„Człowiek, który się nieprawdopodobnie zmniejsza” – redukcja człowieczeństwa

człowiek który się nieprawdopodobnie zmniejsza 1957

 

Tytuł: “Człowiek, który się nieprawdopodobnie zmniejsza”

Tytuł oryginalny: „The Incredible Shrinking Man”

Rok premiery: 1957

Reżyseria: Jack Arnold

Obsada: Grant Williams, Randy Stuart i inni

 

Lata 50. to specyficzny czas w rozwoju zwłaszcza kina sci-fi. Był to swego rodzaju złoty okres dla wszelkiej maści produkcji z pogranicza nurtu popularnonaukowego. Większość z powstałych wówczas obrazów cechowała się stylistyką filmów klasy B i była nakierowana na szokowanie widza. Były jednak wyjątki, a najbardziej znanym jest chyba „Zakazana planeta” z 1956 roku. Innym przykładem może być nakręcony rok później “Człowiek, który się nieprawdopodobnie zmniejsza”. Tym, co go wyróżniało, był fakt, że produkcja nie opowiadała o żadnej inwazji obcych na naszą planetę, ani o zmutowanych potworach. Zamiast tego twórcy postawili na niemalże filozoficzną rozprawę o roli i znaczeniu pojedynczej jednostki w świecie, który jest tak wielki, że może nieraz przytłaczać.

„Człowiek, który się nieprawdopodobnie zmniejsza” – tragiczny rozwój sytuacji

Scott Carey (Grant Williams) przebywa właśnie z żoną Louise (Randy Stuart) na urlopie. Podczas rejsu łodzią znajomego napotyka na dziwny opar unoszący się w powietrzu. Biała mgła spowija całe jego ciało, pokrywając je nieznaną substancją. Mężczyzna ignoruje zdarzenie i zapomina o nim. Pół roku później jednak zaczyna dostrzegać niepokojące zmiany w swoim ciele. Nagle wszystkie jego ubrania robią się na niego za duże. Traci także sporo na wadze. Po jakimś czasie udaje się do lekarza, który potwierdza obawy Scotta, a mianowicie fakt, że zaczyna on się zmniejszać.

Naukowcy podejmują próbę, by wpierw zatrzymać, a następnie odwrócić ów proces, lecz bezskutecznie. Scott kurczy się coraz bardziej, co powoduje jego frustrację i pogorszenie stosunków z żoną. Wkrótce jego sekret wychodzi na jaw, a media nie dają spokoju rodzinie Careyów. Gdy bohater staje się tak mały, by zamieszkać w domu dla lalek, jego życie niespodziewanie zostaje zagrożone przez domowe zwierzęta.

człowiek który się nieprawdopodobnie zmniejsza recenzja

„Człowiek, który się nieprawdopodobnie zmniejsza” – niepozorny skarb kina sci-fi

“Człowiek, który się nieprawdopodobnie zmniejsza” to tytuł, który brzmi mocno sensacyjnie. I rzeczywiście plakaty i cała strategia promocyjna filmu skupiają się na tym aspekcie produkcji, prezentując ogromne koty i tym podobne elementy. Jest to jednak nieco mylące. Przez 2/3 filmu jest to całkiem spokojny obraz, który nie wstrząsa widza emocjonującymi scenami. Akcja jest wówczas prowadzona w wyważonym tempie. Wraz z postaciami odkrywamy powoli tajemnicę, jaką stanowi nagła zmiana stanu głównego bohatera. We fragmentach tych nacisk położony zostaje bardziej na psychologiczne aspekty całej sytuacji, niż na angażowanie uwagi odbiorców w efektowne sekwencje.

Przychodzi na nie czas w ostatniej części dzieła, gdy protagonista zostaje zdany sam na siebie we wrogim i ogromnym świecie piwnicy swojego domu. Musi wtedy walczyć o przetrwanie między innymi z ogromnych rozmiarów pająkiem. Można podejrzewać, że ujęcia jego zmagań budziły w czasie premiery spore emocje czy nawet strach ówczesnej publiki.

Film „Człowiek, który się nieprawdopodobnie zmniejsza” – techniczny majstersztyk

Niebagatelny wpływ na taki odbiór filmu mogły mieć bez wątpienia zastosowane w nim efekty specjalne. Twórcy stanęli przed nie lada wyzwaniem, próbując stworzyć świat w gigantycznej skali. I trzeba przyznać, że wyszli z tego boju obronną ręką. Przy użyciu jednego z największych dostępnych planów filmowych, serii trików oraz specjalnie stworzonych olbrzymich rozmiarów rekwizytów, udało się wykreować wiarygodny wizerunek rzeczywistości, w której zwykłe przedmioty mogą decydować o przetrwaniu. Obraz w reżyserii Jacka Arnolda, który nakręcono na podstawie powieści Richarda Mathesona, interpretować można jako metaforę życia i zmagań z przeciwnościami losu.

the incredible shrinking man 1957

Tak samo jak otaczający świat staje się dla bohatera coraz większy, tak samo każdy z nas spotyka nieraz okoliczności, które go przerastają. Podstawową kwestią jest tutaj niepoddawanie się w obliczu trudności, lecz zaakceptowanie ich i próba znalezienia rozwiązania. Końcowe słowa kurczącego się człowieka nadają produkcji mocno filozoficznego wydźwięku, czym wyróżnia się ona spośród innych dzieł science fiction tej epoki. Zakończenie sugeruje nam, że każde istnienie, nieważne jak pozornie nieznaczące, w istocie się liczy i jest ważne w wielkim planie stworzenia całego wszechświata.

Ocena: 8

Andrzej Kownacki

Andrzej Kownacki

Z wykształcenia fototechnik. Z zamiłowania kinoman. Większość życia spędził przed ekranem telewizora, oglądając filmy, seriale i teledyski. Fan muzyki lat 70. i 80. Wierzy, że kinematografia może wpływać na ludzi, zmieniając ich postrzeganie świata. Nie ma ulubionego gatunku, ponieważ uważa, że aby naprawdę poznać kino, trzeba oglądać wszystko. Nieobce są mu klasyczne dzieła, ikony popkultury, jak i obskurne produkcje, o których mało kto słyszał. Pisze amatorsko o szeroko pojmowanej kulturze na portalach Wild Weekly i Dziennik Teatralny oraz z przymrużeniem oka na prywatnym blogu.