„Harakiri” – demitologizacja kodeksu bushidō

 

Harakiri

 

Tytuł: „Harakiri” (jap. „Seppuku”)

Rok produkcji: 1962

Reżyseria: Masaki Kobayashi

Obsada: Tatsuya Nakadai, Rentarō Mikuni, Shima Iwashita, Akira Ishihama, Tetsurō Tamba, Ichirō Nakaya i inni

 

Edo to okres w historii Japonii, trwający od 1603 roku do 1868 roku, gdzie faktyczną władzę, w zależności od zajmowanego terytorium, sprawowali wodzowie naczelni, generałowie i zwierzchnicy sił zbrojnych, zwani oficjalnie siogunami. Rządzący wywodzili się z rodu Tokugawa, który ograniczył funkcję cesarza jedynie do zadań skupiających się na reprezentowaniu kraju w różnego rodzaju uroczystościach. W celu ochrony terytorium przed wpływami zewnętrznymi, w 1639 roku zamknięto granice, co w konsekwencji ograniczyło handel i odbiło się drastycznie na gospodarce. Kontrolowano obywateli do tego stopnia, że zarówno chłopi, jak i mieszczanie nie mogli trudnić się rzemiosłem, natomiast możnowładcy, z uwagi na coraz mniejsze zaplecze finansowe, nie byli w stanie utrzymywać własnych kompanii samurajów.

Feudalni rycerze japońscy nie mogli wykonywać innego zawodu, więc następstwem takiego stanu rzeczy były ich obrzędowe akty samobójcze. Kiedy 13 maja 1630 roku główny bohater filmu „Harakiri”, ronin – Hanshiro Tsugumo, pojawi się na dworze księcia Iyiego z zamiarem popełnienia rytualnego samobójstwa, przedstawiciel władcy – Kageyu Saito, będzie nie tylko pod wielkim wrażeniem jego majestatycznej mowy i odwagi, lecz przede wszystkim stanie przed brutalną prawdą dotyczącą kodeksu bushido, jaką były samuraj obwieści służalczemu urzędnikowi.

„Harakiri” – zarys fabuły

„Harakiri” w reżyserii Masakiego Kobayashiego, na podstawie scenariusza Shinobu Hashimoto i Yasuhiko Takiguchiego, opowiada o losach młodego samuraja – Motome Chijiiwy, który zjawił się w siedzibie bogatego księcia w celu popełnienia harakiri. Przybysz prosi głównego sekretarza dworu o dwa dni zwłoki, ponieważ tyle czasu potrzebuje na zapewnienie pożywienia swojej wycieńczonej żonie i umierającemu dziecku. Zgromadzeni decydenci jednogłośnie stwierdzają, że Motome nie przybył do pałacu z zamiarem popełnienia rytualnego samobójstwa, lecz podstępem próbuje wyłudzić drobną kwotę pieniędzy i skromny posiłek.

Harakiri film recenzja

Bezlitośni urzędnicy nakazują byłemu samurajowi popełnienie harakiri, ale bambusowym mieczem, bo takim właśnie ów rycerz dysponuje. Kilka dni później, na teren tego samego dworu przybywa teść zmarłego Motome – Hanshiro Tsugumo, który nie informuje strażników pałacu o prawdziwych powodach swojej wizyty. Podaje jedynie do ich wiadomości, że dokładnie w tym miejscu pragnie popełnić harakiri. Zdezorientowana świta księcia Iyiego aprobuje jego prośbę, z czasem jednak zgromadzeni rycerze poznają prawdziwe motywacje przybycia tajemniczego ronina.

„Harakiri” – statyczny perfekcjonizm

„Harakiri” w reżyserii Masakiego Kobayashiego to nie tylko jeden z czołowych przedstawicieli gatunku jidai-geki, ale przede wszystkim arcydzieło światowego kina. Sekwencja otwierająca ten niezwykle dopieszczony estetycznie film, w połączeniu z niepokojącą partyturą wybitnego japońskiego kompozytora – Toru Takemitsu, z drobiazgową precyzją rozpościera przed widzem każdy kąt imponującego pałacu, w którym niebawem ma dojść do krwawego pojedynku, nie tylko na miecze. Komunikacja werbalna w obrazie Kobayashiego odgrywa bowiem tak samo ważną, jeśli nie istotniejszą rolę. Wcielający się w Hanshiro Tsugumo – Tatsuya Nakadai, będący w tamtym okresie najpopularniejszym japońskim aktorem obok Toshirô Mifune, dzięki zachowaniu ascetycznego spokoju, powoduje, że każde wypowiedziane przez niego słowo rani boleśniej niż samurajska katana.

Przed rozpoczęciem zdjęć do „Harakiri” Masaki Kobayashi miał już ugruntowaną pozycję w świecie kina, ponieważ w latach 1958 – 1961 zrealizował epicką, trwającą prawie dziesięć godzin, trylogię wojenną „Dola człowiecza”, w skład której wchodzą następujące produkcje: „Nie ma większej miłości”, „Droga do wieczności” i „Modlitwa żołnierza”. To monumentalne przedsięwzięcie filmowe usytuowało reżysera tuż obok Akiry Kurosawy, nazywając go drugim wielkim twórcą powojennej Japonii, jednak dopiero omawiane „Harakiri” przyniosło mu międzynarodowy prestiż. W swoich wcześniejszych pracach Masaki Kobayashi rejestrował ujęcia głównie na wolnym powietrzu, o czym świadczą nie tylko trzy perfekcyjnie zrealizowane dzieła poruszające tematykę II wojny światowej, lecz także skromniejsze budżetowo – nakręcone w latach 1956 – 1957 – „Pokój o grubych ścianach” i „Czarna rzeka”.

Harakiri 1962

„Harakiri” jest pierwszym obrazem w dorobku reżysera, gdzie zdecydowana większość scen powstała w zamkniętych pomieszczeniach, ograniczając przy tym inscenizacyjny rozmach, jakim charakteryzowały się jego filmy z drugiej połowy lat 50. XX wieku. Japoński twórca, przy nieocenionej pomocy swojego wieloletniego operatora – Yoshio Miyajimy, wygenerował przepiękne czarno – białe kadry, a sekwencje walk, choć umiejscowione poza dusznymi murami dworu księcia Iyiego, robią równie efektowne wrażenie. Ten statyczny perfekcjonizm Kobayashiego będzie wyraźnie dostrzegalny w jego późniejszych produkcjach, a film „Gospoda złoczyńców” z 1971 roku jest tego najlepszym dowodem.

„Harakiri” – refleksje nad kodeksem bushidō

Japońscy twórcy, z wybitnym Akirą Kurosawą na czele, w swoich filmach przedstawiali samurajów jako nieugiętych, mężnych rycerzy, dla których zbiór niepisanych zasad etycznych, zgrabnie ujęty w kodeksie bushidō, był jedyną rozsądną drogą postępowania. Masaki Kobayashi, jako pierwszy reżyser z Kraju Kwitnącej Wiśni, poddał te regulacje prawne bezlitosnej krytyce, a postać Hanshiro Tsugumo – zdająca sobie sprawę z obłudy systemu – występuje tu nie tylko w roli niezłomnego wojownika, ale przede wszystkim dumnego mędrca, uświadamiającego najwyższym urzędnikom ich hipokryzję, a jak się z czasem okaże, także i tchórzostwo.

Kiedy główny bohater wymienia trzy nazwiska kaishakuninów – osób pomagających w czasie obrzędu seppuku, odcinających głowy roninów podczas ich agonii – najwyższy urzędnik, Kageyu Saito, informuje go, iż żaden z wymienionych przez niego wojowników nie może podjąć się asysty z powodu absencji wynikającej z choroby. W odpowiedzi Hanshiro Tsugumo rzuca przed oblicze sekretarza trzy kitki należące do nieobecnych samurajów, demitologizując w ten sposób zakłamany kodeks. Pozbawienie japońskiego żołnierza krótkiego warkocza – charakterystycznego dla wojowników z okresu Edo – świadczyło o kolosalnym zwycięstwie nad jego osobą.

Film Harakiri recenzja

Pięć lat po premierze „Harakiri” Masaki Kobayashi wraz ze scenarzystą – Shinobu Hashimoto, zrealizowali równie wybitny „Bunt, który także poddaje w wątpliwość ustalenia kodeksu bushidō. Odtwarzający rolę Isaburo Sasahary – Toshirô Mifune, podobnie jak Hanshiro Tsugumo, wypowiada wojnę klasie wyższej i w konsekwencji umiera. Obaj mężczyźni walczą o dobre imię swoich bliskich, jednak zasadnicza różnica w ich działaniu polega na tym, że bohater „Harakiri”, z powodu śmierci swojej rodziny, nie ma już nic do stracenia, natomiast samuraj z „Buntu” ma pod swoją opieką syna wraz z jego żoną i noworodkiem, przez co traktuje swoje życie z większym szacunkiem.

„Harakiri” w reżyserii Masakiego Kobayashiego jest jednym z największych dokonań nie tylko pod kątem japońskiej kinematografii, ale przede wszystkim światowego kina. Ten perfekcyjny technicznie obraz, demitologizujący kodeks samurajski, wciąż zdobywa nowych zwolenników, natomiast ci, którzy widzieli już film, mogą z pewnością przyznać, że doświadczyli czegoś nieprawdopodobnego, a każdy kolejny seans jedynie utwierdzi ich w tym przekonaniu.

Literatura:

“Kino epoki nowofalowej”, pod red. T. Lubelskiego, I. Sowińskiej, R. Syski, Universitas, Kraków 2015.

Aleksander Biegała

Aleksander Biegała - Absolwent Uniwersytetu Łódzkiego na kierunkach Pedagogika społeczna i Dziennikarstwo i Komunikacja społeczna. Zafascynowany kinem i muzyką do tego stopnia, że wraz z kilkoma najbliższymi osobami przenosi wybrane filmy na płaszczyznę muzyczną. Od 2014 roku publikuje recenzje dla portalu Plaster Łódzki. Najbardziej ceni obrazy z lat 60. i 70. XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem kina japońskiego, francuskiego i serii o Jamesie Bondzie. „Kobieta z wydm” w reżyserii Hiroshiego Teshigahary to jego ulubiony film.