„Tristana” – historia utraconej niewinności

Tristana

 

Tytuł: “Tristana”

Rok produkcji: 1970

Reżyseria: Luis Buñuel

Obsada: Catherine Deneuve, Fernando Rey, Franco Nero, Lola Galos, Jesus Fernandez

 

 

 

„Tristana” ze zjawiskową Catherine Deneuve w roli głównej to osadzona w klimacie hiszpańskiego Toledo opowieść o utraconej niewinności. Luis Buñuel wykorzystując narracyjny schemat pożądania młodej dziewczyny przez zamożnego starca, zdziera maski hipokryzji zarówno z powierzchownej religijności jak i ideologii libertynizmu. Warunkiem działania moralnych zasad jest prawdziwa wolność, a wszelkie formy jej ograniczania prowadzą do groźnych perwersji – oto credo hiszpańskiego reżysera wyłaniające się z „Tristany”.

„Tristana” – pewnego razu w Toledo

Luis Buñuel długo nosił się z planem realizacji „Tristany”. Powstanie filmu uniemożliwił jednak skandal towarzyszący jego „Viridianie” (1961), którą odczytano jako dzieło skandalizujące i bluźniercze. Po kilku latach od wspomnianego incydentu reżyserowi udało się jednak nakręcić historię o pięknej, niewinnej dziewczynie, zaczerpniętą z powieści Benito Pereza Galdosa. Akcja filmu rozpoczyna się w 1923 w Toledo. Tristana jest nastolatką, która po śmierci matki trafia pod opiekę wuja. Don Lope (Fernando Rey) wykorzystuje finansową zależność dziewczyny i skłania, by została jego kochanką. Po kilku latach bohaterka podczas spaceru poznaje młodego, przystojnego malarza Horacio (Franco Nero) i zakochuje się w nim. Tymczasem wuj, który deklaruje poglądy libertyńskie i jest wrogiem instytucji małżeństwa, staje się coraz bardziej zazdrosny i podejrzliwy. Tristana decyduje się postawić wszystko na jedną kartę i uciec ze swoim wybrankiem do Madrytu.

W 1930 roku dziewczyna nieoczekiwanie jednak wraca. Okazuje się, że Tristana choruje na raka kości, a don Lope, który dwa lata wcześniej odziedziczył po swojej zmarłej siostrze majątek, może jej pomóc. Dziewczyna dochodzi do zdrowia, ale traci nogę. Tymczasem Horacio wyjeżdża, a Tristana wychodzi za swojego wuja. Gdy pewnej nocy jej mąż doznaje ataku, kobieta z zimną krwią zwleka z wezwaniem lekarza i obserwuje jego agonię.

Tristana film recenzja

„Tristana” Buñuela a powieść Galdosa

Buñuel nieprzypadkowo sięgnął po powieść Galdosa, jednocześnie jednak poczynił w swojej adaptacji wiele znaczących zmian w stosunku do pierwowzoru. W twórczości tego pisarza pociągał reżysera przede wszystkim iście hiszpański klimat, przejawiający się w trafnym obrazie mentalności i obyczajowości tego kraju. Buñuel uwspółcześnił realia, przenosząc akcję z końca XIX wieku do przełomu lat 20. i 30. kolejnego stulecia. Zmienił również miejsce wydarzeń z Madrytu na Toledo, co nadało opowieści jeszcze bardziej lokalny, niemal prowincjonalny wymiar.

Najbardziej znaczącym przesunięciem w ekranizacji książki była zaś zmiana zakończenia. W wersji powieściowej Tristana i don Lope „żyją długo i szczęśliwie” jako małżeństwo. U Buñuela z kolei mamy do czynienia z kluczowym dla wymowy całego filmu finałem: jest nim obraz wyrachowanej i zepsutej do szpiku kości kobiety, dokonującej zemsty na mężczyźnie, który odebrał jej niewinność.

„Tristana” i demaskacja społecznej hipokryzji

„Tristanę” można nazwać kwintesencją bunuelowskiego kina. Mamy tu bowiem jego hiszpańskie korzenie, na czele z surową religijnością i jej drugim mrocznym obliczem, a więc klimat, z którego wyrasta twórczość hiszpańskiego reżysera. Mamy również charakterystyczny leit-motiv filmowego świata Buñuela, czyli demaskację społecznych elit, które pod pozorem dobrych manier skrywają najciemniejsze perwersje.

Film Tristana

Co ciekawe, okazuje się, że liberalizm może być równie wygodną maską jak pusta religijność. Wyrastający ze sprzeciwu wobec mieszczańskiego zakłamania bunt wobec instytucji małżeństwa staje się tu zwykłą pozą, pod którą tkwi silny maczyzm i pogardliwy stosunek do kobiet. Don Lope, bohater uosabiający typ libertyna to wcielenie hipokryty. Głosząc tezy o wolnej miłości, jednocześnie jest tym, który wymusza seksualną uległość na zależnej od niego dziewczynie, a następnie zamyka ją w domu i z zazdrości zabrania jej nawet zwykłych spacerów. Głosi swoje nowoczesne poglądy, mając świadomość, że pieniądze są jedynym źródłem jego władzy nad młodziutką Tristaną.

Ponadto ten wielki kontestator, gdy starość zaczyna mu się dawać we znaki, rezygnuje z towarzystwa swoich oryginalnych przyjaciół na rzecz przestawania z duchownymi i żeni się z Tristaną, zamieniając libertynizm na wygodny klerykalizm.

„Tristana” – historia o zbrukanej niewinności

W centrum „Tristany” znajduje się jednak nie opowieść o mężczyźnie, ale historia kobiety w okowach męskiej władzy, która niezależnie od obranej maski: patriarchalnej lub libertyńskiej, niezmiennie czyni z niej przedmiot. Więzy małżeńskie są bowiem dla bohaterki nie mniej opresyjne niż pozorna wolność od instytucji małżeństwa. W jednym i w drugim wypadku kobieta jest tu obiektem całkowicie uzależnionym od mężczyzny, przede wszystkim materialnie. Wolność okazuje się zatem złudzeniem, retorycznym ozdobnikiem w ustach starzejącego się libertyna, ukrywającym jego niemoralne pokusy. Seksualne wykorzystanie przez starszego opiekuna odciska na Tristanie głębokie piętno, które odmienia serce niewinnej dziewczyny. Nie leczy jej również związek z, wprawdzie świadomie wybranym, ale za to niestałym w uczuciach mężczyzną. Catherine Deneuve niezwykle sugestywnie oddała na ekranie tę wewnętrzną przemianę swojej bohaterki.

Tristana Luis Bunuel

Buñuel nie ogranicza się jednak tylko do tej smutnej konstatacji, ale odkrywa przed widzem również drugie oblicze owej niewinności. Bez wątpienia ma ona bowiem znamiona erotycznych obsesji. Kryje się za nią nie tylko interesowność, ale także perwersja. Zwiastują ją symboliczne sny Tristany o odciętej głowie don Lupe jako sercu dzwonu. Bohaterka dwukrotnie śni o takim obrazie, co za każdym razem zapowiada przełomowe wydarzenie w jej życiu. Pierwszym jest seksualna inicjacja, naznaczona odrazą do starca; drugim zaś nieudzielenie pomocy konającemu mężowi. Te dwa elementy: seks i śmierć ulegają tu swoistemu zespoleniu. Dźwięk dzwonu tradycyjnie obwieszcza coś istotnego, jak śmierć – tak jest w filmie Buñuela i to dwukrotnie: pierwsza to symboliczna śmierć Tristany, której niewinność zostaje bezpowrotnie utracona, druga – fizyczna agonia jej wuja.

Sugestii perwersyjnych skłonności bohaterki można się jednak doszukiwać już w początkowych scenach filmu, gdy wraz z służącą don Lupe dziewczyna odwiedza jej syna w szkole dla głuchoniemych. Saturno otrzymuje wtedy od Tristany jabłko, co można odczytywać jako wymowny symbol grzesznej rozkoszy. Ten sam chłopiec będzie bowiem po latach tym, przed którym bohaterka obnaża się w oknie, zaspokajając swoje skrywane pragnienia.

„Tristana” – hiszpańskie dzieło Buñuela

Tristana 1970 Catherine Deneuve

„Tristana” oddaje ducha konserwatywnej Hiszpanii, z jej scenerią, obyczajowością, kulturą i wewnętrznymi sprzecznościami. To również dzieło posiadające znamiona typowe dla całej twórczości Buñuela, do których można zaliczyć tropienie ciemnych instynktów elit oraz inkrustowanie estetyki realizmu elementami surrealizmu i oniryczności. Niezwykle ciekawie jawi się również konstrukcja filmu, która stanowi rodzaj czasowej pętli: w ostatniej scenie cofamy się bowiem do początku całej historii. Grzegorz Królikiewicz interpretuje ten zabieg następująco: cała filmowa opowieść nie rozgrywa się „naprawdę”, ale jest kilkusekundową wizją Tristany, która po śmierci swojej matki przewiduje swoje możliwe losy. Cofnięcie czasu może być jednak również swoistą kodą, wyrazem głębokiego i niemożliwego do zrealizowania pragnienia Tristany, by po wyrównaniu rachunków powrócić do stanu utraconej niewinności.

Literatura:

E. Królikowska, „Śladami Buñuela. Kino hiszpańskie”, Warszawa 1988.

A. Garbicz, „Kino, wehikuł magiczny. Przewodnik osiągnięć filmu fabularnego. Podróż czwarta: 1967 – 1973”, Kraków 2000.

Film do recenzji dostarczyła platforma Entclick.

Agnieszka Czarkowska-Krupa

Redaktor Naczelna i Wydawca portalu Oldcamera.pl, dr nauk humanistycznych UJ, autorka książki "Paraboliczność w polskiej prozie historycznej lat 1956 – 1989" (Semper, 2014). Współautorka i redaktorka książki “Twarze i maski. Ostatni wielcy kochankowie kina” (E-bookowo, 2021). Miłośniczka kina i literatury. Pisała w książkach zbiorowych: "Podmiot w literaturze polskiej po 1989 roku. Antropologiczne aspekty konstrukcji", pod red. Żanety Nalewajk, (Elipsa, 2011) oraz "Etyka i literatura", pod red. Anny Głąb (Semper, 2014). Ma na swoim koncie prestiżowe publikacje dla Polskiej Akademii Nauk (“Ruch Literacki”), artykuły w czasopismach naukowych (“Tekstualia”, “Zeszyty Naukowe KUL”), periodykach artystycznych (“FA-art”) i w portalach internetowych. Pracowała jako wykładowca akademicki w Instytucie Mediów i Dziennikarstwa w Wyższej Szkole Teologiczno-Humanistycznej, gdzie pełniła również funkcje promotora i recenzenta prac dyplomowych. Prywatnie mama Sebastiana i Olgi.