“Judy” – na końcu tęczy

Judy

 

Tytuł: Judy

Rok produkcji: 2019

Reżyseria: Rupert Goold

Obsada: Renée Zellweger, Jessie Buckley, Finn Wittrock, Rufus Sewell, Michael Gambon, Richard Cordery, Royce Pierreson

 

Na ten film długo czekaliśmy. Judy to opowieść o jednej z największych legend Hollywood i wielki comeback Renée Zellweger, która za rolę Judy Garland została już nagrodzona Złotym Globem.

End of the Rainbow

Peter Quilter jest jednym z najpopularniejszych brytyjskich dramaturgów. Jego sztuki wystawiane są w teatrach West Endu oraz na deskach Broadwayu. Światową sławę przyniósł Quilterowi dramat muzyczny zatytułowany End of the Rainbow, ukazujący pobyt Judy Garland w Londynie. Gwiazda zdecydowała się na pięć tygodni występów przed uwielbiającą ją angielską publicznością. Pragnie wrócić na szczyt, odzyskać płynność finansową i poczucie bezpieczeństwa. By tego dokonać, musi najpierw stawić czoła własnym słabościom i destrukcyjnej sile nałogów.

Sztuka Petera Quiltera odniosła wielki sukces. Nieszczęśliwe życie Judy Garland, jej talent i upadek sprawiły, że stała się jedną z najbardziej interesujących gwiazd Hollywood. Wielu z nas pamięta ją jako Dorotkę z filmu Czarnoksiężnik z Krainy Oz, nie każdy jednak wie, że życie Frances Gumm, znanej jako Judy Garland, ułożyło się w tragiczną opowieść.

W 2019 roku dramat Quiltera przeniesiono na wielki ekran. Główną rolę powierzono Renée Zellweger. Aktorka na rok wycofała się z życia zawodowego, by w skupieniu przygotować się do zagrania tak trudnej i wymagającej roli.

Judy film recenzja

Judy – na końcu tęczy

Film Judy, podobnie jak sztuka teatralna, ukazuje ostatni rozdział życia Judy Garland, ale też sceny z jej hollywoodzkich początków. Judy zaczęła występować mając zaledwie dwa lata. Kontrakt z wytwórnią MGM podpisała mając lat trzynaście. Była ulubienicą Louisa B. Mayera. Producent nie okazywał jej jednak uwielbienia, ale zmuszał dziewczynę do ciężkiej pracy i dręczył psychicznie. Zaordynował specjalną dietę, sprowadził lekarzy wypisujących kolejne recepty: na leki nasenne oraz na legalną wówczas amfetaminę, dzięki której Judy miała mieć energię od świtu.

W filmie dość subtelnie dano do zrozumienia, że Mayer molestował wschodzącą gwiazdę. Judy napisała w swojej nieukończonej autobiografii: ,,Mówił, że śpiewałam prosto z serca i kładł rękę na mojej lewej piersi. Miałam szczęście, że nie śpiewałam inną częścią ciała’’. To być może materiał na inny film.

Równie interesujące były relacje Judy z matką. ,,Wiem co to znaczy zła matka, żyłam z taką!’’ – mówi Garland w jednej ze scen filmu. I nie przesadza. Ethel Gumm była kobietą pozbawioną talentu, ale marzącą o wielkiej sławie i zawistną. Nie chciała mieć kolejnego dziecka i dokonała kilku nieudanych prób przerwania ciąży. Trzecia córka pojawiła się jednak na świecie, a z czasem stała się dumą rodziny i ulubienicą Ameryki. Ethel dbała, by nic nie przeszkodziło Judy w karierze. Sumiennie przestrzegała zaleceń Mayera, wpędzając córkę w lekomanię, bulimię i niskie poczucie własnej wartości. W filmie Goolda nie pokazano wszystkiego, ale kontrast pomiędzy bezwzględną Ethel, a oddaną dzieciom Judy, jest bardzo wyraźny.

Film Judy recenzja

Przede wszystkim jednak film skupia się na pięciu tygodniach, które Judy Garland spędziła w Londynie. Do wyjazdu skłoniły ją głównie problemy finansowe. Trudno w to uwierzyć, ale filmowa Dorotka nie miała grosza przy duszy. Czy wszystkie oszczędności zabrało tornado? Nie. Znakomitą część majątku artystki pochłonęły kolejne małżeństwa i rozwody. Z kolei uzależnienie od alkoholu, leków i narkotyków sprawiło, że Judy otrzymywała coraz mniej propozycji. W Hollywood miała złą opinię, a amerykańska prasa nie zostawiała na niej suchej nitki. W Wielkiej Brytanii była za to uwielbiana.

Do Londynu przybyła więc z nadzieją, że wszystko będzie mogła zacząć od początku. Okoliczności jej sprzyjały. Organizm był jednak wyniszczony, wewnętrzne demony wyrwane ze snu. Artystka tęskniła za dziećmi, a samotność wydawała się trucizną znacznie gorszą niż jakiekolwiek tabletki. Pojawił się także kolejny mężczyzna i kolejne emocjonalne burze.

Judy piła i zażywała leki. Męczyła ją bezsenność i strach przed porażką. Spóźniała się na występy. Gdy już na nie docierała, nie zawsze była w szczytowej formie, ale często znajdowała siłę, by obrażać publiczność. Zdarzało się, że rzucano w nią suchym pieczywem. Garland wystawiła miłość swoich brytyjskich wielbicieli na ciężką próbę. Jednak były też chwile, gdy stojąca na scenie gwiazda hipnotyzowała, zachwycała i przypominała wszystkim o swojej wielkości.

Judy to opowieść o zmarnowanym życiu. O przegranej walce i o marzeniach, które się nie spełniły. To niezwykle smutna i poruszająca historia, z której nie wynika żadne krzepiące przesłanie. Jedna tylko scena jest wzruszająca i pozwala w tragicznym życiu dostrzec odrobinę piękna. Niestety, sytuacja przedstawiona akurat w tej scenie jest wyłącznie artystyczną wizją i nigdy nie miała miejsca.

Judy Garland film

Prawdy i półprawdy

Bardzo dobrze, że ten film powstał. Przypomniał nam, jak wielką gwiazdą była Judy Garland. To największy plus tej produkcji. Liza Minnelli zadeklarowała, że filmu nie obejrzy i że nie ma zamiaru spotkać się z Renée Zellweger. Jej stanowcza postawa budzi skrajne emocje. Trudno się dziwić, że córka nie chce oglądać historii upadku swojej matki – jako artystki i jako człowieka.

W 2001 roku powstała ekranizacja autobiografii Lorny Luft, młodszej córki Judy Garland. Telewizyjna produkcja zatytułowana Historia Judy Garland (Life with Judy Garland: Me and my shadows), z doskonałą rolą Judy Davis (która, podobnie jak Renée Zellweger, otrzymała Złoty Glob za rolę Judy), pokazuje całe życie artystki, przede wszystkim walkę z nałogami. Walkę, której świadkami były młodsze dzieci. Ten film był przez Lizę, Lornę i Joeya dobrze przyjęty. Być może dlatego, że mieli wpływ na ostateczny kształt projektu i mogli stworzyć pełniejszy portret swojej matki. Mieli szansę powiedzieć więcej. Oto pytanie, które nasuwa się po obejrzeniu obu filmów o Judy Garland: lepiej powiedzieć więcej, czy…odważniej?

Judy w reżyserii Ruperta Goolda nie odbiega od rzeczywistości tak, jak wiele innych filmów biograficznych, które są często ,,artystycznymi wariacjami na temat życia znanych postaci’’. W przypadku Judy mamy sporo prawdy. Owszem, są sceny, które mają dodać dramaturgii lub wzruszyć, a w żadnym stopniu nie są oparte na autentycznych wydarzeniach. Na szczęście Gooldowi udało się uniknąć taniego sentymentalizmu – chociaż balansował na pograniczu.

Ciekawym zabiegiem było wprowadzenie gejowskiej pary – wielbicieli Judy Garland, z którymi gwiazda idzie na kolację po jednym z koncertów. Tacy panowie nie istnieli, ale wątek ten ukazuje, jak ważna była Judy dla środowiska LGBT. Już za życia stała się ikoną. Po śmierci pozostała ulubienicą środowiska. W jej pogrzebie uczestniczyło kilkanaście tysięcy gejów i lesbijek. Wkrótce po uroczystości pogrzebowej miały miejsce zamieszki w nowojorskim klubie Stonewall, które zmobilizowały amerykańskie mniejszości seksualne do walki o społeczną równość.

Film o Judy Garland Renee Zellweger

Geje byli bardzo ważni w życiu Judy. Jej ukochany ojciec był gejem, podobnie jak drugi mąż i ojciec Lizy, Vincente Minnelli. Garland zawsze była gotowa wspierać mniejszości i stawać w obronie ich praw. Występowała także w klubach gejowskich. Na to wszystko nie było miejsca w filmie przedstawiającym ostatni okres jej życia, ale dwaj fikcyjni geje wprowadzeni do scenariusza zwracają uwagę na ten wątek w biografii artystki.

Scenarzysta, Tom Edge, wykonał swoje zadanie poprawnie. Nie stworzył filmu, który okazał się perłą kinematografii, jednak chwała mu za to, że nie żonglował faktami, nie bawił się chronologią. Można wprawdzie odnieść wrażenie, że nie umiał znaleźć motywu przewodniego życia Judy albo nie do końca wiedział, co i jak chce opowiedzieć. Mimo wszystko nie poniósł spektakularnej klęski.

Wielkim atutem filmu jest bezsprzecznie Renée Zellweger. Widać ogrom wysiłku włożonego w przygotowania do roli. Co więcej, aktorka sama zaśpiewała najsłynniejsze szlagiery Judy Garland. Brawo. Wydała nawet płytę.

W pierwszych scenach wydaje się, że Zellweger gra nieco zbyt ekspresyjnie, Przecież Judy Garland, nasza cudowna Dorotka, nie była rozedrganą pijaczką czy narkomanką! Otóż…była. Dowodzą tego oryginalne nagrania z londyńskich występów czy telewizyjne wywiady udzielone pod koniec lat 60. Nagle okazuje się, że Renée Zellweger oddała znakomicie to nieprzyjemne ,,rozedrganie’’ kobiety wyniszczonej fizycznie i psychicznie. Nic dziwnego, że aktorkę nagrodzono Złotym Globem.

Czy film warto obejrzeć? Warto. Dla Renée Zellweger i dla Judy Garland – by przypomnieć sobie, jak była wyjątkowa i aby zrozumieć, dlaczego tak wielka gwiazda zgasła o wiele za wcześnie.