„The Crown” – za kulisami angielskiej monarchii

The Crown serial

 

Tytuł: “The Crown” (serial)

Lata produkcji: 2016 – 2023

Obsada: Claire Foy, Olivia Colman, Imelda Staunton i inni

 

 

Serial „The Crown” kręcony dla Netflixa w latach 2016-2023 przedstawia z bliska monarchię brytyjską, przede wszystkim królową Elżbietę, a także losy osób z jej otoczenia – męża Filipa, siostry Małgorzaty, syna Karola i innych. Głównym pomysłodawcą i scenarzystą produkcji jest Peter Morgan. Serial okazał się dużym, komercyjnym sukcesem, zdobył 7 Złotych Globów, 87 nominacji (!) do telewizyjnych Oscarów czyli nagród Emmy, a zdobył ich 21.

„The Crown” – aktorstwo najwyższych lotów

Serial „The Crown” składa się z sześciu sezonów. Ciekawym zabiegiem produkcji jest wymiana głównych aktorów co dwie serie odcinków, co ma pokazywać upływający czas i starzenie się postaci. I tak z najważniejszych bohaterów – Elżbietę grają kolejno – Claire Foy, Olivia Colman, Imelda Staunton. W jej męża, księcia Filipa, wcielają się – Matt Smith, Tobias Menzies, Jonathan Pryce. Siostrę księżniczkę Małgorzatę grają natomiast – Vanessa Kirby, Helena Bonham Carter, Lesley Manville. Aktorzy kreujący rolę księcia Karola to kolejno Josh O’Connor, Dominic West. Postać Księżny Diany odtwarza Emma Corrin i Elizabeth Debicki.

Aktorstwo w „The Crown” pozostaje na bardzo wysokim poziomie, postacie są bardzo starannie przygotowane pod kątem każdego gestu, sposobu bycia i ubierania, choć czasem pojawiają się pewne zgrzyty wizualne. Choćby Dominic West jako Karol jest klasycznym przystojniakiem, emanującym otwartością, a trudno tak raczej określić księcia Karola. Szokuje też różnica wzrostu w rozmowie Diany z królową: nieodpowiednio dobrano aktorki, czyli niziutką Imeldę Staunton i niezwykle wysoką Elizabeth Debicki. Różnica wzrostu między nimi wynosi blisko…40 cm, a realna dysproporcja między Dianą i Elżbietą sięgała 15 cm.

serial The Crown recenzja

The Crown, Claire Foy jako królowa Elżbieta II

Olivia Colman – Elżbieta w 3. i w 4. sezonie – ma duże brązowe oczy, niezgodnie z rzeczywistością i pozostałymi aktorkami ją grającymi. Biorąc pod uwagę ogromny perfekcjonizm w pokazaniu gestów, ubiorów, sposobu poruszania, te kwestie również powinny zmierzać do perfekcji.

„The Crown” czyli odarcie z „boskości”

Wszystkie trzy aktorki grające postać Elżbiety, pokazują ją nie tylko jako tą znaną tłumom królową – powściągliwą, sztywną, konserwatywną, ale także w głębi ducha wrażliwą i czasami zagubioną. Trzeba pamiętać, że Elżbieta od dzieciństwa była uczona konwenansów i dobrych manier. Zapewne w jej naturze leżała obowiązkowość i brak wylewności, ale wychowywanie jej na przyszłą królową, kładło na te cechy jeszcze większy nacisk. Matka Elżbiety i otoczenia, uczy ją, że królowa to istota boska i że powinna być perfekcyjna. Jej koronacja odbywa się z ogromną pompą, czasem wręcz drażni widza oderwanie od rzeczywistości Elżbiety i jej ogromne przywiązanie do konwenansów, oraz co tu ukrywać, snobizm, ale dołożono starań, by także pokazać tę postać od bardziej ludzkiej strony.

Królowa Elżbieta jest z jednej strony sztywna, wycofana, powściągliwa i zachowawcza, z drugiej natomiast to właśnie te cechy wzbudzają poczucie bezpieczeństwa, jej przewidywalność i stabilność. Realna monarchini unikała otwartej krytyki, konfrontacji, starała się zachować polityczną neutralność. Można to krytykować, można też spróbować zrozumieć, pamiętając, że taka była jej rola i że impulsywnie wypowiedziane słowa potrafią czasem przynieść ogromne szkody. Poza tym monarchia pełni funkcję przede wszystkim reprezentacyjną, z zasady nie powinna być stronnicza, a realną władzę w Wielkiej Brytanii sprawuje parlament.

Elżbieta różniła się znacznie od męża Filipa sposobem bycia i zainteresowaniami. Oboje mieli liczne nieporozumienia, ich związek nie był łatwy, a jednak stworzyli tak nieoczywistą parę, przeżyli razem w małżeństwie…73 lata, a ona nazywała go swoim oparciem. W serialu „The Crown” pokazano także „ludzką” stronę Filipa: to że miał problemy z byciem na dalszym planie, czuł się zdominowany i nieważny, jednak Elżbieta starała się, by nie musiał się tak czuć. Siostra Małgorzata również miała poczucie odsunięcia, była zazdrosna o siostrę. Do tego zaś była zupełnie inna – szalona, kochliwa, kontrowersyjna, ale łączyła je trwała więź.

the crown aktorki obsada

The Crown, Vanessa Kirby jako księżniczka Małgorzata

„The Crown” – fascynujące studium relacji i osobowości

W serialu „The Crown” oczywiście najwięcej miejsca poświęcono królowej Elżbiecie, jej wyborom, relacjom, rządom oraz jej najbliższym. Ważnym wątkiem są tu rozterki Filipa czy sprawy Małgorzaty – która właściwie nigdy swojego miejsca nie odnalazła. Z kolei Karol nie jest tu tak zimny i nieczuły jak przedstawiała go prasa, ale raczej pogubiony. Jako nieczułego przedstawiano go przede wszystkim w kontekście żony, potem już byłej – Diany, i ich bardzo trudnego małżeństwa.

Jeśli chodzi o Dianę, w serialu „The Crown” poświęcono jej bardzo dużo miejsca – praktycznie dwa sezony a jeszcze wspomina się ją w ostatnim. Ten temat jest często wałkowany w kółko, a sama bohaterka nazbyt idealizowana.

Natomiast inne istotne wątki pominięto – pozostałe dzieci Elżbiety są zaledwie tłem. Zrezygnowano właściwie z postaci Sary Ferguson, byłej żony Andrzeja, a to była bardzo wyrazista postać, Andrzej i Edward są tylko jak tło, praktycznie jak statyści, o Annie jest nieco więcej, ale tak naprawdę bardzo niewiele i głównie towarzyszy innym.

„The Crown” – superprodukcja

recenzja serialu The Crown

Serial „The Crown” kosztował blisko pół miliarda dolarów i został zrealizowany fenomenalnie. Na 60 odcinków zdarzają się oczywiście gorsze, ale jest ich mało. Już sama czołówka z muzyką Hansa Zimmera jest porywająca. Podobnie jak scenografia, kostiumy, zdjęcia, muzyka i montaż.

Nawet jeśli ktoś się nie interesuje polityką, to fakty przedstawiono tu z taką emocjonalną dawką i dramaturgią, że widz na pewno poczyta o którymś coś więcej, jak choćby niechlubna sympatia Edwarda VIII i jego żony Wallis Simpson do nazistów, wstydliwe sekrety rodzinne księcia Filipa, Wielki Smog w Londynie czy katastrofa w Aberfan, gdzie zginęło 140 osób, głównie dzieci.

„The Crown” czasami przypomina thriller, a innym razem emocjonujący dramat, nawet przy pozornie nieciekawych kwestiach. Produkcja wciąż stara się utrzymać uwagę widza i bardzo dobrze jej się to udaje.

Hanna Bielecka Oldcamera

Hanna Bielecka

Hanna Bielecka - z wykształcenia filmoznawca i archiwista. Pisała relacje z festiwali i recenzje dla serwisów filmowych. Jej ulubionym gatunkiem filmowym są horrory i thrillery. Ma słabość do klasyków filmowych i gwiazd starego kina.