“O północy w Paryżu” – sentymentalna podróż

O północy w Paryżu

Tytuł: O północy w Paryżu (oryg. Midnight in Paris)

Rok produkcji: 2011

Reżyseria: Woody Allen

Obsada: Owen Wilson, Rachel McAdams, Michael Sheen, Kathy Bates

 

 

 

Motyw podróży w czasie był już wielokrotnie wykorzystywany w kinie i nadal wzbudza ciekawość publiczności, czego dowiodło wiele produkcji filmowych. Woody Allen również postanowił podjąć ten temat w filmie O północy w Paryżu, jednak przenosi swojego bohatera w przeszłość bez żadnego powodu, rysując jedynie ciekawy świat, który przeminął, a przy okazji próbuje odpowiedzieć na pytanie: czy kiedyś było lepiej?

Wiecznie niezadowoleni

Ludzie bardzo często żyją w poczuciu końca, wyobrażają sobie, że czasy w których przyszło im egzystować, są w jakiś sposób wyjątkowe – w pozytywny lub negatywny sposób. Poza skłonnościami do dekadencji przejawiamy również przekonanie, że w przeszłości, dalszej lub bliższej (ale jednak częściej dosyć bliskiej) było lepiej. Lubimy w ten sposób narzekać i z melancholią wspominać dawne lata, twierdząc że to właśnie wtedy istniała prawdziwa sztuka, prawdziwe kino czy cokolwiek innego, czego nam brakuje.

Ludziom łatwiej przychodzi żyć w przeszłości lub przyszłości, trudniej w teraźniejszości. Właśnie od takich rozmyślań zdaje się wychodzić Allen w filmie O północy w Paryżu, kiedy przedstawia nam swojego głównego bohatera Gila Pendera – znanego scenarzystę hollywoodzkich produkcji, który pisze swoją pierwszą powieść i jest zafascynowany środowiskiem artystycznym lat 20. i 30. XX wieku.

O północy w Paryżu film recenzja

Paryż miastem trudnej miłości i marzeń

Gil przyjeżdża do Paryża ze swoją narzeczoną, która nie podziela jego zapału do artystycznej historii stolicy Francji. Nie fascynuje jej Monet (do którego nawiązuje Allen w jednej z pierwszych scen, umieszczając w kadrze miejsce uwiecznione na obrazie Staw z nenufarami), ani nawyki kulinarne Jamesa Joyce’a. Raczej zdaje się drwić z Gila, zamęczającego ją opowieściami o Erneście Hemingwayu i coraz bardziej zwraca się w kierunku elokwentnego wykładowcy Sorbony Paula Batesa.

Główny bohater O północy w Paryżu nie zwraca na to uwagi i całkowicie ulega urokowi Paryża; spaceruje, chodzi po targach staroci i marzy, by zamieszkać na paryskim poddaszu, dokładnie tak jak artystyczna bohema sprzed stu lat. Gila charakteryzuje dziecięca fascynacja i niczym niezmącona radość; chce zwiedzać miasto w deszczu, chodzić z bagietką brzegiem Sekwany i pisać swoją debiutancką powieść. Niespodziewanie, pewnej nocy Gil przenosi się w przeszłość do lat 20. XX wieku i ma niepowtarzalną okazję, by bezpośrednio doświadczyć świata, w którym żył dotąd jedynie marzeniami.

Zakochać się w Paryżu

W filmie O Północy w Paryżu miasto nad Sekwaną stanowi atrakcyjne dla oka tło fabuły – już przez pierwsze pięć minut filmu obserwujemy jego ulice, mosty i zabytki, które przedstawione są w sposób zupełnie zwyczajny. Proste, stabilne ujęcia przypominają niemal ruchome zdjęcia, patrzymy na jeżdżące samochody, spacerujących ludzi, obserwujemy Paryż rankiem, popołudniem i wieczorem, a to wszystko przy uroczo leniwej muzyce stworzonej przez Stephane Wrembel.

Widzimy przyjemne kawiarenki, zadbane kamienice oraz stare księgarnie. Trudno dostrzec jakiekolwiek ślady współczesności – wieżowce, nowoczesną zabudowę… Woody Allen konstruuje O północy w Paryżu w taki sposób, aby widz również zakochał się w stolicy Francji, aby chciał tam pojechać choćby tylko pospacerować. Przez to doskonale rozumiemy głównego bohatera, który jest zauroczony miastem, choć nie tyle ze względu na jego architekturę, co artystyczną przeszłość. Bardziej od zabytków interesują go ludzie, a konkretniej pisarze, przyjeżdżający tu z wielu krajów, by oddawać się pracy artystycznej i rozwijać swoje kariery.

FIlm O północy w Paryżu

Wielkie nazwiska

Najjaśniejszą stroną O północy w Paryżu są niewątpliwie wyśmienicie napisani bohaterowie. Na szczególną uwagę zasługuje kreacja Ernesta Hemingwaya – jest on agresywny i bezpośredni. Zdaje sobie sprawę, ze swojego talentu i nie ukrywa tego. Znakomita scena dialogu w samochodzie pomiędzy nim a Gilem Penderem świetnie streszcza główne cechy twórczości i światopoglądu amerykańskiego pisarza.

Allen charakteryzuje Hemingway’a w sposób przerysowany, lekki i humorystyczny, ale z pewnością nie kpiący. Dzięki temu widz ma poczucie jakby postać noblisty pojawiała się na ekranie dużo częściej, niż to ma rzeczywiście miejsce. Fani twórczości wspomnianego pisarza również nie będą zawiedzeni – w filmie można odnaleźć sporo nawiązań do jego dzieł: tak na przykład obecny w kilku scenach torreador Belmonte został uwieczniony w powieści Słońce też wschodzi, przez co przypomina widzom jak bardzo Hemingway kochał Hiszpanię i jej kulturę.

Nieco mniej pieczołowicie, ale z pewnością również udanie przedstawiony jest Scott Fitzgerald i jego żona Zelda. Fitzgeraldowie organizują przyjęcia, są gościnni i uprzejmi. Scenariusz nie poświęca im jednak zbyt wiele uwagi, nakreślając jedynie pewne problemy, z którymi w rzeczywistości się zmagali.

I tak Fitzgerald jest młodym, utalentowanym pisarzem – nie da się zauważyć ciążącego nad nim widma alkoholizmu. Jedynym symptomem upadku Fitzgeraldów jest scena, w której Zelda chce popełnić samobójstwo. Zostało to jednak przedstawione mało wyraźnie, jakby mimochodem. W rzeczywistości żona Scotta trafiła do szpitala psychiatrycznego, a autor Wielkiego Gatsby’ego popadł w nałóg alkoholowy.

Midnight in Paris recenzja

Miłość w Paryżu

Tempo filmu ulega zmianie kiedy Gil Pender zakochuje się w początkującej projektantce mody, kochance Pabla Picassa, Adrianie. Od tego momentu zwykła, beztroska wędrówka po starym Paryżu nie jest już taka sama, a główny bohater pragnie wykorzystać, że de facto znajduje się w innym świecie i z tego powodu postanawia zbliżyć się do Ardiany.

Dowiaduje się, że marzy ona o belle epoque, która jej zdaniem jest złotym okresem Paryża. Kiedy słyszy od Pendera, że to właśnie epoka, w której sama żyje jest najwspanialsza, nie wierzy – pragnie znaleźć się w latach 70. XIX wieku i żyć w nich już na zawsze. Kiedy w końcu udaje jej się przenieść w czasie do wymarzonego okresu historycznego, dowiaduje się od Paula Gauguina, że artystom w tych czasach brakuje wyobraźni.

Paryż artystyczną stolicą świata

Woody Allen w ciekawy sposób podejmuje tak popularny i istotny niemal dla każdego temat. Łączy europejską stolicę kultury z wielkimi sławami amerykańskiej literatury. I choć trudno doszukiwać się w O północy w Paryżu jakiejkolwiek krytyki amerykańskiej popkultury (Gil Pender pisze niezbyt ambitne scenariusze dla Hollywood, co wynika z kilku kwestii dialogowych), to z pewnością można dostrzec fascynację minionymi latami.

Allen ponadto w sposób lekki i przystępny opowiada ciekawą i zabawną historię, toczącą się pośród gwiazd świata artystycznego. Udało się także nie spłycić żadnego z bohaterów, co z pewnością nie było łatwe, biorąc pod uwagę barwność przedstawionych postaci i krótki czas trwania filmu.