„Biali nie potrafią skakać” – uliczna koszykówka w najlepszym wydaniu

Biali nie potrafią skakać

 

Tytuł: “Biali nie potrafią skakać”

Tytuł oryginalny: “White Men Can’t Jump”

Rok premiery: 1992

Reżyseria: Ron Shelton

Obsada: Woody Harrelson, Wesley Snipes, Rosie Perez

 

Lata dziewięćdziesiąte wśród fanatyków koszykówki określane są jako złoty okres w historii NBA. To właśnie wtedy widzowie mogli podziwiać między innymi efektowne triumfy drużyny Chicago Bulls, na której czele stał Michael Jordan. Zbiegło się to również z końcowymi podrygami wielkich gwiazd poprzedniej dekady w osobach Magica Johnsona czy Larry’ego Birda. Wszystko uwiecznione zostało udziałem amerykańskiej kadry na letniej Olimpiadzie w 1992 roku. Drużyna ze Stanów Zjednoczonych w piorunującym stylu zdobyła złoty medal, rozbijając po drodze pozostałe reprezentacje. Zanim jednak nadszedł sierpniowy triumf, kilka miesięcy wcześniej w kinach zadebiutował film „Biali nie potrafią skakać”.

Produkcja ilustrowała zupełnie inny rodzaj koszykówki, którą określa się słowem „streetball”. Zamiast dużych hal, wiwatujących kibiców w klubowych strojach, sędziów, w streetballowych realiach przeważały asfaltowe boiska, efektowne tricki i zasady według, których silniejszy zgarniał całą pulę. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych uliczny sznyt za sprawą m.in. Jasona Williamsa czy Raya Allena przeniknął do świata NBA, ale to Woody Harrelson i Wesley Snipes przedstawili całemu światu koloryt koszykówki rozgrywanej na otwartych przestrzeniach.

„Biali nie potrafią skakać” – biały hazardzista i czarny arogant

Film w reżyserii Roya Sheltona prezentuje historie dwójki ulicznych koszykarzy: Billy’ego Hoyle’a (Woody Harrelson) i Sidney’a Deane’a (Wesley Snipes). Sidney to gwiazda lokalnych boisk, tutejszy celebryta. Mężczyzna jest pewny swoich umiejętności, arogancki i przekonany o własnej nieomylności. Jego kumpel Billy przez swoją lekkomyślność regularnie popada w finansowe kłopoty. Koszykówka jest dla niego sposobem na odreagowanie stresu oraz możliwością zarobienia pieniędzy, które musi później zwrócić w imię hazardowego długu.

Biali nie potrafią skakać recenzja

Hoyle posiada sposób na znajdowanie „naiwniaków” do pokonania. Koszykarz przychodzi na boisko w zwyczajnych ciuchach, staje z boku i nieumiejętnie kozłuje piłkę, a w dodatku jest jedynym białym w okolicy. Czarnoskórzy przeciwnicy widzą w nim ciamajdę, z którego można się ponabijać i łatwo ograć. Mężczyźni połykają haczyk, ale z czasem uświadamiają sobie, że popełnili błąd. W całą intrygę wplątany jest Sidney, który dzieli z Billym pieniądze na pół po każdym zwycięskim meczu.

„Biali nie potrafią skakać” – witajcie w świecie ulicznej koszykówki

Uliczna koszykówka w dziele Sheltona to brutalna gra, gdzie stawką może okazać się nawet życie gracza. Jeden z mężczyzn domyślając się, że został oszukany przez Billy’ego i Sidney’a, po porażce pragnie odzyskać stracone pieniądze przy użyciu najpierw noża, a później również broni maszynowej. Streetball w „Biali nie potrafią skakać” momentami jest mocno przerysowany, nawet jak na standardy amerykańskich gett. Decydująca rozgrywka nie ma zbyt wiele wspólnego z jakimkolwiek zasadami, gdyż sędziowie znajdują się pod presją członków lokalnych mafii, którzy chętnie sięgają po broń.

Na boisku dochodzi do dziesiątek agresywnych fauli i nieprzepisowych zagrań. Mimo wszystko możemy zobaczyć tu również dużo dobrej koszykówki i efektowych tricków. Mecze odbywają się najczęściej w malowniczych terenach osadzonych niedaleko plaży. Woody Harrelson i Wesley Snipes zanim weszli na plan produkcji, odbyli kilkutygodniowy obóz koszykarski, gdzie pod okiem profesjonalnych trenerów zgłębiali tajniki tego sportu.

white men cant jump 1992

„Biali nie potrafią skakać” – rasowe podziały

Poza wątkiem obyczajowym i sensacyjnym, „Biali nie potrafią skakać” ilustrują podziały rasowe, które zostały tutaj podane jednak na wesoło. Billy nie cieszy się szacunkiem wśród czarnoskórych rywali, którzy wyśmiewają go w związku z kolorem skóry. Sam tytuł nawiązuje do sceny, gdy Billy i Sidney zakładają się o to, czy Hoyle potrafi doskoczyć do obręczy kosza i zrobić „wsada”. Każdy z graczy stawia na szali część swojej wygranej (dwa i pół tysiąca dolarów), a zwycięzca może być tylko jeden. Bohaterowie zatrzymują się w nocy na jednym z pobliskich osiedli, gdzie stoi zardzewiały, opuszczony kosz. Billy podejmuje wyzwanie, które ostatecznie kończy się niepowodzeniem i stratą pieniędzy.

Historia jednak posiada happy end, gdyż w kluczowym momencie finałowej gry o dużą stawkę biały koszykarz robi efektownego „wsada”, czym pieczętuje zwycięstwo drużyny, poniekąd zaprzeczając hasłu, że: „biali nie potrafią skakać”. Chociaż z początku istnienia NBA dominowali w niej biali koszykarze, z czasem głównym gwiazdami stawali się czarnoskórzy gracze. Billy Hoyle to uliczny Larry Bird, który swoimi umiejętnościami i zaangażowaniem zdobywa przychylność afrocentrycznego środowiska.

„Biali nie potrafią skakać” – ikoniczny film

Produkcja od początku była okraszona kultem wśród koszykarskiej społeczności, klasyfikowana jako jeden z pierwszych filmów, które portretowały środowisko streetballu. Wielu późniejszych gwiazdorów twierdziło, że wychowali się na „Biali nie potrafią skakać”, bez przerwy oglądając dzieło na kasetach video. Woody Harrelson po latach wziął udział między innymi w specjalnym odcinku The Profesora (uznawanego za jednego z najlepszych ulicznych koszykarzy), gdzie panowie wspólnie rozegrali mecz, w którym Harrelson pokazał, że wciąż posiada smykałkę do tej gry.

Film Biali nie potrafią skakać recenzja

Dla aktora kreacja Billy’ego Hoyle’a była przełomowym momentem (w międzyczasie wystąpił jeszcze w głośnej „Niemoralnej propozycji“), ugruntowującym jego pozycję w Hollywood, po latach spędzonych w sitcomie „Zdrówko”. Jego partner z planu w 1992 roku również mógł czuć, że jego czas dopiero nadchodzi. Snipes, który z początku grywał w różnych gatunkowo produkcjach, w połowie lat dziewięćdziesiątych został zaszufladkowany jako gwiazda kina akcji, czarnoskóry odpowiednik Stallone’a i Schwarzeneggera. Jednak z czasem zaczął rozmieniać talent w coraz gorszych dziełach i można z przekąsem stwierdzić, że stał się czarną odpowiedzią na Segala czy Van Damme’a.

W dodatku kłopoty finansowe sprawiły, że w okresie, gdy Harrelson brał udział w wielu znaczących produkcjach (np. „True Detective”), Snipes po wyjściu z więzienia (trafił tam za niepłacenie podatków) występował w ochłapach, próbując wyjść na prostą. Niemniej w 1992 roku obaj aktorzy na równi dali widzom mnóstwo radości, a dopełniała ich przebojowa Rosie Perez w roli Glorii – dziewczyny Billa. Perez swoim wdziękiem i energią momentami przyćmiewała bardziej doświadczonych kolegów z planu.

„Biali nie potrafią skakać” to film, który mogę śmiało polecieć na letni seans. Osobiście obejrzałem go po skończeniu długiej sesji gry w uliczną koszykówkę, która była dopełniona słuchaniem muzyki z kasetowego walkmana, aby lepiej poczuć klimat początków lat dziewięćdziesiątych. Jednak nie trzeba samemu wzorem bohaterów produkcji grać na lokalnych boiskach, wystarczy po prostu kochać ten efektowny i wspaniały sport.

Ocena filmu:

7/10

Damian Kaźmierczak

Miłośnik popkultury, próbujący odnaleźć w niej swoje miejsce. W kinie szczególnie zafascynowany okresem lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Fan prozy Breta Eastona Ellisa. Aktualnie pracujący nad swoją pierwszą książką.