„Pociągi pod specjalnym nadzorem” – zwykli ludzie i historia

Pociągi pod specjalnym nadzorem

 

Tytuł: “Pociągi pod specjalnym nadzorem” (“Ostře sledované vlaky”)

Rok produkcji: 1966

Reżyseria: Jiri Menzel

Obsada: Václav Neckář, Jitka Scoffin, Vladimír Valenta, Libuše Havelková, Josef Somr i inni

 

 

 

Nagrodzone Oscarem „Pociągi pod specjalnym nadzorem” w reżyserii Jiriego Menzla to ciepła i jednocześnie tragiczna opowieść o kolejarzu, którego czas młodości i romantycznych marzeń przypadły na okres wojny. Naiwny i niedoświadczony chłopak musi zmierzyć się z własną inicjacją w dorosłość, a jednocześnie stanąć przed wyborami, jakie stawia wdzierająca się do sennego miasteczka historia. Film na podstawie prozy Bohumila Hrabala to obraz czeskich wojennych traum i zabarwiona ironią refleksja nad bohaterstwem.

„Pociągi pod specjalnym nadzorem” – współpraca Menzla i Hrabala

„Pociągi pod specjalnym nadzorem” z 1966 roku to obok „Sklepu przy głównej ulicy” (1965) Jana Kadara i Elmara Klosa jeden z najbardziej znanych obrazów czeskiej Nowej Fali. Dzieło zdobyło międzynarodowy rozgłos, cztery nominacje do Oscara oraz Nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. Jiri Menzel zrealizował ten projekt we współpracy z autorem literackiego pierwowzoru – Bohumilem Hrabalem, który z kolei oparł swoje opowiadania na własnych wojennych wspomnieniach. Akcja filmu rozgrywa się pod koniec II wojny światowej, w 1945 roku na czeskiej prowincjonalnej stacji kolejowej Kostomlaty pod Nymburkiem.

Głównym bohaterem „Pociągów pod specjalnym nadzorem” jest niejaki Miloš Hrma, młody absolwent szkoły kolejarskiej, który dostaje pracę na stacji. Chłopak ma zamiar kontynuować rodzinne tradycje, jest bowiem synem maszynisty. W jego rodowodzie tragizm przeplata się z groteską: pradziadek był inwalidą wojennym bardzo zadowolonym ze swojego kalectwa, ponieważ renta umożliwiła mu życie bez konieczności pracy, jednak z powodu naigrywania się z robotników został przez nich zamordowany. Z kolei dziadek Miloša jako znany hipnotyzer próbował zatrzymać niemieckie czołgi w 1939 roku siłą swojej woli, ale tank urwał mu głowę.

Pociągi pod specjalnym nadzorem film

Pełen zapału osiemnastolatek stopniowo poznaje tajniki pracy na stacji kolejowej, choć jego myśli zaprząta głównie piękna konduktorka Maša (Jitka Scoffin). Gdy podczas pierwszej wspólnej nocy Miloša zawodzi jego męskość, dziewczyna się obraża, a on postanawia popełnić samobójstwo. Na szczęście w porę ratuje go przypadkowy człowiek remontujący pokój w hotelu, gdzie chłopak podcina sobie żyły. Miloš z zazdrością obserwuje miłosne podboje dojrzalszego kolegi, dyżurnego ruchu, pana Hubički, który w ferworze erotycznej zabawy znakuje ciało swojej współpracownicy niezmywalnym tuszem z pieczątek niemieckiej Rzeszy i rozdziera skórzaną kanapę naczelnika.

Pan Hubička (Josef Somr) pomaga bohaterowi w rozwiązaniu jego wstydliwego problemu, prosząc łączniczkę ruchu oporu, która przemyca na stację bombę, by wtajemniczyła młodego mężczyznę w uroki fizycznej miłości. Wdzięczny za przysługę ratującą związek z Mašą chłopak postanawia w zastępstwie dyżurnego zrzucić bombę na niemiecki pociąg z amunicją. Hubička nie może tego zrobić, w tym czasie musi bowiem stanąć przed groteskową komisją dyscyplinarną z powodu znieważenia pieczątek Rzeszy. Miloš celnie zrzuca z semafora bombę na hitlerowski wagon, jednak niespodziewanie ginie od niemieckiego strzału, a ogromny wybuch zdmuchuje jego czapkę pod stopy czekającej na chłopaka Mašy.

Czas uwięziony w starych fotografiach

Jedną z najbardziej znamiennych cech „Pociągów pod specjalnym nadzorem” jest specyficzna koncepcja czasu. Mimo że mamy tu do czynienia z konkretnymi realiami historycznymi, jednocześnie akcja rozgrywa się w swoistym bezczasie. Wskazuje na to bardzo powolny, wręcz leniwy rytm narracji, niejako oderwanej od wojennych wydarzeń. Można odnieść wrażenie, że w filmie nic się nie dzieje – ot dni upływają w nudnawym cyklu wyznaczanym przez godziny wybijane przez ogromny kolejowy zegar. Ów bezruch współgra z obrazem przestrzeni, wyraźnie naznaczonej minioną epoką monarchii austro-węgierskiej.

Film Pociągi pod specjalnym nadzorem recenzja

Najistotniejsze znaczenie mają poszczególne detale, z których zbudowana jest całość: zegar z jego dźwiękiem kojarzącym się z biciem dzwonu, budynek stacji, wagony stojące na bocznym torze, w których pielęgniarki uprawiają nierząd z żołnierzami, tory kolejowe, gabinet naczelnika i postaci w kolejarskich mundurach. Film Menzla między innymi dzięki wspaniałym ujęciom Jaromira Šofra zyskuje w ten sposób własną, specyficzną stylistykę – jest niejako ciągiem starych fotografii, wprawianych w ruch okiem kamery.

Splot tragizmu i humoru w „Pociągach pod specjalnym nadzorem”

„Pociągi pod specjalnym nadzorem” to przede wszystkim niepowtarzalny, ujmujący klimat filmowej narracji, która emanuje ciepłem i humorem. Dzięki tej swoistej poetyce nostalgii tragiczna historia Miloša zamiast bohaterskiego patosu, zyskuje wymiar na wskroś humanistyczny. Na pierwszym planie znajduje się tu poziom egzystencjalny opowieści, a więc codzienne, osobiste troski i radości bohaterów, a nie wielka historia, która jawi się wręcz jako coś obcego, co brutalnie wdziera się do spokojnego, sennego miasteczka. Menzel nie bez nutki ironii rozbiera na czynniki pierwsze wyobrażenie o wojennym heroizmie, pokazując, że często ma on w sobie wiele z przypadku, bywa mieszanką strachu, młodzieńczej naiwności i prawdziwej odwagi.

Autentyzm filmu Menzla wynika między innymi z nowofalowej praktyki zatrudniania naturszczyków zamiast profesjonalnych aktorów. Główną rolę zagrał tu początkujący piosenkarz Vaclav Neckar. Szczerość opowieści bierze się również z nieukrywania słabości bohaterów, ich wad czy neuroz, które zostają potraktowane w nadzwyczaj ludzki sposób, z nutą sympatii i zrozumienia, za to bez sensacyjnej czy perwersyjnej aury.

Pociągi pod specjalnym nadzorem 1966

„Pociągi pod specjalnym nadzorem” to również obraz czeskiej społeczności w czasach hitlerowskiej okupacji. To zupełnie inna w duchu opowieść od narracji wojennej polskiego kina, rozciągającej się pomiędzy tragizmem i patosem Andrzeja Wajdy a zjadliwą groteską Andrzeja Munka. U Menzla również występują te jakości, jednak są to jedynie odcienie na tle dominującej opowieści o zwykłych ludziach z ich czasem śmiesznymi problemami i marzeniami, którzy biernie poddają się temu, co przynoszą dzieje i chcą po porostu przetrwać w okresie terroru i śmierci.

Literatura:

A.Garbicz, „Kino, wehikuł magiczny – podróż trzecia. Przewodnik osiągnięć filmu fabularnego”, Kraków 1996.

„Kino epoki nowofalowej”, pod red. T. Lubelskiego, I. Sowińskiej i R. Syski, Kraków 2015.

Agnieszka Czarkowska-Krupa

Redaktor Naczelna i Wydawca portalu Oldcamera.pl, dr nauk humanistycznych UJ, autorka książki "Paraboliczność w polskiej prozie historycznej lat 1956 – 1989" (Semper, 2014). Współautorka i redaktorka książki “Twarze i maski. Ostatni wielcy kochankowie kina” (E-bookowo, 2021). Miłośniczka kina i literatury. Pisała w książkach zbiorowych: "Podmiot w literaturze polskiej po 1989 roku. Antropologiczne aspekty konstrukcji", pod red. Żanety Nalewajk, (Elipsa, 2011) oraz "Etyka i literatura", pod red. Anny Głąb (Semper, 2014). Ma na swoim koncie prestiżowe publikacje dla Polskiej Akademii Nauk (“Ruch Literacki”), artykuły w czasopismach naukowych (“Tekstualia”, “Zeszyty Naukowe KUL”), periodykach artystycznych (“FA-art”) i w portalach internetowych. Pracowała jako wykładowca akademicki w Instytucie Mediów i Dziennikarstwa w Wyższej Szkole Teologiczno-Humanistycznej, gdzie pełniła również funkcje promotora i recenzenta prac dyplomowych. Prywatnie mama Sebastiana i Olgi.