał w słońcu Lazurowego Wybrzeża

Złodziej w hotelu

 

Tytuł: Złodziej w hotelu (To Catch a Thief)

Rok produkcji: 1955

Reżyseria: Alfred Hitchcock

Obsada: Cary Grant, Grace Kelly, Jessie Royce Landis, Brigitte Auber, John Williams i inni

 

 

 

Złodziej w hotelu został nakręcony w promieniach słońca Lazurowego Wybrzeża i stanowi pogodną pozycję w twórczości Alfreda Hitchcocka. Obraz uhonorowano Oscarem w kategorii najlepszych zdjęć, a statuetka powędrowała w ręce najwybitniejszego operatora mistrza suspensu, Roberta Burksa. Jednak film z Grace Kelly i Carym Grantem w rolach głównych nie jest jedynie historią „lekką, łatwą i przyjemną”, można go bowiem interpretować jako opowieść o kłopotach z tożsamością, a także dostrzec w nim problematykę feministyczną.

François Truffaut: „Czym był ten film dla pana?”

Alfred Hitchcock: „Bardzo lekką historią.”

Zbrodnia i romans na Lazurowym Wybrzeżu

Akcja Złodzieja w hotelu opiera się na podstawowym motywie twórczości Alfreda Hitchcocka – niesłusznym oskarżeniu niewinnej jednostki o dokonanie zbrodni. Bohater ów, aby oczyścić się z zarzutów, musi odnaleźć prawdziwego złoczyńcę. Protagonistą tej historii jest John Robie o pseudonimie „Kot” (w tej roli Cary Grant), Amerykanin i były złodziej, aktualnie wiodący spokojne życie na Lazurowym Wybrzeżu.

Kiedy na południu Francji dochodzi do ponownych kradzieży klejnotów, a dokonująca rabunków osoba posługuje się identyczną metodą, jak niegdyś Robie, podejrzenia policji padają oczywiście na niego. John domyśla się, że ma naśladowcę. Postanawia na własną rękę odszukać nowego „Kota”, a tym samym dowieść własnej niewinności. Niespodziewanie w śledztwie zaczyna mu towarzyszyć piękna arystokratka, Frances (Grace Kelly), zafascynowana relacją z domniemanym przestępcą…

Złodziej w hotelu film

Styl Złodzieja w hotelu

Złodziej w hotelu to zdecydowanie lżejsza produkcja w filmografii mistrza suspensu. Nie odnajdziemy tu bogatej symboliki czy wyszukanych sensów, ale cała historia kryminalna została poprowadzona w sposób precyzyjny, nie brak w niej ani zaskakujących zwrotów akcji, ani świetnych dialogów i scen humorystycznych. Przepiękne zdjęcia przedstawiające urok Lazurowego Wybrzeża wykonał operator Robert Burks, którego pracę zasłużenie wyróżniono statuetką Oscara.

Scenariusz Johna Michaela Hayesa został oparty na podstawie powieści Davida F. Dodge’a pod tym samym tytułem. Film utrzymano w tonacji komediowej i romantycznej, które to dominują nad kryminalną intrygą, napędzającą całą akcję. Można powiedzieć, że po dwóch wcześniejszych produkcjach z 1954 roku – M jak morderstwo i Okno na podwórze – Hitchcock „otwiera” swój film, wyprowadzając akcję z osaczających bohaterów pomieszczeń, a przenosząc ją w zachwycające krajobrazy południowej Francji.

Rytm Złodzieja w hotelu wyznaczają stałe ucieczki i pościgi, jakim wtórują ujęcia na otwartych, wodnych przestrzeniach, wybrzeżach, klifach czy w pokaźnych rozmiarów rezydencjach. Wiele scen rozgrywa się na wysokościach, w tym na dachach, które przemierza tytułowy złodziej po zrabowaniu klejnotów. Symbolika wodna i wysokości odgrywają w obrazie rolę dwuznaczną – z jednej strony okazują się schronieniem i drogą ucieczki dla głównego bohatera (John skrywa się w mroku na dachu lub zbiega policji przy wykorzystaniu łodzi), a z drugiej: potrafią stanowić zagrożenie dla życia filmowych postaci (śmierć pana Foussarda).

Film Złodziej w hotelu recenzja

Frances Stevens – „Kobieta potrzebująca dziwnych podniet”

Złodziej w hotelu nie jest filmem zupełnie płytkim, skupionym na warstwie komediowej. Być może najciekawszym aspektem obrazu Hitchcocka okazuje się postać kobieca, wpasowująca się w liczne wątki feministyczne jego kina. Frances Stevens to z pozoru niedostępna i zimna młoda dama, pod której powłoką kipi prawdziwy wulkan. Nie bez znaczenia pozostaje w tym kontekście obsadzenie w jej roli Grace Kelly, największej muzy mistrza suspensu, będącego pod urokiem jej „skrytego seksapilu”.

Frances Stevens, „kobieta potrzebująca dziwnych podniet” jak wyraża się o niej John Robie, to bohaterka, która wie, czego chce i nie zamierza tego ukrywać. Jej postawa jest niemal hedonistyczna. Cechują ją temperament, zgryźliwość oraz inteligencja. To ona uwodzi Johna i zabiega o jego względy, zapraszając mężczyznę na plażę, przejażdżkę czy piknik. Pociąga ją myśl o romansie ze złodziejem klejnotów, wybiera ryzyko i mocne doznania.

Przepiękna, zmysłowa Grace Kelly i magnetyczny Cary Grant tworzą na ekranie prawdziwie gorący duet, którego pożądanie wprost emanuje z ekranu. Jedną z najpopularniejszych scen jest ich zbliżenie obrazowane ujęciami skłaniających się ku sobie twarzy aktorów, stale przerywane wybuchem fajerwerków za oknem. To niezwykle sugestywny epizod, pełny dusznego klimatu erotycznego napięcia. To potwierdza, że Alfred Hitchcock nie był zaledwie mistrzem suspensu, ale też… mistrzem scen miłosnych.

To Catch a Thief

Danielle

Frances stanowi pewną opozycję dla drugiej kobiety zabiegającej o uwagę „Kota” – nieco młodszej Danielle Foussard (w jej roli Brigitte Auber). Danielle również jest pewna siebie, odważna i wprost szaleje za Johnem, jednak jej bohaterka uosabia zagrożenie dla mężczyzny. W przeciwieństwie do Frances nie kontroluje swej zazdrości, cechują ją egoizm i chytrość. To w końcu ona okazuje się też prawdziwym „Kotem”, naśladowcą Johna i złodziejem klejnotów sprawnie biegającym po dachach. Tym samym obok Frances Stevens postać Danielle wzmaga interpretację filmu w duchu feministycznym, dzięki wyjątkowej aktywności kobiet na ekranie.

John „Kot” Robie

Postać Johna Robie realizuje typowy schemat konstrukcji bohatera z thrillerów szpiegowskich Alfreda Hitchcocka. „Kot” to w rzeczy samej pewny siebie, skłonny do ryzyka i silny mężczyzna, jednak w obecności kobiety te cechy ulegają wyraźnemu zatarciu. Śledząc relację Johna z Frances z łatwością można zauważyć, że to ona wielokrotnie przejmuje inicjatywę. W przeciwieństwie do innych historii mistrza suspensu o niesłusznie posądzonym bohaterze protagonista Cary’ego Granta został dodatkowo naznaczony mroczną przeszłością, od której nie potrafi się uwolnić. Kryminalna przeszłość Johna z łatwością skłania otoczenie do podejrzewania go o ponowne przestępstwa.

Alfred Hitchcock w Złodzieju w hotelu po raz kolejny tworzy więc ironiczny komentarz wobec systemu sprawiedliwości – nieudolnego i kierującego się pozorami, a także ludzkich uprzedzeń oraz stereotypów.

Literatura:

K. Loska, Hitchcock – autor wśród gatunków, Rabid, Kraków 2002.

H. Scott, F. Truffaut, A. Hitchcock, Hitchcock/Truffaut, tłum. T. Lubelski, Świat Literacki, Izabelin 2005.

Udostępnij “Złodziej w hotelu – kryminał w słońcu Lazurowego Wybrzeża” swoim znajomym.