“Ekstradycja” – brutalna rzeczywistość Polski lat 90.

Tytuł: “Ekstradycja” (serial TV)
Rok premiery: 1995
Obsada: Marek Kondrat, Małgorzata Pieczyńska, Alosza Awdiejew, Witold Dębicki, Renata Dancewicz i inni
Polska lat dziewięćdziesiątych była krajem pełnym dysproporcji. Wielkie domy, luksusowe samochody i kolorowy blichtr kontrastowały ze zwiększającą się liczbą osób, które żyły na skraju ubóstwa. Upadek komunizmu, narodziny kapitalizmu, który głosił, że od teraz „również i ty będziesz mógł żyć jak na zachodzie”. To wszystko jednak dość szybko okazywało się złudzeniem, a dla wielu osób „polski sen” skończył się, zanim się na dobre zaczął. Zamiast poprawy jakości życia wśród zwykłych obywateli wzbogacali się gangsterzy, często bazując na ludzkiej krzywdzie.
Zorganizowana przestępczość, która była zjawiskiem marginalnym w PRL-u, w latach dziewięćdziesiątych rozrosła się do wielkich imperiów. Nowe gangi zaczęły powstawać jak grzyby po deszczu, a policja była bezradna albo co gorsza skorumpowana. Te wszystkie wątki mogliśmy zobaczyć w „Ekstradycji” Wojciecha Wójcika. Kultowy serial przedstawiał polską rzeczywistość w iście amerykańskim stylu, a Olgierd „Olo” Halski stał się ikoną rodzimej popkultury.
„Ekstradycja” – gangsterzy, skorumpowani policjanci i nieprzekupny Halski
Już w pierwszym odcinku „Ekstradycji” jesteśmy świadkami największych grzechów i bolączek Polski z początków lat dziewięćdziesiątych. O wpływy „na mieście” walczą dwa konkurencyjne gangi. Drobny bandzior „Struna” (Dariusz Jakubowski) gra na oba fronty, pracując zarówno dla „Sytego” (Grzegorz Warchoł), jak i „Cyrka” (Artur Żmijewski). Działający pod przykrywką Olgierd Halski (Marek Kondrat) próbuje rozwikłać sprawę handlarzy narkotyków. Prowadząc śledztwo, przypadkowo natrafia na ostateczną walkę pomiędzy gangami „Sytego” i „Cyrka”, z której zwycięsko wychodzi ten pierwszy. Nakryty Halski zostaje ogłuszony, a ludzie „Sytego” wrabiają go w morderstwo młodej narkomanki.

Olgierd przez lata służby dorobił się łatki zabójczo skutecznego policjanta, ale również porywczego gliniarza ze skłonnościami do nadużywania alkoholu. Jego najlepszy przyjaciel, a zarazem przełożony – komendant Stefan Sawka (Witold Dębicki) wielokrotnie próbuje chronić Halskiego, ale nie zawsze jest w stanie samemu uratować skórę kompana. W dodatku wśród skorumpowanych kolegów po fachu, Olgierd nie cieszy się dobrą opinią. W pierwszym sezonie zepsucie organów prawa reprezentuje pułkownik Andrzej Szawłowski (Wojciech Wysocki), który dla osobistego zysku sprzedał się rosyjskiej mafii. Szawłowski regularnie donosi Zajcewowi (Aleksy Awdiejew) o najważniejszych policyjnych akcjach. Kiedy po zamordowaniu młodego, ambitnego policjanta Kamila Zybertowicza (Tomasz Kozłowicz), Szawłowski próbuje wycofać się z układu, jest już za późno.
Wąsik (Ryszard Radwański) mający od początku na pieńku z Halskim również jest na posyłki mafii, z tym że w przeciwieństwie do Szawłowskiego, Wąsik jest tylko małą płotką, która w pewnym momencie zostaje zlikwidowana. Pozornie groźny i okrutny Zajcew okazuje się zaledwie elementem większej gry „bossa” Iwanowa (Lew Rywin), który z tylnego siedzenia zarządza całą przestępczą machiną. Dodatkowo w tle rozgrywa się kwestia Petera Novotnego (Zdzisław Wardejn), który ma być ekstradowany do Stanów Zjednoczonych.
„Ekstradycja” – świat pozbawiony zasad
Serial „Ekstradycja” przedstawia brutalność i brak zasad, które towarzyszą Polsce lat dziewięćdziesiątych. Morderstwa na zlecenie, korupcja, handel narkotykami na szeroką skalę to tylko przykładowe problemy. Szczególnie szokująca jest scena z końcówki pierwszego sezonu, gdy ludzie Iwanowa mordują Zajcewa bez mrugnięcia okiem. W tym czasie wielki boss, jak gdyby nic, ogląda stare kreskówki, uśmiechając się od ucha do ucha. Gangsterzy strzelają nie tylko do siebie, ale również bez żadnych skrupułów zabijają młodego Zybertowicza, który zaczął aż nadto deptać im po piętach. Po tym jak Iwanow likwiduje Zajcewa, jego miejsce zajmuje Nadieżda Tumska (Maria Pakulnis). Zimna i wyrachowana kobieta, która bezwzględnością nie ustępuje tutejszym mężczyznom.
Tumskiej pomaga Jurij (Paweł Wilczak). Pomiędzy tą dwójką nawiązuje się romans. Jednak ostatecznie Jurij na polecenie „Bossa” zabija swoją kochankę, a później „Sachara” (Andrzej Zieliński) – najlepszego przyjaciela i człowieka, który uratował mu życie. Wcześniej ludzie Nadieżdnej porywają kilkuletnią córkę Halskiego, chcąc w ten sposób szantażować policjanta i jego siostrę Sabinę (Małgorzata Pieczyńska). W tle trwa walka pomiędzy rosyjskimi mafiozami sterowanym przez Tumską na zlecenie Iwanowa a łotyskim gangiem na których czele stoją bracia Gundis.

O ile w pierwszym sezonie korupcja i machlojki były obecne przede wszystkim wśród funkcjonariuszy prawa, to w kolejnych seriach Iwanow nawiązuje współpracę z bardzo wpływowymi politykami i biznesmenami, na których czele stoi tajemniczy Kowalski (Jan Englert). Kowalski zdaje się być jedynym człowiekiem, z którym wielki boss musi się liczyć. Pomniejsi biznesmeni, czy prezes banku (Piotr Fronczewski), choć próbują ograć Iwanowa i ugrać jak najwięcej dla siebie (między innymi poprzez branie łapówek) są jedynie płotkami, nie do końca świadomymi, z kim mają do czynienia.
Ostatecznie Iwanow mający dość wiecznych kłopotów i Halskiego depczącego mu po piętach, wraca do siebie, zostawiając na miejscu nowego, zaufanego człowieka Jana Tuwarę (Janusz Gajos) – dawnego funkcjonariusza KGB, który pod nową przykrywką ma za zadanie dbać o interesy bossa. Chociaż Iwanow ma na koncie zlecenie dziesiątek morderstw, ostatecznie wylatuje z Polski bez żadnych problemów. Nikt nie jest w stanie go złapać na gorącym uczynku.
„Ekstradycja” – polska sensacja w amerykańskim stylu
„Ekstradycja” swoją konstrukcją i stylem przypominała najlepsze amerykańskie filmy sensacyjne. Serial został zrealizowany z wielkim rozmachem. Widzimy tu między innymi świetne zdjęcia, które dziś mogą stanowić nostalgiczną kliszę lat dziewięćdziesiątych. Ilość wątków i ciekawych postaci, często pobocznych jest tu zatrważająca. Na trzy serie złożyło się dwadzieścia pięć odcinków, a każdy godzinny epizod trzyma w napięciu od początku do końca. To właśnie „Ekstradycja” stała się protoplastą nowego stylu rodzimej sensacji, której eksplozja nastąpiła w XXI wieku („Oficer”, „Kryminalni”, „Fala zbrodni”).
Serial utrzymany był w konwencji popularnego w tamtym okresie kina bandyckiego („Psy”, „Miasto prywatne”), gdzie obserwujemy wycieńczającą i pozbawioną skrupułów walkę pomiędzy funkcjonariuszami prawa a bezwzględnymi bandytami, którzy na swojej cienkiej smyczy mają skorumpowanych polityków, biznesmenów oraz wysoko postawionych policjantów i sędziów. W 1987 roku Wojciech Wójcik wyreżyserował tytuł „Zabij mnie glino”, często uważany za pierwszy prawdziwy gangsterski film zrealizowany w Polsce i zrobiony na zachodnią modłę. Pomimo że produkcja zdobyła przychylność części odbiorców, była krytykowana za kalkę amerykańskich wzorców, które momentami przypominały niezamierzoną parodię.

W wypadku „Ekstradycji” wszystko wyglądało już w sto procentach na poważnie, nawet jeśli pojawiały się czasami nieprzychylne głosy o „robieniu z Polski Dzikiego Zachodu”. Z okazji trzeciego sezonu serial doczekał się nawet specjalnej piosenki w zaskakującej kolaboracji Liroya z Grzegorzem Markowskim. Gwiazdor zespołu Perfect stworzył z najpopularniejszym ówcześnie raperem mroczną kompozycję, której tekst nawiązywał do motywu serialu. Tytuł? Po prostu „Ekstradycja”.
„Ekstradycja” – aktorstwo na najwyższym poziomie
Oprócz intrygującego scenariusza, znakomitej reżyserii i zdjęć za wielkim sukcesem produkcji stało również niesamowite aktorstwo. Na pierwszy plan wysuwał się Marek Kondrat jak Olgierd Halski. „Olo” to nieprzekupny, twardy glina, zupełne przeciwieństwa „Ola” z „Psów”, którego również sportretował Kondrat. Halski stał się ważnym elementem popkultury lat dziewięćdziesiątych. Nawet wykonawcy podziemnego składu Układ Warszawski pisali: „Siedmiu MC to Układ Warszawski. Każdy niebezpieczny jak inspektor Halski”. Olgierd Halski dla polskiej telewizji był tym kim Franz Mauer był dla polskiego kina – niezaprzeczalną męską ikoną. Zresztą skłonności do alkoholu, przemocy i młodszych partnerek oraz poza buntownika łączyły także te dwie postacie. Kondrat podobne kreacje samotnego wilka walczącego o sprawiedliwość zaprezentował chwilę później między innymi w „Nocnym grafitti” czy w „Prawie ojca”.
Wśród sprzymierzeńców inspektora najciekawiej wypadają Witold Dębicki jako jego przełożony Stefan Sawka, Krzysztof Kolberger jako Jerzy – dawny znajomy Olgierda, a dziś szef Urzędu Ochrony Państwa, a także Tomasz Kozłowicz jako młody funkcjonariusz UOPu Kamil Zybertowicz. Zybertowicz wnosi do serialu powiew młodzieńczego spojrzenia, polotu i patrzenia na świat momentami przez różowe okulary. Jego naiwność zostaje szybko wykorzystana. Kozłowicz, który po latach znany jest przede wszystkim jako lektor i aktor dubbingowy, tutaj pokazał próbkę swoich umiejętności aktorskich. Kolberger stworzył kreację charakternego, na pozór zimnego funkcjonariusza, który za ciemnymi okularami jest wrażliwym gościem pragnącym surowo ukarać bandytów i skorumpowanych urzędników. Każde pojawienie się aktora na ekranie przykuwa uwagę widza.

Natomiast Witold Dębicki jako Sawka łączy postawę skrupulatnego gliny z posiadającym hamulce, a przede wszystkim dozę luzu i humoru policjanta. Nie da się jednak ukryć, że to postacie negatywne, antagoniści Halskiego są tu zdecydowanie najbardziej wyraziści. Kapitalny w swojej kreacji jest naturszczyk Lew Rywin. Iwanow to jeden z najbardziej odrażających a zarazem fascynujących mafiozów w rodzimej kinematografii. Z jednej strony jest on szarmancki, elokwentny, a z drugiej jak Juliusz Cezar za pomocą kciuka w górę lub w dół decyduje o czyimś życiu. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że Rywin wykonał świetną robotę i zupełnie nie odstawał od zawodowców, a w niektórych scenach ich nawet przewyższał.
Jego najwierniejszy pomocnik Jurij, którego kapitalnie wykreował Paweł Wilczak to postać zepsuta do szpiku kości i pozbawiona skrupułów. Jurij najpierw był człowiekiem „Sytego”, później zakręcił się obok Nadieżdnej, aż ostatecznie po raz kolejny jak kameleon zmienił twarz i został towarzyszem od brudnej roboty u boku Tuwary. Jurij to wyjątkowa rola w filmografii Wilczaka, pokazująca pełną skalę jego niewątpliwego talentu. Janusz Gajos jako Jan Tuwara to postać równie bezwzględna jako Major Gross z „Psów”. Maria Pakulins stworzyła w drugiej części „Ekstradycji” jedną z najmroczniejszych i najciekawszych kobiecych kreacji w historii polskiej telewizji.
Tumska to dystyngowana femme fatale, która dla osiągnięcia celu nie zawaha się przed niczym. W przeciwieństwie do powyższych czarnych charakterów Wojciech Wysocki jako pułkownik Andrzej Szawłowski jest postacią bardziej złożoną. Choć Szawłowski jest skorumpowanym funkcjonariuszem, posiada cząstkę moralności, która ostatecznie doprowadza go śmierci. Ostatnie minuty pierwszego sezonu to aktorski popis Wysockiego, który zawsze idealnie sprawdzał się wchodząc w role czarnych charakterów.

Szorstki Zajcew, bezwzględny „Szuwar” (Andrzej Zieliński), czy przebiegły „Sztruna” (Dariusz Jakubowski) to kolejni antagoniści którzy zapadają w pamięć. Zajcew to zimny, dawny pułkownik KGB, który w imieniu Iwanowa, ma za zadanie rozwinąć w Polsce struktury rosyjskiej mafii. „Szuwar” jest nieopierzonym, lekko narwanym człowiekiem Tumskiej, gangster stara się prowadzić hulaszczy tryb życia, ale w czasie wykonywania zadania staje bezwzględny i bezlitosny. „Sztruna” w trakcie swojej przestępczej kariery grał na kilka frontów, najpierw pracując dla polskich mafiosów, później lawirując pomiędzy Nadieżdną a łotyskim gangsterem Gundisem (Jerzy Trela). Choć „Sztruna” brzydzi się przemocą i zajmuje się jedynie donosicielstwem oraz międzynarodowymi transakcjami, ostatecznie owa gra na dwa fronty kończy się dla niego wyrokiem śmierci.
Ilość ciekawych postaci w „Ekstradycji” jest trudna do opisania w jednym akapicie. Oprócz wyżej wspomnianych bohaterów warto również napomknąć o Małgorzacie Pieczyńskiej w roli siostry głównego bohatera, Renacie Dancewicz, która wykreowała postać Beaty, najpierw opiekunki córki Halskiego, a z czasem jego partnerki. W drugiej części produkcji pojawia się także przezabawny pan Henio (Henryk Bista), który wykorzystując umiejętności hakerskie pomaga Olgierdowi.
W drugoplanowych lub epizodycznych rolach pojawiło się wielu aktorów i aktorek na chwilę przed wybuchem ich poważnych karier. W poszczególnych sezonach mogliśmy zobaczyć m.in. Cezarego Żaka, Arkadiusza Jakubika, Mirosława Zbrojewicza, Małgorzatę Foremniak czy Jolantę Fraszyńską. Na planie zebrała się cała plejada gwiazd polskiej kinematografii.
„Ekstradycja” to jeden z najciekawszych polskich seriali z lat dziewięćdziesiątych. Nawet jeśli momentami w sposób zbyt efekciarskich pokazywał niektóre bolączki polskiego systemu, to jednak miały one swoje odzwierciedlenie w ówczesnej rzeczywistości. Chociaż trzecia seria nie była już tak wybitna jak poprzednie dwie to warto sprawdzić wszystkie dwadzieścia pięć odcinków za jednym zamachem.
Ocena filmu:
9/10










