„Co się wydarzyło w Madison County” – spóźnieni kochankowie

Co się wydarzyło w Madison County

 

Tytuł: “Co się wydarzyło w Madison County” (The Bridges of Madison County”)

Rok produkcji: 1995

Reżyseria: Clint Eastwood

Obsada: Clint Eastwood, Meryl Streep, Annie Corley, Victor Slezak i inni

 

 

 

 

Ten film był prawdziwym wydarzeniem, zwłaszcza, że jego reżyser i odtwórca głównej roli męskiej pokazał tu światu zupełnie inne oblicze niż to, z którego zasłynął. Clint Eastwood, znany z kreacji prawdziwych twardzieli, stworzył poruszający melodramat o dojrzałej miłości dwojga zupełnie różnych ludzi. Ona całe życie spędziła na prowincji, wychowując dzieci i zajmując się domem. On był zawsze „obywatelem świata”, nie należąc do nikogo i nie roszcząc sobie praw do żadnego miejsca na ziemi. „Co się wydarzyło w Madison County” to historia wspaniałej miłości, która zjawia się zbyt późno, by mogła zostać zrealizowana. Mimo to przynosi owoc i w swoim niespełnieniu odmienia losy bohaterów.

„Co się wydarzyło w Madison County” – romans na amerykańskiej prowincji

Clint Eastwood wyreżyserował „Co się wydarzyło w Madison County” na podstawie bestsellerowej powieści Roberta Jamesa Wallera. Akcja filmu rozgrywa się w tytułowym miasteczku, w stanie Iowa. W 1987 roku do swojego rodzinnego domu przyjeżdżają Carolyn i Michael, którzy chcą pochować zmarłą matkę. Nieoczekiwanie dowiadują się, że Francesca pozostawiła nietypowe dyspozycje dotyczące pogrzebu, które wyjaśnia kilka tomów jej pamiętników. Okazuje się, że w przeszłości ta przykładna żona i matka miała namiętny romans z fotografem „National Geographic”, który przyjechał do Madison County, żeby zrobić zdjęcia okolicznego mostu Rosemana.

Podążając za narracją pamiętnika, przenosimy się do 1965 roku i oglądamy na ekranie historię pamiętnych czterech dni, które połączyły Francescę (Meryl Streep) i Roberta Kincaida (Clint Eastwood). Pomimo intensywnego uczucia, które się między nimi narodziło, para ostatecznie się rozstała. Kobieta nie chciała bowiem zostawić męża i dorastających dzieci. Oboje pamiętali jednak o sobie do końca życia i pragnęli połączyć się choćby po śmierci – rozsypując swoje prochy nad mostem, który doprowadził do ich spotkania. Historia romansu Franceski tak mocno porusza jej dzieci, że postanawiają zmienić swoje życie.

Co sie wydarzylo w Madison County

Centrum kontra peryferie

„Co się wydarzyło w Madison County” to historia o spotkaniu skrajnych przeciwieństw. Meryl Streep wspaniale wykreowała postać Franceski – kobiety przytłoczonej domowymi obowiązkami, zmęczonej życiem w jednym miejscu, która u progu dorosłości swoich dzieci przeżywa dojmujący kryzys. Zaczyna zastanawiać się nad utraconymi marzeniami i tęsknić do innego świata. Jej portret to obraz niezwykle złożony. Początkowo wydaje się, że bohaterka to typowa gospodyni, dla której dom jest całym światem. W taki sposób jawi się w scenie, gdy Robert przypadkowo zbaczając z drogi, trafia pod jej dom. Francesca chcąc wytłumaczyć mu, jak dojechać do zabytkowego mostu, używa sformułowań zdradzających jej nieobycie i jednocześnie silny związek z miejscem, w którym mieszka. Zamiast posługiwać się konkretami, mówi na przykład, że trzeba skręcić za farmą sąsiadów, którzy mają złego żółtego psa.

Jej wewnętrzny portret zaczyna się jednak odsłaniać wraz z rozwojem relacji z Robertem. Dowiadujemy się więc, że jest Włoszką, która z miłości do przyszłego męża porzuciła słoneczną Italię i wyjechała do Ameryki, marząc o wspaniałych możliwościach, jakie daje ten kraj. Gdy okazuje się, że Robert zna jej małe rodzinne miasto, następuje swoiste przełamanie nie tylko w ich relacjach, ale także w samej bohaterce. Fakt, że fotograf z przyjemnością spędził w jej stronach czas, jest niemal jak fizyczne dotknięcie historii Franceski. A wrażenie to podkreśla wymowna scena, w której podczas rozmowy w samochodzie, Robert sięga po coś do schowka i przelotnie muska kolano kobiety. To nie tylko zwiastun erotycznego spotkania, ale także coś znacznie głębszego. Francesca od tej pory niejako cofa się w przeszłość – czas, kiedy była młodą dziewczyną z marzeniami i wydawało jej się, że świat ma tak wiele do zaoferowania.

Od początku do końca filmu to właśnie metaforyka przestrzenna odgrywa w „Co się wydarzyło w Madison County” największe znaczenie. Bohaterów określa miejsce, w którym są, to, z którego pochodzą, ale też ich stosunek do przestrzeni. Robert jest człowiekiem wiecznej podróży, spragnionym poznawania nowych rzeczy i jednocześnie nieprzywiązującym się do żadnego domu. Jako dziennikarz prestiżowego czasopisma jest osobą związaną z centrum i do niego dążącą. Francesca przeciwnie – ma poczucie utknięcia na prowincji i wyraźny kompleks z tym związany. Dlatego fakt, że znany fotograf zobaczył w jej rodzinnym włoskim mieście coś wyjątkowego, dotyka ją do głębi i odnawia stare nieziszczone marzenia o wielkim świecie. Znamienne jednak, że romans bohaterów zupełnie odwraca te relacje. Francesca dzięki niemu doceni miejsce, w którym jest i to ono stanie się dla niej centrum, a Robert, dla którego wspólny dom z ukochaną stanie się nieziszczonym marzeniem, zostanie na zawsze pozbawiony centrum i skazany na krążenie na peryferiach.

Co się zdarzyło w Madison County recenzja

„Co się wydarzyło w Madison County” – na moście i na rozstaju dróg

W przestrzenną symbolikę filmu „Co się wydarzyło w Madison County” w sposób szczególny wpisują się elementy lokalnej topografii. Należy do nich przede wszystkim tytułowy most, powód, dla którego Robert przyjeżdża do Iowa i który na zawsze łączy go z Franceską. Ów filmowy most mieści w sobie na pewno symbol powiązania dwóch różnych światów, jakie reprezentują bohaterowie. To jednak również oznaka przejścia z jednego miejsca do innego, a więc pokonania określonego etapu w życiu, co wyraźnie odnosi się do osobistych zmian, jakie zachodzą u Roberta i Franceski.

Oboje są bowiem w dojrzałym wieku, wchodzą w moment podsumowań i bilansów. Szacują, co osiągnęli, a czego nie udało im się zrealizować. Nie tylko Francesca ma poczucie niespełnienia. Robert, choć jest znanym fotografem, żałuje, że nie udało mu się odnaleźć własnej artystycznej drogi. Wreszcie most staje się wymownym symbolem nie tylko spotkania kochanków, ale ostatecznego statusu ich związku – pewnego zawieszenia i niespełnionego oczekiwania. Nigdy nie przejdą razem na drugą stronę, nie dowiedzą się, jakby wyglądało ich wspólne życie, zostają zatem na moście i tam chcą rozsypać swoje prochy.

W „Co się wydarzyło w Madison County” istotną rolę odgrywa również droga, a zwłaszcza rozdroże. Podczas kulminacyjnej sceny kłótni pomiędzy kochankami, Robert wyznaje zazdrosnej Francesce niepewnej jego uczuć, że wszystkie drogi, które przeszedł, prowadziły właśnie do niej. Zdjęcia dróg są również leitmotivem filmu, a zwłaszcza finalizującego romans rozdroża – gdy Robert odjeżdża w zupełnie inną stronę niż podąża Francesca ze swoim mężem Richardem.

Co się wydarzyło w Madison

Spóźnieni kochankowie z Madison County

„Co się wydarzyło w Madison County” to historia szalenie poruszająca, której nie wyczerpuje konwencjonalna formuła melodramatu. Bohaterowie są niezwykle wiarygodni, a ich uczucie nie nosi w sobie nawet cienia taniego sentymentalizmu. Choć romans trwa zaledwie cztery dni, więź między Francescą i Robertem rodzi się stopniowo i nie ma nic wspólnego z miłością od pierwszego wejrzenia. To niezwykły związek dusz, wrażliwości i pragnień, coś, co, jak powie Robert, zdarza się „raz w życiu”. Erotyczne napięcie narasta niczym upał letniego dnia w Iowa. Związek Franceski i Roberta nie wyczerpuje się jednak w wymiarze seksualnym. To wielka miłość, wyśniona, dojrzała, piękna i niestety… spóźniona.

Francesca ma bolesną świadomość, że nie może zostawić swojej rodziny, ponieważ to zniszczyłoby jej bliskich, a potem również zamieniłoby jej relację z Robertem we wzajemne pretensje. Najważniejsze życiowe decyzje już zapadły, nie sposób ich zignorować czy umniejszyć. Francesca nie może wyjechać z Robertem, mimo że szalenie tego pragnie. Być może jednak największym paradoksem jest to, że właśnie owa nieszczęśliwa miłość ratuje małżeństwo kobiety i pozwala jej do końca wytrwać w roli żony i matki. Francesca przed spotkaniem z Robertem przeżywa bowiem ogromny kryzys, można przypuszczać, że myśli o rozstaniu z mężem i porzuceniu swojego dotychczasowego życia. Chce zobaczyć świat, spróbować zrealizować pogrzebane przez codzienność aspiracje. Postrzega swoje życie na prowincji jako swoistą porażkę.

Dopiero Robert odmienia jej postrzeganie siebie i swojej pozycji. Jego zachwyt nad krajobrazem miasteczka, zapachem ziemi, spokojem, a przede wszystkim zachwyt nią samą uświadamiają jej, że nie musi zdobywać świata, by udowodnić sobie swoją wartość. I że można zjeździć cały świat i nie spełnić swoich marzeń. Po latach bohaterka napisze w swoim pamiętniku, że to dzięki pamięci o tym romansie udało jej się przetrwać na farmie całe życie. Potem okaże się, że poznanie tajemnicy Franceski znacząco wpłynie również na jej dzieci, które zdecydują się sięgnąć po swoje szczęście.

Film „Co się wydarzyło w Madison County” nie zostawia zatem widza bez cienia nadziei. Emanuje z niego nostalgia za utraconą, spóźnioną miłością, ale też wiara w wartość marzeń, nawet jeśli nie mają okazji się spełnić. Jak mówi bowiem Robert do Franceski już podczas pierwszego spotkania: „Stare marzenia to dobre marzenia. Żadne z nich się nie spełniło, ale dobrze, że je miałem”.

Literatura:

G. Stachówna, „100 melodramatów. Leksykon”, Kraków 2000.