„Wakacje w kurorcie” – rajskie przygody dwóch młodych mężczyzn

Wakacje w kurorcie 1985

 

Tytuł: “Wakacje w kurorcie”

Tytuł oryginalny: “Private Resort”

Data premiery: 1985

Reżyseria: George Bowers

Obsada: Johnny Depp, Rob Morrow, Hector Elizondo, Leslie Easterbrook, Hilary Shepard i inni

 

Prażące słońce, ciepła woda w basenie, kolorowe drinki w ekskluzywnym kurorcie. Czy nie jest to idealny scenariusz na spędzenie lata? W takie właśnie miejsce trafia dwóch młodych mężczyzn, których głównym celem staje się przeżycie niezapomnianych i beztroskich letnich dni. „Wakacje w kurorcie” to film charakteryzujący się klimatem kolorowych lat osiemdziesiątych. Pomimo upływu dekad, produkcja wciąż wspominana jest na forach internetowych jako jedna z klasycznych komedii ery VHS. To właśnie w dziele George’a Bowersa Johnny Depp zagrał swoją pierwszą główną rolę, choć należy dodać, że aktor po latach niechętnie przyznaje się do udziału w tej produkcji. Czy słusznie?

„Wakacje w kurorcie” – w dekadzie swawolnych komedii

W latach osiemdziesiątych amerykańska komedia skręciła w bardziej filuterny, nieco frywolny ton. Przemiana dokonała się między innymi pod wpływem popularności kina eksplotacji w latach siedemdziesiątych, narodzin humoru w stylu National Lampoon, ale również było to związane z rosnącym popytem na magnetowidy VHS. Producenci filmowi zawsze mogli liczyć, że nawet jeśli ich dzieło nie osiągnie sukcesu w kinie (lub po prostu zostanie ocenzurowane przez włodarzy) to alternatywnym źródłem zysku stanie się rynek kaset.

Obniżenie wymagań doprowadziło do tego, że humor w mainstreamowym kinie zaczął być kierowany do mniej wymagającego widza. W tym okresie triumfy świeciły między innymi takie serie jak: „Akademia policyjna” czy „W krzywym zwierciadle”. Natomiast za sprawą „Świntucha”, „Beztroskich lat w Ridgemont High” czy „Ryzykownego interesu” rozwinął się nurt młodzieżowych komedii, który z czasem zostały określony jako Sex Comedy. „Wakacje w kurorcie” próbowały połączyć oba te trendy. Produkcja zawiera dużo absurdalnych gagów w stylu „Akademii policyjnej”, które uzupełnione są bardziej swawolną tematyką.

Wakacje w kurorcie recenzja

„Wakacje w kurorcie” – prosta fabuła oparta na dobrze znanych schematach

Ben (Rob Morrow) i Jack (Johnny Depp) spędzają beztrosko czas w jednym z kurortów ulokowanych na Florydzie. Nie wiemy zbyt dużo o głównych bohaterach, po ich zachowaniu i wyglądzie możemy jedynie wywnioskować, że są w wieku około 18-21 lat. Młodzi mężczyźni zainteresowani są przede wszystkim podpatrywaniem i podglądaniem tutejszych dziewczyn i kobiet. Jack jest pewnym siebie lekkoduchem. Bohater regularnie daje rady koledze w kwestii sztuki nonszalanckiego podrywu. Zuchwałość i brawura wplątuje przyjaciół jednak w regularne kłopoty. Drugim ważnym wątkiem w filmie są przygody pary złodziejaszków: Maestro (Hector Elizondo) i Bobbie (Leslie Easterbrook).

Maestro odwiedza lukratywne miejsca w celu okradania wczasowiczów z ich drogocennych przedmiotów, najczęściej biżuterii. Kiedy mężczyzna szuka okazji do zarobku, Bobbie spokojnie opala się na jednym z leżaków. W wyniku nieporozumienia Jack odbiera zachowanie kobiety jako propozycję wspólnego spotkania w jej pokoju. Prawda okazuje się jednak zgoła inna, kiedy Jack i Ben docierają na miejsce, nie zastają Bobbie, zamiast tego spotykają Maestro, który omyłkowo bierze Bena za wysoko wykwalifikowanego fryzjera.

Ben chcąc pomóc Jack’owi (ukrywającemu się nago w sypialni pary), podejmuje wyzwanie, ale strzyże lokalnego gangstera tak nieumiejętnie, że wywołuje u niego wielkie pokłady gniewu, które przeradzają się w szybka chęć bezwzględnej zemsty. Przyjaciele widząc wymachującego bronią mężczyznę, zaczynają uciekać, przypadkowo wpadając na szefa ochrony, który działa w komitywie z Maestro. Od tego momentu akcja „Wakacji w kurorcie” oscyluje głównie wokół trzech wątków: miłosnych podbojów Bena i Jack’a, próbach ucieczki Bena przed Maestro, oraz chęci pozyskania przez Maestro cennej biżuterii od pewnej sympatycznej starszej pani.

komedia wakacje w kurorcie

„Wakacje w kurorcie” – estetyka szalonych lat osiemdziesiątych

„Wakacje w kurorcie” ukazują spektrum znacznej części trendów, które były obecne w amerykańskich komediach z lat osiemdziesiątych, szczególnie tych przeznaczonych dla nastolatków i młodych dorosłych. W dziele znajdziemy dużo gagów opartych na prostych patentach często zahaczających o seksizm, pojawia się tu również mała dawka nagości, choćby za sprawa śmiałych scen z Hilary Shepard w roli nawiedzonej Shirley. Po latach aktorka żałowała wzięcia udziału w „Wakacjach w kurorcie” (był to dla niej ekranowy debiut), dodając, że owe sceny nie wnosiły zbyt wiele do fabuły.

Na drugim planie w filmie pojawia się „zakręcona” starsza pani (Dody Goodman), która za pomocą sztuk walki potrafi rozprawić się z samym Maestro. W latach osiemdziesiątych nie tylko nastolatkowie otrzymali więcej ekranowego miejsca w kinie i telewizji, ale również bohaterowie w bardziej zaawansowanym wieku mieli swoją reprezentację. W telewizji dobrym przykładem tej tendencji był serial „Złotka”, obalający stereotyp ludzi po sześćdziesiątce jako nudnych i pozbawionych wigoru. Pani Rawalings to rezolutna kobieta, który przyjechała do kurortu w celu przeżycia wesołej przygody na emeryturze. W filmie występuje także postać Mike’a (Christopher Wynne) zwariowanego punka z irokezem, który swoim stylem bycia może przypominać Jeffa Spicoliego z „Beztroskich lat w Ridgemont High”.

Wspominam kreację Seana Penna nieprzypadkowo, gdyż to właśnie Spicoli wprowadził do kina lat osiemdziesiątych wizerunek obiboka, punkowca, surfera – młodego mężczyzny, który wydaje się żyć w imię hipisowskich ideałów, nie chcąc dostosować się do reszty społeczeństwa. Mike jest wszystkim podekscytowany, często używa słowa „cool”, a widząc oryginalną fryzurę Maestro kwituje ją słowami „koleś, ale odjechana fryzura”. „Wakacje w kurorcie” powielały wiele patentów (zarówno negatywnych, jak i pozytywnych), które były charakterystyczne dla tamtej epoki.

Private Resort 1985

Komedia „Wakacje w kurorcie” – Johnny Depp jako ekranowy nastolatek

Johnny Depp podobnie jak Hilary Shepard wstydził się po latach udziału w filmie George’a Bowersa, nie przyznając się do niego w oficjalnej biografii. W książce Briana J.Robba „Współczesny buntownik”, autor przytacza słowa aktora: „Nie chcę, żeby moi fani oglądali te dwa bardzo słabe filmy”. Drugim obrazem, o którym tam wspomniano, była telewizyjna produkcja „Slow Burn”, gdzie Deep zagrał jednak jedynie małą, drugoplanową rolę: syna bogatych rodziców, porwanego dla okupu. Natomiast, czy w kwestii „Wakacji w kurorcie” jego wstyd jest uzasadniony? Patrząc na to z perspektywy późniejszej filmografii aktora, nie znajdziemy w niej żadnego dzieła, które byłoby podobne do „Wakacji w kurorcie”.

Depp stał się wielką gwiazdą i idolem nastolatków po wcieleniu się w postać Toma Hansona w serialu „21 Jump Street”. Dzięki telewizyjnym przedsięwzięciu aktor nie musiał już brać udziału w projektach, do których nie był przekonany. Jak sam stwierdził po debiucie w „Koszmarze z ulicy wiązów”, jedyne propozycje, jakie dostawał, dotyczyły epizodów w telewizyjnych tasiemcach („Hotel”, „Lady Blue”), dlatego Depp był zmuszony do przyjęcia roli Jack’a, aby móc zapłacić rachunki, a zarazem nie stracić kontaktu z branżą. Dla fanów bardziej ambitnych kreacji aktora lub tych spod znaku Jack’a Sprarrowa, „Wakacje w kurorcie” mogą okazać się rozczarowujące. Dzieło Bowersa to prosta, głupiutka komedyjka, pozbawiona większej głębi. Warto nadmienić, że kino młodzieżowe w latach osiemdziesiątych było przepustką dla wielu późniejszych gwiazd ze wspomnianym Seanem Pennem na czele. To była jedna z dróg, która ułatwiła start młodym aktorom na dorobku.

„Wakacje w kurorcie” nie są produkcją dla koneserów kina, ani dla wielbicieli komedii w stylu Woody’ego Allena. Osobiście, wspólnie z kolegą zamówiliśmy dużą pizzę, wzięliśmy stary magnetowid rodziców i z pomocą kasety VHS spędziliśmy ponad godzinną podróż z filmem George’a Bowersa. Towarzyszyły nam nie tylko piękne widoki na ekranie, ale również fale na delikatnie zużytej już kasecie oraz dość osobliwy lektor, który dodawał temu dziełu oldskulowego kolorytu. Nie wszystkie filmy muszą być mądre i bez skaz, ale jeśli miałbym polecić komuś mniej znaną produkcję oddającą ducha tamtej epoki, to „Wakacje w kurorcie” mogą okazać się strzałem w dziesiątkę.

Ocena filmu: 6/10

Damian Kaźmierczak

Miłośnik popkultury, próbujący odnaleźć w niej swoje miejsce. W kinie szczególnie zafascynowany okresem lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Fan prozy Breta Eastona Ellisa. Aktualnie pracujący nad swoją pierwszą książką.