„Pulp Fiction” – postmodernistyczny manifest Tarantino
“Pulp fiction” to jeden z filmów, które zapoczątkowały w amerykańskim kinie epokę postmodernizmu. Tarantino zaprezentował tu cały arsenał swoich ulubionych środków.
“Pulp fiction” to jeden z filmów, które zapoczątkowały w amerykańskim kinie epokę postmodernizmu. Tarantino zaprezentował tu cały arsenał swoich ulubionych środków.
„Śniadanie u Tiffany’ego” Blake’a Edwardsa z niezapomnianą kreacją Audrey Hepburn to stylowy hołd dla Nowego Jorku, a także obraz dwuznacznego uroku Hollywood.
„Laura” Otto Premingera to film, który zainspirował Davida Lyncha do stworzenia „Miasteczka Twin Peaks”. Autor słynnego serialu znalazł tu iście oniryczny klimat.
„W samo południe” to nadwestern, który demitologizuje Dziki Zachód. Jednocześnie zaś arcydzieło Freda Zinnemanna urasta do alegorii współczesnej cywilizacji.
„Tramwaj zwany pożądaniem” – głośny film Elii Kazana – to historia o seksualnych instynktach, które dochodzą do głosu w dusznej atmosferze Nowego Orleanu.
„Portret damy” w reżyserii Jane Campion to film, który opowiada o dojrzewaniu kobiety, które staje się walką z obłudą i ograniczeniami społecznych konwenansów.
„Fortepian” to film o pozasłownej komunikacji, jako domenie świata kobiet. Jane Campion konstruuje tu język alternatywny, na który składają się muzyka, dotyk i obraz.
„Jaśniejsza od gwiazd” w reżyserii Jane Campion to eteryczna opowieść o pierwszej miłości, która mimo ulotnych skrzydeł motyla, naznacza nas piętnem cierpienia.
„Siódma pieczęć” to jeden z najbardziej metafizycznych filmów Ingmara Bergmana. Dzieło stawia pytania o istnienie Boga i sens egzystencji naznaczonej dramatem śmierci.
„Noce i dnie” w reżyserii J. Antczaka to epicki film, który w dziejach jednego rodu odzwierciedla trudną polską historię. Nazwano go polskim „Przeminęło z wiatrem”.
“Osiem i pół” Federico Felliniego to wielki film, w którym twórca obnaża siebie i świat kina, a także buduje przejmującą narrację o ludzkim przemijaniu.
„Wszystko o Ewie” Josepha Mankiewicza stanowi doskonały portret nowojorskiego teatru i jego okrutnych reguł. Scena jest tu również wymowną metaforą życia.