„Czas Apokalipsy” – demaskacja kolonialnego świata

Czas Apokalipsy

 

Tytuł: Czas Apokalipsy (Apocalypse Now)

Rok produkcji: 1979

Reżyseria: Francis Ford Coppola

Obsada: Martin Sheen, Marlon Brando, Robert Duvall, Frederic Forrest, Albert Hall, Sam Bottoms i inni

 

Realizacja tego filmu wydawała się prawie niemożliwa: ponad dwa razy przekroczono budżet, etap zdjęć wydłużył się pięciokrotnie, a aktor wcielający się w głównego bohatera omal nie stracił życia. Mimo to właśnie Czas Apokalipsy stał się jednym z najwybitniejszych filmów w twórczości Francisa Forda Coppoli oraz zyskał status arcydzieła kina wojennego. Ta wielowarstwowa opowieść o okrucieństwach konfliktu w Wietnamie stanowi równocześnie metaforyczną podróż w głąb duszy głównego bohatera i całego świata zachodniej cywilizacji, demonstrującego przekonanie o własnej wyższości nad innymi kulturami.

Conradowskie Jądro ciemności według Coppoli

Czas Apokalipsy został luźno oparty na powieści Jądro ciemności Josepha Conrada. Historia rozgrywająca się pod koniec XIX wieku w Afryce została przeniesiona w realia wojny w Wietnamie toczonej w drugiej połowie lat 60. XX wieku. Głównym bohaterem filmu jest kapitan Willard (w tej roli Martin Sheen), któremu dowództwo powierza tajną misję: komandos ma przedostać się do malej wioski na pograniczu Wietnamu i Kambodży, gdzie zasłużony oficer amerykańskiej armii, Kurtz (Marlon Brando), stworzył własne militarne państwo. Zadaniem Willarda jest zgładzenie Kurtza.

W tym celu wraz z kilkoma młodymi żołnierzami odbywa skrajnie niebezpieczną podróż w górę rzeki kutrem patrolowym. Po drodze korzysta z eskorty pułkownika Kilgore’a (Robert Duvall), prawdziwego „boga wojny”, który nalot na miejscowe wioski obwieszcza mieszkańcom dźwiękami Cwału Walkirii Ryszarda Wagnera, a w samym środku akcji wojskowej szykuje się do uprawiania windsurfingu na morskich falach. Willard wykorzystuje zamieszanie na polu bitwy, by opuścić na wpół szalonego dowódcę i udać się w dalszą podróż.

Czas Apokalipsy film recenzja

Na łodzi komandos ma okazję zapoznać się z dokumentami na temat Kurtza, które wprawiają go w coraz większą konsternację. Odkrywa, że świetny oficer służb specjalnych ma na swoim koncie olbrzymie zasługi dla kraju, a podejmowane przez niego działania świadczą raczej o erudycji i niebywałej trzeźwości umysłu niż o szaleństwie, o jakie oskarżają go przełożeni. Niezrozumiany Kurtz odciął się od zwierzchnictwa armii po tym, jak kazał rozstrzelać czterech ludzi, którzy według niego byli agentami obcego wywiadu. Następnie stał się charyzmatycznym przywódcą stworzonego przez siebie specjalnego oddziału i zaczął prowadzić własne działania. Wkrótce Willard otrzymuje wiadomość, że jego poprzednik wysłany z identyczną misją zabicia zbuntowanego oficera, nieoczekiwanie przeszedł na stronę Kurtza.

Tymczasem podróż staje się coraz bardziej niebezpieczna, a załoga łodzi dokonuje niepotrzebnej masakry na przypadkowych cywilach, których niesłusznie podejrzewała o przemyt broni. Do kresu podróży dociera jedynie dwóch towarzyszy Willarda, z których jeden zostaje zamordowany na rozkaz Kurtza. Osada zbuntowanego pułkownika wygląda naprawdę złowieszczo, na drzewach dyndają trupy, pod stopami walają się ludzkie głowy, a miejscowa ludność wydaje się znajdować w hipnotycznym transie, sterowanym przez oszalałego Kurtza. Ostatecznie po kilku dniach uwięzienia przez pułkownika Willard, czując, że Kurtz niczego bardziej nie pragnie niż śmierci „z godnej ręki”, zabija oficera, a potem odpływa.

Burzliwe dzieje filmu Coppoli

Dzieje Czasu Apokalipsy były niezwykle burzliwe. Od narodzin pomysłu scenariusza do momentu realizacji minęło ponad 10 lat. Pierwotną jego wersję stworzył John Milius, a reżyserem filmu miał zostać George Lucas. Gdy Coppola przejął projekt, zmienił wymowę całości, a jego krytyczne wobec Ameryki ostrze spowodowało, że nikt nie chciał pomagać temu projektowi. Wystarczy przytoczyć fakt, że twórcy filmu musieli wypożyczyć helikoptery od Filipińczyków, bo amerykańska armia odmówiła współpracy.

Film Czas Apokalipsy

Co więcej, podczas zdjęć na Filipinach rozszalał się tajfun i olbrzymie ulewy, które spowodowały ogromne straty finansowe projektu. Budżet został przekroczony ponad dwa razy (udało się go dopiąć tylko ze względu na finansowanie również z własnej firmy Coppoli), a czas realizacji projektu wydłużył się aż pięciokrotnie w stosunku do pierwotnych planów. Jakby tego było mało, odtwórca głównej roli, Martin Sheen, bardzo źle znosił tropikalny klimat. Wycieńczenie organizmu doprowadziło aktora do groźnego ataku serca.

Efekt był jednak wart zachodu – Czas Apokalipsy stał się jednym z najważniejszych dzieł w historii kina i perłą filmu wojennego. Został nagrodzony Złotą Palmą w Cannes, zdobył dwa Oscary (za zdjęcia i dźwięk), a także trzy Złote Globy i dwie statuetki BAFTA.

Groza wojennego boga

Czas Apokalipsy to film, który dobitnie pokazuje grozę i absurd wojny – nie tylko tej w Wietnamie, ale każdej. Wojna jawi się jako najokrutniejsze doświadczenie, z jakim może zmierzyć się człowiek. Doświadczenie odzierające z godności, altruizmu i empatii. Wojna doprowadza ludzkie umysły i dusze do destrukcji. Wynosi na wyżyny osobowości patologiczne, jak pułkownik Kilgore, którego postać można traktować jako wcielenie archetypu Marsa, boga wojny. Jego znaczące nazwisko (ang. „kill” znaczy tyle, co „zabijać”, a “gore” – “zakrzepła krew”) w pełni odzwierciedla szatańskie pomysły tej postaci.

Czas Apokalipsy streszczenie

Zbrodnicze ataki na ludność cywilną idą u niego w parze z absurdalnymi pomysłami wykorzystywania muzyki klasycznej podczas ataku czy surfowania na tle rozlegających się wybuchów. Jak sam przyznaje, najbardziej kocha zapach napalmu o poranku, więc chętnie używa go do bombardowania pozycji wroga w dżungli. Kilgore czuje się na wojnie jak w swoim żywiole – jest butny, arogancki, ale też niemal nieśmiertelny. Postać pułkownika ma wiele wspólnego z filmowym obrazem innego wojennego dowódcy – generała Pattona. Co więcej, jest ona czytelnym znakiem amerykańskiej arogancji, która doprowadziła do przegranej w tej wojnie.

Czas Apokalipsy to syntetyczny, dobrze skonstruowany film wojenny, pokazujący jej zgubne skutki na wielu poziomach. Uwikłanie w zło nie omija bowiem również zwykłych, młodych chłopców, wtłoczonych w mundury, by zabijać i przeżyć za wszelką cenę. Bardzo celnie oddają to sceny przypadkowej masakry Wietnamczyków na łodzi oraz chaotycznej walki bez dowódcy na moście Do Luc. Grozę i absurd wojny mistrzowsko podkreślają w filmie kompozycje kadrów za pomocą światła. Szczególnie rozbłyski ognia – raz złowieszczego, innym razem przypominającego fajerwerki z wesołego miasteczka. Olbrzymie znaczenie ma również budowanie nastroju za pomocą ściemniającego się światła czy gra światłocienia w ujęciach Kurtza, wydobywająca diaboliczne aspekty jego postaci.

Podróż w głąb umysłu

Jednocześnie Czas Apokalipsy Coppoli to metaforyczna opowieść o podróży Willarda w głąb własnego wnętrza. Taką interpretację sugerują już genialne, wstępne sceny filmu. Obraz leżącego na łóżku, pogrążonego w ponurych myślach bohatera przenika się z ujęciami płonącej dżungli po bombardowaniu, rozrzuconych książek Kurtza, odwróconej twarzy Willarda zestawionej z kamiennym obliczem pogańskiego bóstwa z wioski Kurtza i złowieszczych cieni latających helikopterów.

Ten mistrzowsko zmontowany prolog, ukazujący halucynacyjne wizje bohatera, zostaje uzupełniony o przejmującą ścieżkę dźwiękową – utwór The Doors i tekst The End Jima Morrisona. Trudno zresztą nie przyznać, że wspaniałe zdjęcia Vittoria Storara i muzyka Waltera Murcha słusznie zasłużyły na Nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej. Sama podróż Willarda odbywa się zaś do coraz głębszych warstw jego psychiki, aż wreszcie mężczyzna dociera do samego „jądra ciemności” – miejsca, gdzie podświadome ciemne instynkty biorą górę nad tym, co racjonalne i ucywilizowane. Dzika natura (serce dżungli i pierwotne plemię, któremu przewodzi Kurtz) wyraźnie biorą tu górę nad kulturą, co oznacza dezintegrację osobowości bohatera popadającego w obłęd na skutek wojennych doświadczeń.

Apocalypse Now film

Postkolonialna interpretacja Czasu Apokalipsy

Wodna podróż do Kambodży stanowi również oznakę zniszczenia wartości, na których opiera się cała cywilizacja. Z drugiej strony sama kultura zachodnia zostaje w Czasie Apokalipsy potraktowana niezwykle krytycznie. W tym sensie Coppola demaskuje ideologię kolonialną, wpisaną zresztą w powieść Josepha Conrada. Jądro ciemności po raz pierwszy zostało w ten sposób zinterpretowane w 1977 roku przez nigeryjskiego pisarza Chinua Achebe. Zauważył on, że Conrad utożsamia się z myśleniem białych kolonizatorów, traktujących Afrykę wręcz jako obcą planetę nie-ludzi.

W filmie Coppoli rasowa odmienność Wietnamczyków, nazywanych pogardliwie „żółtkami” lub „skurwysynami” również ujawnia ukryte przeświadczenie tkwiące w ideologii Zachodu o swoistym monopolu białego człowieka na pełne człowieczeństwo. Wietnamczycy nawet przez chwilę nie są dla amerykańskich żołnierzy ludźmi, ale stanowią rodzaj zarazy, który należy za wszelką cenę zniszczyć lub ujarzmić. W złagodzonej formie identyczną postawę prezentują biali francuscy osadnicy, u których nocuje Willard. Są oni przekonani, że mają prawo do posiadania obcej ziemi, a ich wietnamscy włościanie są dla nich tajemnicą, w którą nie warto się zagłębiać, bo na pewno czai się w niej zło.

Kolonializm to również przekonanie, że kultura zachodnia góruje nad innymi cywilizacjami i pełni wobec nich przewodnią rolę. Jakże znaczące są pod tym względem sceny „bombardowania” Wietnamczyków europejską muzyką klasyczną przez pułkownika Kilgore’a (!). Zachodnie poczucie wyższości może symbolizować również Kurtz jako bóstwo spragnione władzy nad duszami lokalnych plemion i przyznające sobie prawo do budowania własnej moralności.

To on odgórnie decyduje o tym, co jest dobre, a co złe, a wyznaczony przez niego kodeks wartości narzuca innym do wierzenia. Kurtz, podobnie jak zachodnia cywilizacja, ma naturę ambiwalentną – uwodzi erudycją, oczytaniem, racjonalną argumentacją, ale jednocześnie drzemią w nim najdziksze krwiożercze instynkty. Nie jest i nie chce być jednym ze swoich Azjatów, sytuuje się zawsze „ponad” nimi. Symbolizuje zatem nieudane spotkanie człowieka Zachodu z Innym, w którym pod pozorem fascynacji i chęci poznania kryje się pragnienie władzy – Innego można bowiem jedynie zabić lub ujarzmić – oto kwintesencja kolonializmu.

Literatura:

A. Garbicz, Kino, wehikuł magiczny. Przewodnik osiągnięć filmu fabularnego. Podróż piąta 1974 – 1981, Kraków 2009.

A. Burzyńska, M. P. Markowski, Teorie literatury XX wieku, Kraków 2006.

Kino epoki nowofalowej, pod red. T. Lubelskiego, R. Syski i I. Sowińskiej, Kraków 2015.