„Nadzy” – ból egzystencji według Mike’a Leigh’a

Nadzy film

 

Tytuł: “Nadzy”

Tytuł oryginalny: “Naked”

Rok premiery: 1993

Reżyseria: Mike Leigh

Obsada: David Thewlis, Katrin Cartlidge, Lesley Sharp i inni

 

Mike Leigh jest jednym z najbardziej cenionych brytyjskich twórców kina autorskiego. Jego filmy w szorstki sposób poruszają tematykę egzystencjalną. Produkcja z 1993 roku pod tytułem „Nadzy” to najmroczniejsze dzieło w dorobku tego reżysera i scenarzysty. Leigh zabiera widzów w podróż do mrocznych zakamarków londyńskiej metropolii. Razem z głównym bohaterem filmu trafiamy do świata nieczułych filozofów, nihilistów, a czasem również psychopatów.

„Nadzy” – motyw wiecznej wędrówki głównego bohatera

Główny bohater filmu: Johnny (David Thewlis) zmuszony jest do ucieczki z Manchesteru. Początkowo pragnie znaleźć schronienie u dawnej znajomej mieszkającej aktualnie w Londynie. Kiedy Johnny dociera pod wyznaczony adres, zamiast Louise (Lesley Sharp) spotyka jej współlokatorkę Sophie (Katrin Cartlidge). Pomiędzy bohaterami rozgrywa się krótki, aczkolwiek intensywny romans. Kiedy do domu wraca Louise, Johnny nie potrafiąc znaleźć nici porozumienia z kobietami, postanawia uciec. Od tego momentu bohater rozpoczyna długą wędrówkę. Na swojej drodze napotyka między innymi niezrównoważoną młodą parę, samotnego recepcjonistę hotelu czy kobietę w średnim wieku, która jest w stanie oddać mu swoje ciało za chwilę jego atencji i pożądania. Ostatecznie podróż głównego bohatera kończy się, gdy zostaje brutalnie podbity przez grupę lokalnych chuliganów.

„Nadzy” – nihilistyczna wizja świata Johnny’ego

Główny bohater to typ intelektualisty ze skłonnościami do nadmiernego filozofowania, rozkładania życia na mniejsze kawałki. Mężczyzna porusza wątki egzystencjalne, ubolewa nad pogarszającą się kondycją społeczeństwa, duma nad przewidywanym końcem świata, który według niego ma nadejść wraz z nowym milenium. Johnny traktuje każdego rozmówcę bezosobowo, nadużywa ironii, sarkazmu, często obrażając przy tym swojego interlokutora. Bohater nie szuka osób, z którymi mógłby toczyć dialog, a raczej otacza się tymi, przy których może poczuć wyższość. Johnny jest pozbawionym empatii człowiekiem, w dodatku nadużywany przez mężczyznę alkohol wypłukuje z niego resztki człowieczeństwa. Wydaje się, że jedynym jego sacrum są książki, które wciąż głęboko analizuje i cytuje. Cały podróżniczy bagaż Johnny’ego stanowi kilka książek spakowanych do niewielkiego plecaka. W dużym stopniu jest to metafora przewrażliwionego, egocentrycznego inteligenta, który stracił wiarę w ludzkość i sens dalszego życia.

Nadzy 1993 recenzja

„Nadzy” – obnażony Londyn lat dziewięćdziesiątych

„Nadzy” to depresyjna produkcja, która po zakończonym seansie nie pozostawia nadziei na lepsze jutro. Mike Leigh obnaża całe zło i okrucieństwo ówczesnego świata. Wiecznie włóczący się i nadużywający alkoholu Johnny, psychopatyczny Jeremy, pozbawiona egzystencjalnego celu Sophie – wszyscy oni składają się na bolesny obraz Wielkiej Brytanii końca XX wieku. Filmowi towarzyszy melancholijna muzyka, która dodatkowo nadaje obrazowi przygnębiający klimat.

Nadzy” to ciężki film, momentami balansujący na granicy dobrego smaku. Nie jest to kino dla każdego i na pewno nie na każdą porę, ale mimo wszystko wciąż warte polecenia.

Damian Kaźmierczak

Miłośnik popkultury, próbujący odnaleźć w niej swoje miejsce. W kinie szczególnie zafascynowany okresem lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Fan prozy Breta Eastona Ellisa. Aktualnie pracujący nad swoją pierwszą książką.