„Nakarmić kruki” – gorzki smak dzieciństwa

Nakarmić kruki film

 

Tytuł: Nakarmić kruki (Cria cuervos)

Rok produkcji: 1976

Reżyseria: Carlos Saura

Obsada: Ana Torrent, Geraldine Chaplin, Florinda Chico, Hector Alterio, German Cobos, Mirta Miller, Mayte Sanchez, Conchita Perez, Monica Randall

 

Jeden z najbardziej znanych filmów Carlosa Saury pokazuje ludzką bezradność wobec bezdusznego losu. Nakarmić kruki z Aną Torrent i Geraldine Chaplin w rolach głównych jest obrazem utraconego raju.

Nakarmić kruki należy do Saurowskiego cyklu, w którym reżyser maluje obraz frankistowskiej Hiszpanii. Już na wstępie filmu pojawia się aluzja do wcześniejszego dzieła – Kuzynki Angeliki. Oto widzimy bowiem w lustrze odbicie małej Any i jej matki, która rozczesuje dziewczynce włosy. Analogicznym ujęciem kończy się Kuzynka Angelica. Powolne rozczesywanie włosów ma charakter niemal rytualny, stanowi dla dziecka rodzaj ukojenia. Dzięki niemu świat wydaje się bezpieczny i dobry, nad wszystkim czuwa bowiem łagodna matka, która poradzi sobie ze wszystkimi trapiącymi dziewczynkę lękami. Matka jest jednak tylko projekcją dziecięcej wyobraźni – naprawdę nie żyje, a rzeczywistość jest groźna i napawa smutkiem.

Nakarmić kruki recenzja

Nakarmić kruki to film, który opowiada o trudnym dzieciństwie dziewięcioletniej Any (w tej roli Ana Torrent). W krótkim czasie ona i jej dwie siostry przeżywają śmierć obojga rodziców. Najpierw umiera pogrążona w depresji matka (Geraldine Chaplin), potem zaś ojciec, który kona podczas namiętnej nocy z kochanką. Ana wraz z rodzeństwem i niepełnosprawną babcią trafia pod opiekę niezamężnej ciotki Pauliny (Monica Randall), siostry matki. Nie może się jednak pogodzić z nową sytuacją. Pragnie nawet śmierci nieczułej opiekunki, podobnie jak wcześniej marzyła o uśmierceniu ojca. W końcu jednak bohaterka będzie musiała się pogodzić ze swoim losem. Film kończy bowiem scena powrotu do szkoły po letnich wakacjach, który jest tożsamy z siłą codziennej rutyny nadającej życiu stałe ramy.

Bolesna inicjacja w porządek świata

Ana z filmu Nakarmić kruki jest zmuszona przedwcześnie zmierzyć się z najbardziej dramatycznymi doświadczeniami, które na zawsze odmienią jej życie. Mamy tu do czynienia z odmiennym od klasycznego modelem dzieciństwa. Jawi się ono bowiem nie jako beztroski raj, ale okres wielkiego cierpienia. Śmierć i samotność ostatecznie niszczą poczucie bezpieczeństwa, a ich władza nad ludzką egzystencją wydaje się nieograniczona. Absurd i tragizm śmierci podkreślane są w filmie przez mroczny klimat i zamkniętą przestrzeń. Olbrzymi dom, ale także ogród u przyjaciół ciotki jawią się nie jako oaza spokoju, ale raczej więzienie, z którego nie ma ucieczki.

Film Nakarmić kruki Carlos Saura
Co ciekawe, w ogrodzie dokonuje się również wtajemniczenie Any w świat seksu. Gdy matka wysyła ją bowiem na poszukiwanie ojca, dziewczynka odkrywa, że ten w krzakach całuje się z inną kobietą. Jest to aluzja do biblijnego Edenu i grzechu pierwszych ludzi. Umieranie posiada tu zatem nieodłączny związek z grzechem, co staje się zrozumiałe na tle surowej hiszpańskiej etyki chrześcijańskiej. Temat śmierci przenika nawet do świata dziecięcych igraszek. Podczas zabawy w chowanego na przykład dziewczynki „umierają” na niby, a ożywić je może jedynie modlitwa do Anioła Stróża.

Potęga dziecięcej wyobraźni

Cierpienie bohaterki Nakarmić kruki jest potęgowane przez całkowite niezrozumienie tego, co się dzieje. Mała dziewczynka niewiele bowiem pojmuje ze świata dorosłych, dlatego buduje swoją własną, fantazyjną wizję rzeczywistości. Ana jest przekonana, że matka umiera z powodu niewierności ojca. Dziewczynka była bowiem świadkiem kłótni rodziców, podczas której kobieta wykrzyczała, że pragnie śmierci. Bohaterka tak bardzo tęskni za matką, że postanawia sama wymierzyć sprawiedliwość światu.

Wśród swoich dziecięcych skarbów ma pudełko z tajemniczą substancją, które kiedyś mama kazała jej wyrzucić, twierdząc, że jest w nim trucizna. Ana wsypuje zatem trochę proszku do napoju ojca, a potem podobnie czyni z mlekiem nielubianej ciotki. Działanie nie przynosi jednak pożądanego skutku – trucizna nie jest bowiem prawdziwa. Ana odkrywa w ten sposób, że obrana przez nią metoda zapanowania nad okrutnym światem to tylko złudzenie. Ból i śmierć przychodzą kiedy chcą i nikt nie ma nad nimi władzy. Na tym polega absurd wpisany w ludzką egzystencję.

Cria cuervos film

„Karm kruki, a one wykolą ci oczy”

Najbardziej dojmującą cechą bolesnego doświadczenia Any nie jest jednak tylko zyskanie świadomości zła, ale również fakt, że wraz z jego odkryciem, sama bohaterka zostaje nim naznaczona. W ten sposób można by interpretować tytuł filmu Carlosa Saury, odwołujący się do hiszpańskiego przysłowia, które powiada: „karm kruki, a one wykolą ci oczy”.

Kruki symbolizują owe tragiczne przeżycia i emocje, które zawsze mają wymiar autodestrukcyjny. Ana, chcąc przywrócić sprawiedliwość, sama ucieka się do występku, co naznacza ją piętnem winy. Co prawda, trucizna okazuje się zwykłym środkiem spożywczym, jednak dziewięcioletnia dziewczynka jest przekonana o jej śmiercionośnym działaniu. W ten sposób bohaterka wchodzi w świat, w którym doświadczanie bólu nieustannie przenika się z jego zadawaniem. Zupełnie jak w słowach piosenki Jeanette, będącej muzycznym leitmotivem filmu – „Wszystkie obietnice mojej miłości odejdą razem z tobą” – cierpienie na zawsze odmienia ludzkie oblicze.

Literatura:

E. Królikowska, Śladami Buñuela. Kino hiszpańskie, Warszawa 1988.