„Joker” – nieszczęście się śmieje

Joker

 

Tytuł: Joker

Rok produkcji: 2019

Reżyseria: Todd Phillips

Obsada: Joaquin Phoenix, Robert De Niro, Zazie Beetz, Frances Conroy, Bret Cullen i inni

 

 

 

Uhonorowany Złotym Lwem Joker Todda Phillipsa z wybitną rolą Joaquina Phoenixa to pogłębiony dramat psychologiczny na temat cierpienia, które zamiast uszlachetniać jednostkę, doprowadza ją do przerażającej destrukcji.

Faktycznie Joker jako postać komedianta o wyrazistym makijażu i szelmowskim uśmiechu zawdzięcza swoje pochodzenie serii komiksów o Batmanie, gdzie występuje jako antagonista superbohatera. Jednakże w dziele Todda Phillipsa podobieństwa do świata stworzonego przez DC Comics kończą się na figurze słynnego złoczyńcy. Film Joker, podobnie jak według Marii Kornatowskiej La Strada (reż. Federico Fellini, 1954), „odsyła do bogatej na gruncie sztuki i literatury mitologii kuglarzy, wędrownych komediantów i cyrkowców […] Cyrkowiec, kuglarz, aktor wędrowny bywał często symbolem artysty odrzuconego przez społeczeństwo lub zbuntowanego przeciw niemu outsidera”.

Disaster Artist

Joker sportretowany przez Joaquina Phoenixa to Arthur Fleck, który żyje na marginesie społeczeństwa w fikcyjnym mieście Gotham (zdjęcia kręcono w Nowym Jorku) oraz utrzymuje siebie i swoją mizerną matkę (Frances Conroy) dzięki pracy polegającej na publicznych wygłupach w przebraniu klauna z czerwonym nosem. Mężczyzna cierpi na rzadką i niezidentyfikowaną chorobę objawiającą się wybuchami niekontrolowanego śmiechu, zwłaszcza w chwilach silnego stresu. W trakcie jednego z takich napadów bohater staje się ofiarą poniżania przez bogatych współpasażerów metra – to właśnie wtedy po raz pierwszy zabija człowieka, po czym nierozpoznany ucieka z miejsca przestępstwa.

Joker 2019 film recenzja

Niedługo potem Arthur traci zatrudnienie i jeszcze bardziej pogrąża się w odmęcie swoich mrocznych myśli. Jego depresja pogłębia się, kiedy odkrywa swoje niechlubne pochodzenie (bohater był adoptowanym dzieckiem, a jego przybrana, chora psychicznie matka nie reagowała na maltretowanie chłopca przez swojego kochanka). Ból egzystencjalny były komik próbuje uśmierzać coraz to kolejną zbrodnią…

Joker i psychoza

Joker zawiera liczne odniesienia do Taksówkarza (1976) z doskonałą kreacją Roberta De Niro. Todd Phillips oddaje hołd arcydziełu Martina Scorsesego, nie tylko powierzając drugoplanową rolę legendarnemu aktorowi czy przypominając widzom jego ikoniczny gest z filmu (palce ułożone w kształt pistoletu przystawionego do skroni). Oba obrazy traktują o jednostce samotnej i nieszczęśliwej, która straciwszy umiejętność rozróżniania dobra i zła, próbuje samodzielnie wymierzyć „sprawiedliwość” i zaprowadzić „ład” w społeczeństwie.

W Jokerze, podobnie jak w Taksówkarzu, zaburzenia postrzegania rzeczywistości u bohatera spowodowane chorobą umysłową zostają odzwierciedlone za pomocą tzw. narracji subiektywnej. To dzięki niej reżyser wciąga widza w fascynującą grę: Czy gwiazdor telewizji grany przez De Niro rzeczywiście zaprosił Arthura na scenę podczas swojego show? Czy dziewczyna, w której podkochiwał się Joker, odwzajemniała jego uczucie i aprobowała jego zbrodnie („Dla mnie facet jest bohaterem”)? Wreszcie, czy zdołał on zainspirować do buntu tłumy szarych obywateli uciśnionych przez przedstawicieli wyższych sfer?

Jednak jeszcze wyraźniej niż film Taksówkarz, Joker pokazuje (i jednocześnie bije na alarm), że za maską każdego szaleńca z bronią kryje się zwykły człowiek, wpierw zraniony i odrzucony przez otoczenie. Przyczyny masowych strzelanin i innych aktów agresji trapiących ludzkość są złożone, a odpowiedzialność za nie – zbiorowa.

Film Joker 2019 Joaquin Phoenix

„And the Oscar goes to…”

Dzieło Todda Phillipsa to połączenie doskonałej formy i treści, jednak nie osiągnęłoby ono tak spektakularnego sukcesu bez fenomenalnego występu Joaquina Phoenixa. Aktor trzykrotnie nominowany do Oscara (Gladiator [reż. Ridley Scott, 2000], Spacer po linie (reż. James Mangold, 2005) i Mistrz [reż. Paul Thomas Anderson, 2012]) już nie raz udowodnił kinomanom, że potrafi wcielać się w postacie skomplikowane i niejednoznaczne, introwertyczne i ekstrawertyczne, z rysą szaleństwa lub bez niej, jednak w Jokerze wspiął się na wyżyny swojego kunsztu. Wykreowany przez niego bohater to prawdziwy człowiek z krwi i kości, przerażający i zbolały jednocześnie, którego na próżno szukać na kartach komiksu i w jego ekranizacjach. A należy wspomnieć, że poprzednicy Phoenixa byli zacni – Jokera grali m.in. Heath Ledger, Jared Leto i Jack Nicholson. Specjalnie na potrzeby filmu artysta schudł ponad 20 kilogramów, a jedną z najlepszych i najważniejszych scen (taniec w łazience przy melancholijnej i niepokojącej muzyce Hildur Guðnadóttir) – zaimprowizował.

Jurorzy Amerykańskiej Akademii Filmowej przyzwyczaili kinomanów na całym świecie do różnych niespodzianek. Pominięcie Joaquina Phoenixa podczas nadchodzącego rozdania statuetek byłoby jednakże ogromnym zaskoczeniem.