Serial „Rozdzielenie” – czy znasz swój Cień? [recenzja]
Tytuł: “Rozdzielenie” (serial TV)
Lata emisji: 2022 – 2025
Obsada: Adam Scott, Britt Lower, Patricia Arquette, Zach Cherry, John Turturro, Tramell Tillman i inni
„Rozdzielenie” to jeden z bardziej intrygujących seriali Apple TV. Historia Marka, który po śmierci żony bierze udział w eksperymencie polegającym na rozdzieleniu jego tożsamości zawodowej i prywatnej, z pewnością skłania do refleksji na temat biurokratycznego korpoświata naszych czasów. Kiedy oglądałam tę produkcję, nie mogłam się jednak oprzeć również skojarzeniom psychoanalitycznym. Dla mnie „Rozdzielenie” to przede wszystkim historia utrzymana w duchu Jungowskim: o poznawaniu i integrowaniu własnego Cienia.
Serial „Rozdzielenie” – thriller science fiction
Pierwszy sezon “Rozdzielenia” miał swoją premierę w 2022 roku i pozostawił widzów z prawdziwym niedosytem. Na kolejną część trzeba było czekać aż trzy lata. Produkcja Dana Ericksona zaskoczyła odbiorców oryginalnym pomysłem, ascetyczną stylistyką i świetnie pomyślanymi bohaterami. Do tej pory wyprodukowane przez Bena Stillera „Rozdzielenie” zdobyło dwie statuetki Emmy: za najlepszą czołówkę oraz za najlepszą muzykę skomponowaną przez Theodore Shapiro.
Serial łączy przede wszystkim dwie konwencje gatunkowe: thrillera i kina science fiction. Akcja produkcji rozgrywa się w bliżej nieokreślonej przyszłości, której główną oznaką jest, stanowiący przewodni motyw filmu, tytułowy proces rozdzielenia. Chodzi o rewolucyjny zabieg chirurgiczny wykonywany na ludzkim mózgu, skutkujący całkowitym rozszczepieniem umysłu na dwie niezależne i wzajemnie nieświadome siebie części. Rozdzielenie promuje i wykonuje firma Lumon Industries, która zapowiada nadejście nowej ery ludzkości. Dzięki zupełnemu odseparowaniu tożsamości zawodowej od sfery osobistej nieobciążony wspomnieniami człowiek może maksymalnie skoncentrować się na zadaniach w pracy. Z kolei z jego prywatnego życia całkowicie znikają wszelkie troski związane z wykonywanymi w miejscu zatrudnienia obowiązkami.
To pozornie idealne rozwiązanie, obiecujące maksymalizację zysków w obu płaszczyznach egzystencji zaczyna rodzić jednak wiele dylematów etycznych. To samo ciało “użytkują” bowiem dwie zupełnie niezależne od siebie osobowości. Jedna z nich jest wyraźnie uprzywilejowana: to prywatna osoba podejmuje ostateczne decyzje w każdej kwestii, podczas gdy jej alter może jedynie zwrócić się na przykład z prośbą o zwolnienie z pracy, której jego „zwierzchnik” wcale nie musi uznać.
„Rozdzielenie” – w demonicznym korpoświecie Lumon
Życie głównego bohatera, Marka (Adam Scott) rozgrywa się zatem równolegle w dwóch planach: w Lumon, gdzie obraca się on w wąskim środowisku swoich współpracowników i w świecie zewnętrznym, w którym musi zmagać się z żałobą po zmarłej żonie, ale też ma wsparcie najbliższej rodziny. Jednocześnie śledzimy perypetie innych bohaterów zatrudnionych w znanej korporacji: Helly (Britt Lower), Dylana (Zach Cherry) i Irvinga (John Turturro). Zespołem kieruje demoniczna pani Cobel (Patricia Arquette), a także tajemniczy pan Milchick (Tramell Tillman). Struktura i obyczaje panujące w firmie przypominają rodzaj sekty, w której pozory normalności nawiązujące do powszechnie znanych praktyk w stylu „owocowych czwartków” czy konkursu na pracownika miesiąca, jedynie potęgują przerażające oblicze socjologicznego eksperymentu.
Ascetyczna scenografia Lumon, a więc sieć labiryntowych korytarzy tonących w chłodnym, niemal szpitalnym świetle, bezosobowe biura wyposażone jedynie w niezbędne elementy, jak biurka, krzesła i komputery i klaustrofobiczne windy budują wrażenie uwięzienia bohaterów w korpoświecie oraz ich swoistej dehumanizacji. Zubożona jedynie do pracowniczych funkcji osobowość czyni z postaci serialu „Rozdzielenie” część wielkiej maszynerii zbiurokratyzowanego, niemal sztucznego świata. Nie bez powodu alterzy nie są uznawani w powszechnej opinii jako pełnowartościowe jednostki posiadające własną decyzyjność czy marzenia.
Wiele tu zatem gorzkich refleksji na temat współczesnej kultury pracy, rodem z „Podziemnego kręgu” (1999) Davida Finchera. A złowieszcze podobieństwo surrealistycznych sytuacji z Lumon do całkiem rzeczywistych form organizacji firm oraz presji oddzielania prywatnej tożsamości od zawodowych relacji prowokuje do naprawdę niepokojących pytań. Czy współczesne korporacje przypominają sekty z własną mitologią i ideologią?
Serial „Rozdzielenie” – Jungowska historia o integracji Cienia
Muszę przyznać, że śledziłam kolejne odcinki „Rozdzielenia” z prawdziwą fascynacją. Wciągnęła mnie zarówno pełna zwrotów akcji historia Marka, momentami ocierająca się o klimat wytrawnego horroru, jak i rozwikływanie kolejnych symbolicznych tropów, które twórcy na każdym kroku rzucają widzom, by pobudzić ich interpretacyjną ciekawość. I muszę przyznać, że do mnie najbardziej przemawia jednak klucz psychoanalityczny. Odbieram mianowicie „Rozdzielenie” jako metaforyczną opowieść o integracji Cienia. Carl Gustav Jung odkrył, że człowiek posiada nie tylko Ego i Personę, a więc Maskę pokazywaną światu, ale również Cień – część osobowości, której nie jest świadomy, a która zwykle jest zbiorem cech całkowicie wypartych przez świadome Ego. Cały proces indywiduacji, który zdaniem Junga jest celem wewnętrznej egzystencji, polega na stopniowym odkrywaniu właśnie owych ukrytych aspektów osobowości i ich integracji. To sens duchowego dojrzewania istoty ludzkiej, dokonujący się niezależnie od tego, czy człowiek uczestniczy w psychologicznej terapii czy nie.
W serialu „Rozdzielenie” pojawia się całe mnóstwo Jungowskich tropów. Najważniejszym ikonograficznym symbolem jest mandala, obecna w wielu kadrach serialu. Mandalę tworzy filmowany z lotu ptaka budynek Lumon wraz z jego otoczeniem – rodzaj struktury okręgu z wyraźnie oddzieloną sferą yin i yang. Sama kontrastowa kolorystyka: bieli świata Lumon i czerni świata zewnętrznego (większość scen na zewnątrz rozgrywa się w nocy) przywodzi mi na myśl ów znany dalekowschodni symbol zjednoczenia przeciwieństw. Ponadto tytułowe „rozdzielenie” i „reintegracja”, czyli ponowne połączenie osobowości korporacyjnej i prywatnej wydają się wręcz wyjęte z teorii Junga. Znamienne również są całkowicie odmienne charaktery postaci w zależności czy funkcjonują one w przestrzeni Lumon czy też na zewnątrz. Helly lub Dylan znani Markowi z pracy to zupełnie odmienne osoby niż te, które żyją poza firmą.
Alterów z „Rozdzielenia” można by zatem interpretować jako Cień, który dobija się do świadomości jednostki w nagłych przebłyskach, snach i przeczuciach, a także przemawia językiem sztuki. Cała sfera intuicji dezawuowana przez naszą kulturę okazuje się jedynym narzędziem, za pomocą którego możemy nawiązać kontakt z tym, co w nas niejawne i co może wzbogacić nasze życie o nieznane wcześniej zasoby. Rozpoznawanie Cienia staje się w serialu wielką, fascynująca, ale też pełną niebezpieczeństw podróżą w głąb siebie, której efekty mogą nas bardzo zaskoczyć.