„Znachor”. Dwie twarze – Kazimierz Junosza-Stępowski i Jerzy Bińczycki

Znachor

Cieszący się niezmiennym zainteresowaniem Znachor to klasyk rodzimej kinematografii. Przejmujące losy chirurga Rafała Wilczura szczególnie zapisały się w świadomości polskiego widza, który mógł zapoznać się z nimi dwukrotnie – za sprawą adaptacji Michała Waszyńskiego oraz Jerzego Hoffmana. Produkcje niekiedy uznawane za nazbyt sentymentalne i dostosowane do masowych gustów odniosły niebywały sukces komercyjny, a grającym w nich aktorom udało się zdobyć względy publiczności.

Jak zrodziła się historia Znachora? Profesor Wilczur to postać literacka, która dopiero później zawitała na wielki ekran. Zarówno dzieło Michała Waszyńskiego, jak i Jerzego Hoffmana stanowią bowiem adaptację uznanej powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza z 1937 roku. Zbudzić zainteresowanie może fakt, że literacki Znachor był z początku pomyślany jako scenariusz filmowy – dopiero po jego odrzuceniu, Dołęga-Mostowicz przerobił go na powieść.

Obie wersje kinowe różnią się nieznacznie od książki na poziomie przedstawienia losów profesora. Najogólniej, treścią Znachora (zarówno literacką, jak i filmową) jest historia szanowanego kardiochirurga Rafała Wilczura, którego porzuca ukochana żona, zabierając ze sobą ich córkę Marysię. Zrozpaczony lekarz opuszcza dom i w otępieniu przemierza ulice, do momentu, gdy trafia do podmiejskiego baru.

Wilczur zostaje obrabowany i niefortunnie pobity, wskutek czego traci pamięć. Od tej pory skazany jest na tułaczkę, wędrując od wioski do wioski. Włóczęgostwo profesora trwa wiele lat, aż w końcu natrafia on na dokumenty niejakiego Antoniego Kosiby. Wilczur zawłaszcza jego tożsamość i zbiegiem okoliczności trafia do rodziny młynarza, gdzie wkrótce odkrywa swoje niezwykłe, medyczne zdolności i rozpoczyna działalność znachora.

Znachor po raz pierwszy – Kazimierz Junosza-Stępowski

Znachor film

Znachor – Kazimierz Junosza-Stępowski

Pierwsza wersja Znachora pochodzi z 1937 roku, a jej reżyserii podjął się Michał Waszyński – wybitny i niezwykle płodny twórca dwudziestolecia międzywojennego, którego największym sukcesem artystycznym był nagrany w języku jidysz Dybuk (1937), będący pierwszym tego typu filmem pełnometrażowym w Polsce.

Rola profesora Wilczura przypadła w udziale jednemu z najbardziej uzdolnionych aktorów przedwojennych – Kazimierzowi Junoszy-Stępowskiemu. Junosza-Stępowski, którego życiorys można określić mianem tragicznego, posiadał niebywały talent sceniczny i ekranowy, a jego wielką zaletą był głos i mistrzowska dykcja. Córkę Wilczura z najstarszej adaptacji Znachora zagrała natomiast wybitna Elżbieta Barszczewska, znana m.in. z roli Stefci Rudeckiej w Trędowatej (1936). Wystąpiły tu ponadto takie sławy międzywojnia jak Mieczysława Ćwiklińska czy Józef Węgrzyn.

Czarno-białą wersję Znachora dzieli z jego późniejszą wizją (ale też z powieścią) zmiana zawodu Marysi, „zaginionej” córki Wilczura – u Waszyńskiego pracuje ona w kinie, grając muzykę na żywo do filmów, a nie w sklepie z galanterią. Taki wybór wzbogaca z pewnością klimat przedwojennej produkcji.

Pierwszy Znachor zdobył uznanie krytyki za sprawą odważnego podjęcia problemu etyki lekarskiej. Z dzisiejszego punktu widzenia na pochwały zasługują, poza grą aktorską, zdjęcia i sprawny montaż. Warto przytoczyć słowa Grzegorza Pieńkowskiego podsumowujące Znachora, który jego zdaniem stanowi „wzorcowy przykład międzywojennego dramatu filmowego.

Przejrzysta akcja, wiara w zwycięstwo dobra i znakomite aktorstwo spowodowały, że był to przebój kasowy na polskich ekranach”. Owa popularność Znachora poskutkowała nakręceniem wybitnej kontynuacji historii chirurga pod tytułem Profesor Wilczur (1938). W 1939 roku zrealizowano natomiast trzecią część filmu – Testament profesora Wilczura, tym razem w reżyserii Leonarda Buczkowskiego.

Film Znachor

Znachor po raz drugi – Jerzy Bińczycki

Ciesząca się większą popularnością druga adaptacja Znachora powstała w 1981 roku, a jej reżyserem został Jerzy Hoffman – najbardziej znany z adaptacji trylogii Sienkiewicza (Pan Wołodyjowski, Potop, Ogniem i mieczem). Jest to z pewnością pierwsza wersja Znachora, która przychodzi nam na myśl, gdy wspominamy profesora Wilczura. Jego kreację stworzył tu niezastąpiony Jerzy Bińczycki – aktor takich klasyków jak Sól ziemi czarnej (1969), Janosik (1973) czy Noce i dnie (1975), gdzie zagrał niezapomnianego Bogumiła. Jerzy Bińczycki jako Rafał Wilczur jest wspaniały – swoją autentycznością i uwydatnieniem rozpaczy oraz zagubienia profesora podbił serca publiczności, zdobywając jej współczucie wobec bohatera.

Pozostała obsada aktorska również utrwaliła się w pamięci Polaków – piękna i zdolna Anna Dymna w roli Marysi, naturalny w kreacji chorego syna Prokopa Artur Barciś, Bożena Dykiel jako Sonia czy Piotr Fronczewski grający Dobranieckiego, zapisali się kartach filmowej historii.

Film ten ostatnimi czasy zyskał ironiczne miano „polskiego Kevina samego w domu” ze względu na to, jak często wyświetlany jest przez najróżniejsze stacje telewizyjne w naszym kraju. Takie działanie może zniechęcić część widowni do ponawianych seansów, ale z drugiej strony pokazuje, jak Polacy pokochali produkcję Hoffmana, która wzrusza zarówno dawne, jak i nowe pokolenia, mające przyjemność doświadczenia Znachora po raz pierwszy.

Profesor Wilczur recenzja

Obie wersje Znachora to pozycje wartościowe nie tylko ze względu na doświadczane emocje – w ciekawy sposób pokazują one podstawowe troski człowieka, dają rys realiów „odległych czasów”, a ich przesłaniem jest ostateczny triumf dobra nad złem, co nadaje obrazom znamiona uniwersalizmu. Porównanie dwóch adaptacji Znachora uświadamia również ogrom zmian, które zaszły w kinie na przestrzeni dekad – jak widać, różnice między Znachorem Waszyńskiego a Hoffmana dotyczą w głównej mierze warstwy technicznej. Oczekiwania i reakcje widowni względem losów profesora Wilczura pozostały za to niezmienne w ciągu kilkudziesięciu lat, o czym świadczą niepodważalne sukcesy tych produkcji.

Literatura:

Leksykon polskich filmów fabularnych, pod red. Jana Słodowskiego, Warszawa 1996.