Greta Garbo – 10 ciekawostek z jej życia i kariery

Greta Garbo

Greta Garbo jako Mata Hari, fot. C. S. Bull

„Historia mojego życia to tylne wejścia, boczne drzwi, dyskretne windy i inne sposoby wchodzenia i wychodzenia w taki sposób, żeby inni ludzie się nie narzucali” – powiedziała o sobie Greta Garbo. Gwiazda była najbardziej tajemniczą postacią na hollywoodzkim firmamencie. Piękność ze Skandynawii, której nadano przydomek „boska”, stała się ekranowym uosobieniem kobiety idealnej i wyznaczyła standardy, jakich nikt inny nie mógł sięgnąć. Po porzuceniu filmu w wieku 36 lat, przez kolejne pięćdziesiąt pragnęła utrzymać swoją prywatność tylko dla siebie. Paradoksalnie jednak tajemniczość Garbo podsyciła fascynację kolejnych pokoleń widzów jej osobą. Oto kilka ciekawostek na temat życia i kariery tej wielkiej aktorki.

1. Istnieje kilka wersji na temat artystycznego pseudonimu Grety Garbo.

Znana na całym świecie boska Greta urodziła się w 1905 roku w Sztokholmie jako Greta Gustafsson. Jednak, gdy jeszcze w Szwecji młodziutka aktorka stawiała pierwsze kroki w filmie, postanowiła przybrać pseudonim artystyczny, który miał się stać jednym z najsłynniejszych nazwisk świata: Garbo. 4 grudnia 1923 roku w szwedzkim Ministerstwie Sprawiedliwości oficjalnie zarejestrowano nową tożsamość Grety Gustafsson. Do dziś biografowie aktorki spierają się na temat okoliczności powstania pseudonimu. Istnieje kilka wersji tego zdarzenia. Większość poszlak prowadzi jednak do osoby Mauritza Stillera, wielkiego mistrza Garbo, który był nie tylko jej odkrywcą, ale także mentorem i orędownikiem talentu Szwedki. Podobno pseudonim dla swojej muzy miał zaczerpnąć od węgierskiego króla Gabora Bethlena (Więcej na ten temat zob. Greta Garbo – historia słynnego pseudonimu).

2. Garbo swoje zjawiskowe ujęcia filmowe zawdzięczała jednemu operatorowi: Williamowi Danielsowi.

Na legendę Grety Garbo złożyło się wiele aspektów, jednym z nich z pewnością była niesłychana fotogeniczność gwiazdy, umiejętnie pokazana przez jej stałego operatora filmowego Williama Danielsa. Specyficzną metodę fotografowania aktorki przekazał mu Mauritz Stiller, który przywiózł Garbo do Hollywood i początkowo sterował jej karierą. Garbo najlepiej wypadała w zbliżeniach, zwłaszcza w pozycji półleżącej. To właśnie te ujęcia wykreowały nieśmiertelną Twarz boskiej Grety, o której Stiller słusznie powiedział, że takie oblicze „zdarza się jedynie raz na stulecie”. Ponadto operator często filmował całą sylwetkę Garbo, w melancholijnym, charakterystycznym ruchu: z lekkim przygarbieniem i wychyleniem jednego ramienia do przodu. Rzadko pokazywano natomiast aktorkę w półzbliżeniach. Garbo bez wątpienia zawdzięczała Williamowi Danielsowi swoje najlepsze, zjawiskowe ujęcia. Współpracowała z nim przy aż 19 z 24 swoich amerykańskich filmów.

Garbo

Greta Garbo jako Mata Hari

3. Greta Garbo miała kompleks dużych stóp, co stało się przedmiotem wielu żartów prasowych.

Garbo przez cały okres kariery borykała się z jednym kompleksem: dużych stóp. Właściwie nie wiadomo, jak powstał, ponieważ aktorka nosiła rozmiar obuwia 7AA, czyli 38, a więc zupełnie standardowy. Przy jej wysokim wzroście (171 cm) była to naprawdę normalna miara. Jednak aktorka miała zwyczaj noszenia bardzo specyficznego obuwia, zwykle były to szerokie brązowe mokasyny. Prywatnie nigdy nie wkładała obcasów, a na planie chodziła zawsze w kapciach. W pamięci jej współpracowników utrwaliła się nawet zabawna anegdota z czasów, gdy aktorka nie władała jeszcze biegle językiem angielskim. Przed zdjęciami do każdej sceny pytała mianowicie: „czy będzie widać stopa?”. Historia z rzekomo dużym rozmiarem jej stóp przedostała się jednak szybko do opinii publicznej i stała się obiektem częstych żartów. Już po zakończeniu kariery Garbo zdenerwował szyld reklamowy jednego ze sklepów obuwniczych w Nowym Jorku, który nawiązując do gwiazdy, głosił mniej więcej: „znajdziemy rozmiar na każdą stopę, nawet Garbo”.

4. Styl ubioru Garbo stworzył Adrian.

Greta Garbo słynęła w Hollywood z całkowitego lekceważenia kwestii wyglądu i ubioru. Najlepiej czuła się w dość męskich stylizacjach: bez makijażu, w wygodnych mokasynach, spodniach i wyciągniętym swetrze. Sama powiedziała w jednym z wywiadów: „Nie dbam o stroje. (…) Poza planem nie zastanawiam się, jak jestem ubrana. (…) Lubię proste życie, proste stroje. Lubię mieć czas na nicnierobienie”. Oczywiście takie podejście do garderoby również szybko stało się stylem – można powiedzieć bowiem, że to Garbo wylansowała w Ameryce modę na noszenie przez kobiety spodni i marynarek z szerokimi ramionami.

Jej wybitnie kobiecy, ekranowy wizerunek stworzył jednak jeden projektant: Gilbert Adrian. To on wymyślił kostiumy, w których występowała w 17 swoich filmach. Do historii kina przeszła na pewno cudowna suknia z lamy bez pleców z metalicznymi legginsami, w jakiej wystąpiła w „Macie Hari”. Równie zjawiskowe, a ponadto symboliczne są stroje Garbo z „Damy kameliowej”. Garbo zasłynęła także z ekstrawaganckich nakryć głowy, w których wyglądała niezwykle oryginalnie. Adrian z kolei posiadał również tę zaletę, że potrafił doskonale współpracować z gwiazdą, wyczuwając jej zmienne nastroje.

Greta Garbo ciekawostki

Greta Garbo w Damie kameliowej

5. Garbo miała zjawiskowo błękitne oczy, jednak nigdy nie została sfilmowana w kolorze.

Niestety nie znamy filmowych ujęć Grety Garbo w kolorze. Zbyt wcześnie postanowiła porzucić kino, pozbawiając widzów przyjemności zobaczenie jej przepięknych niebieskich oczu. William Daniels, jej czołowy operator, w 1969 roku tak opisał niezwykłość jej spojrzenia: „Najsmutniejszym wydarzeniem mojej drogi zawodowej jest to, że nie mogłem jej sfotografować w kolorze. Błagałem wytwórnię. Czułem, że muszę uwiecznić te niewiarygodnie niebieskie oczy na barwnej taśmie, ale odmówili. W owym czasie był to pracochłonny i kosztowny proces, a filmy miały zarabiać”.

6. Boska Greta najczęściej odgrywała w filmach scenę śmierci.

Boska Greta umierała w aż sześciu swoich filmach, a producenci i reżyserzy mawiali, że publiczność uwielbia patrzeć na „cierpiącą Garbo”. Aktorka wniosła na wielki ekran coś metafizycznego, co szczególnie przejawiało się w odgrywanych przez nią scenach agonii. Do historii kina przeszły szczególnie dwa wielkie filmowe momenty. Ten z „Maty Hari”, gdy ubrana na czarno bohaterka, z włosami gładko zaczesanymi do tyłu, udaje się w asyście strażników na miejsce egzekucji, to niezwykle monumentalny obraz przypominający wielkie historyczne męczennice, jak Joanna d’Arc. Druga słynna filmowa śmierć Grety Garbo to z kolei scena z „Damy kameliowej”, gdy ubrana na biało aktorka kona w ramionach ukochanego niczym czysty anioł ulatujący ku niebu.

7. Ikoniczną kwestią filmową Garbo był tekst: „Chcę zostać sama”.

„Chcę zostać sama” – zdanie powtarzane przez Gretę Garbo w wielu filmach – stało się integralną częścią jej legendy. Scenarzyści uczynili z niego swoistą zabawę z widzem, wplątując je w wypowiadane przez aktorkę filmowe kwestie. Czasem pojawiało się ono jako parafraza, np. w „Pokusie” – bohaterka Garbo mówi do przypadkowego natręta, który oferuje jej parasolkę w deszczu: „Chodzę sama, bo tak chcę”. Zdanie to współgrało z postawą gwiazdy słynącej z unikania prasy i rozgłosu. Tajemniczość Garbo niejednokrotnie kwitowano w artykułach na jej temat właśnie wspomnianym tekstem. Pewnego razu, już po zakończeniu kariery, zdarzyła się jej nawet związana z tym zabawna sytuacja. Gdy Garbo wygrzewała się mianowicie na plaży pewna, że nikt jej nie rozpoznał, po pewnym czasie zauważyła, że zebrał się za nią mały tłum, który, gdy się odwróciła, jak na komendę wykrzyczał jej słynne „Chcę zostać sama”.

Greto Garbo

Greta Garbo w Ninoczce

8. Garbo najwięcej filmów nakręciła z Clarencem Brownem.

Garbo miała nie tylko swojego ulubionego operatora filmowego, ale również reżysera. Najwięcej filmów z gwiazdą zrealizował mianowicie Clarence Brown. Było to aż siedem z 24 jej amerykańskich obrazów. Między innymi: „Symfonia zmysłów” (1926), „Władczyni miłości” (1928), „Anna Karenina” (1935) czy „Pani Walewska” (1937). Reżyser potrafił świetnie kadrować ujęcia, a także słynął z niesłychanej umiejętności operowania światłem. Z tego powodu nazywano go Rembrandtem. Jednak najwybitniejsze kreacje przyniosła Garbo współpraca z Edmundem Gouldingiem („Ludzie w hotelu”) i George’m Cukorem („Dama kameliowa”). Niestety ten ostatni wyreżyserował również film, który Garbo nazwała swoim grobem: „Dwulicową kobietę”. Po tym nieudanym występie, gwiazda już nigdy nie stanęła przed kamerą.

9. Garbo uwielbiała różowy kolor i wszystkie jego odcienie.

Ulubionym kolorem Grety Garbo był róż, który zawsze dominował we wszystkich jej hollywoodzkich domach, a potem w nowojorskim mieszkaniu przy Wschodniej Pięćdziesiątej Drugiej ulicy 450, gdzie spędziła blisko 40 lat. Były tam różowe zasłony, łososiowe ściany i dywany w stylu Savonnerie. Nawet przy wyborze obrazów Garbo kierowała się nie tyle wartością artystyczną czy komercyjną, ile kolorem. Musiał dominować róż. Na wystawne przyjęcia chętnie wkładała również różową lub łososiową marynarkę i spodnie.

Greta Garbo na ekranie ciekawostki

Greta Garbo – zdjęcie do Anny Christie, fot. C. S. Bull

10. Boska Greta bardzo lubiła aktywny tryb życia i sport.

Greta Garbo przywiozła do Ameryki zamiłowanie do długich spacerów i aktywnego trybu życia. Codziennie, nawet już w podeszłym wieku, pokonywała kilka kilometrów, a rozrywką, za którą wręcz przepadała, była gra w tenisa. Chętnie jeździła również konno i świetnie pływała. Co ciekawe, mimo obsesji na punkcie swojej prywatności, nie miała w sobie cienia pruderii. Bardzo często pływała i opalała się nago. Żywo interesowała się zdrowym trybem życia i nowatorskimi metodami ćwiczeń, choć jednocześnie nie potrafiła się wyrzec nałogu palenia papierosów. W planowaniu swojej aktywności na pierwszym miejscu zawsze stawiała wygodę i praktyczność, a nie wygląd zewnętrzny.

Tę cechę doprowadziła wręcz do skrajności. Nie uznawała na przykład torebek, ale nosiła podstawowe rzeczy w małej reklamówce, z której łatwo było coś wyjąć. Jej ekranowy wizerunek kobiety rozmiłowanej w biżuterii czy modzie zupełnie nie przystawał do jej realnej osobowości. Przystawał natomiast do niej niewytłumaczalny czar, który naprawdę rzucała nie tylko na widzów, ale także na każdego, kto miał z nią kontakt.

Literatura:

B. Paris, “Abdykacja królowej”, przeł. M. Mazan, Warszawa 2007.

Udostępnij “Greta Garbo – 10 ciekawostek z jej życia i kariery” swoim znajomym.