Najlepsze polskie seriale ostatnich lat – TOP produkcji
W ostatnich latach powstało wiele naprawdę dobrych polskich seriali. Zdecydowanie dominują wśród nich produkcje kryminalne, jednak pojawiają się też pozycje komediowe i obyczajowe. Miłośnicy polskich realiów z pewnością nie mogą jednak narzekać na brak ciekawych propozycji na platformach streamingowych. Zarówno Netflix, jak HBO czy CANAL+ oferują angażujące historie, w których znajdziemy interesujących bohaterów i trzymające w napięciu zwroty akcji. Szczególną wartością polskich seriali ostatnich lat są zaś urokliwe małe ojczyzny. Podlasie, Pomorze, Wrocław, Warszawa, Mazury czy Bieszczady ożywają na ekranie z całym swoim krajobrazem i niepowtarzalnym klimatem, wzbudzając sentyment, a nawet pozwalając spojrzeć nam nieco inaczej na pozornie dobrze znane i ukochane regiony. Oto mój wybór (stale aktualizowany) najlepszych polskich seriali z ostatnich lat.
Najlepsze polskie seriale ostatnich lat
1. ”Kruk” (2018)

Pierwsza pozycja na naszej liście najlepszych polskich seriali ostatnich lat – rewelacyjny „Kruk”. Produkcja CANAL+ doczekała się trzech sezonów i każdy z nich okazał się równie ciekawy. Kryminalna intryga, która prowadzi głównego bohatera z Łodzi na rodzinne Podlasie, angażuje widza równie mocno, co tkwiąca w tytułowej postaci tajemnica. Komisarz Adam Kruk postanawia wrócić do niezakończonych spraw z przeszłości i wyrównać dawne rachunki. Jednocześnie prowadzi śledztwo w sprawie zaginięcia małego chłopca z bardzo wpływowej rodziny.
Wraz z rozwojem wątku detektywistycznego ewoluuje również osobista historia Kruka. Rewelacyjna rola Michała Żurawskiego zasługuje na same superlatywy. To niemal hipnotyzująca, szalenie autentyczna i do bólu poruszająca kreacja, jakiej od dawna nie widzieliśmy w polskim kinie. Jedna z najlepiej napisanych i pomyślanych ról ojcowskich ostatnich lat. Świetnie spisuje się również Katarzyna Wajda jako żona Kruka. Osobne miejsce zajmuje zaś w serialu magiczne Podlasie – kraina szeptuch, przydrożnych krzyży, monumentalnych cerkwi i maleńkich drewnianych chatek.
2. „Wielka woda” (2022)

Druga lokata w naszym rankingu najlepszych polskich seriali przypadła „Wielkiej wodzie”. To jedna z najgłośniejszych produkcji Netflixa w Polsce w 2022 roku. Mamy tu ubraną w konwencję thrillera historię polskiej powodzi stulecia. Niemal godzina po godzinie śledzimy przebieg wydarzeń poprzedzających nadejście wielkiej fali, która w lipcu 1997 roku zalała Wrocław. Główną bohaterką serialu jest europejskiej sławy specjalistka od hydrologii Jaśmina Tremer wezwana do miasta z powodu kryzysowej sytuacji. Nowoczesna kobieta, która jak się okazuje, w przeszłości była bardzo związana z Wrocławiem i zostawiła tu swoją rodzinę, stanowi swoisty kontrapunkt dla polskiej mentalności lat 90.
Rewelacyjna roli Agnieszki Żulewskiej nie pozwala nawet na chwilę oderwać się od ekranu. Jej osobiste losy, osobowość i swoista egzotyczność ujawniająca się w zderzeniu z rzeczywistością tamtych lat robią piorunujące wrażenie. Niesamowicie wypada Anna Dymna jako matka głównej bohaterki, niegdyś szalenie popularna śpiewaczka operowa, która osobiste dramaty próbuje utopić w nadmiernym objadaniu się. Warto również podkreślić kreacje Tomasza Schuchardta, Ireneusza Czopa i oczywiście nieodżałowanego Jerzego Treli.
3. ”Szadź” (2020 – 2024)

To zdecydowanie jeden z najlepszych polskich seriali. „Szadź” jako produkcja kryminalna odwraca tradycyjny porządek gatunku, niemal na wstępie zdradzając, kto jest seryjnym mordercą dokonującym rytualnych zbrodni na młodych, religijnych dziewczętach. Nie znaczy to jednak, że serial z tego powodu traci cokolwiek ze swojej thrillerowego klimatu. Wręcz przeciwnie, podwójna natura zabójcy, jego pogmatwane motywy i logika, jaką się kieruje w swoich poczynaniach, okazują się równie frapującą zagadką, jak samo śledztwo.
W rolach głównych w „Szadzi” zobaczymy dwójkę znakomitych aktorów: Macieja Stuhra i Aleksandrę Popławską. Można powiedzieć, że tworzą na ekranie iście „wybuchową parę” à rebours. Drugoplanowe postaci również nie zawodzą. Bartosz Gelner, Anna Cieślak czy Mirosław Zbrojewicz to bohaterowie, których świetnie się ogląda i którzy wzbogacają fabułę oryginalnie pomyślanymi osobistymi wątkami.
4. „Informacja zwrotna” (2023)

Serial z Arkadiuszem Jakubikiem w roli byłego rockmana i alkoholika to bez wątpienia jedna z najlepszych polskich produkcji ostatnich lat. Netflix zaprezentował spójną, atrakcyjną dla widza i jednocześnie głęboko poruszającą historię człowieka, który musi się zmierzyć z niebywale trudną sytuacją. Pewnego dnia okazuje się mianowicie, że dorosły syn Marcina Kani (bo tak się nazywa grany przez Jakubika bohater) znika bez śladu. Niestety ojciec, który spędził z synem wieczór poprzedzający zaginięcie niczego nie pamięta. Jego amnezję rozjaśniają jedynie strzępy wspomnień. Czy powinien dać im wiarę i podążyć tym tropem?
„Informacja zwrotna” wciąga od pierwszej sceny i nie pozwala porzucić bohatera do ostatniego odcinka. W retrospekcjach rozciągających się na wiele lat poznajemy dynamikę zmian, jakie zaszły w rodzinie Marcina z powodu jego narastającego alkoholizmu. Narracja przebiega tu bowiem dwutorowo: na poziomie śledztwa i na płaszczyźnie familijnej. Serial stanowi oryginalne studium destrukcyjnego uzależniania.
5. „Wataha” (2014)

To już klasyka polskiego serialu, która dorobiła się swojego wiernego grona entuzjastów. Ta rozgrywająca się w Bieszczadach opowieść o polskich pogranicznikach z pewnością da się lubić. Zwłaszcza przez tych, którzy kochają ten region i mogą zanurzyć się we wspomnienia z własnych wypraw, przemierzając z bohaterami dzikie bieszczadzkie szlaki. Majestatyczna Solina i ogromne połacie lasów portretowanych o każdej porze roku to przyjemność sama w sobie. Główny bohater „Watahy”, Wiktor Rebrow (w tej roli Leszek Lichota), funkcjonariusz Straży Granicznej, cudem unika śmierci w zamachu bombowym na jego oddział. W wysadzonym domu, gdzie miało miejsce spotkanie tytułowej watahy, ginie ukochana bohatera, Ewa (Julia Pogrebińska). Rebrow poprzysięga więc, że zrobi wszystko, żeby znaleźć winnych tej zbrodni.
„Wataha” doczekała się trzech sezonów. Ja osobiście jestem jednak fanką pierwszego z nich. Kolejne niestety nieco mnie rozczarowały, zwłaszcza jeśli chodzi o rozwój bohatera. O ile początkowo to on najmocniej angażował widza, o tyle w kolejnych seriach na pierwszy plan wybiła się chyba Aleksandra Popławska w roli pięknej i zdolnej pani prokurator. Fani nocnych pościgów, wikłania wątków i mafijnych historii z pewnością się jednak nie zawiodą. A sama „Wataha” bez wątpienia pozostaje w czołówce dobrych polskich seriali.
6. „1670” (2023)

To duża niespodzianka w gronie rodzimych produkcji telewizyjnych, nie dość bowiem, że „1670” jest propozycją komediową, to jeszcze w historycznej masce. Ów ryzykowny pomysł udał się jednak znakomicie, bo produkcję ogląda się lekko, z odcinka na odcinek bardziej wnikając w świat przedstawiony na ekranie. Akcja serialu toczy się w XVII wieku, a fabuła przedstawia losy szlacheckiej rodziny Adamczewskich. Głową rodu jest niejaki Jan Paweł, który zamierza zabezpieczyć na przyszłość swoje dzieci, dlatego każde z nich ma wypełnić z góry zaplanowane dla nich życiowe zadanie. Jakub (Michał Sikorski) zostaje księdzem, Aniela (Martyna Byczkowska) powinna poślubić syna magnata, a Stanisław (Michał Balicki) ożenić się z panną z majątkiem.
Serial jest doskonałą satyrą, w której krzywym zwierciadle przegląda się zarówno siedemnastowieczna, jak i współczesna polskość. Widzimy tu zestaw naszych narodowych przywar i ostre podziały klasowe. Wszystko to jednak zostaje okraszone lekkim humorem, zaczerpniętym z naszego codziennego języka. Całość dopełniają znakomici aktorzy, wśród których główne role przypadły Bartłomiejowi Topie i Katarzynie Herman.
7. “Klangor” (2021)

Kolejny na naszej liście serial ze znakomitą rolą Arkadiusza Jakubika. W „Klangorze”, podobnie jak w „Informacji zwrotnej”, aktor wciela się w rolę ojca, który poszukuje zaginionego dziecka. Rafał Wejman jest psychologiem więziennym wychowującym dwie dorastające córki. Żyje w rozjazdach między nadmorskim miastem, a Szwecją, gdzie pracuje jego żona-pielęgniarka (Maja Ostaszewska). Podczas gdy bohater spędza za Bałtykiem weekend z małżonką, dochodzi do zaginięcia jednej z dziewczynek, Gabrysi (Matylda Giegżno). Wkrótce okazuje się, że jej chłopak, który spędzał z nią feralny wieczór, zostaje znaleziony martwy. Rodzina musi więc zrobić wszystko, żeby wygrać wyścig z czasem i odnaleźć Gabi.
„Klangor” to kolejny serial, który wpisuje się w poetykę małych ojczyzn. Jego scenerię stanowią bowiem rozległe nadmorskie krajobrazy i dzikie, niezbadane bałtyckie wyspy. Te filmowe pejzaże przemawiają swoim dwuznacznym urokiem: równie pięknym, co niebezpiecznym. Osobiste śledztwo staje się coraz bardziej dramatyczne, a cała rodzina musi przejść próbę. Czy w obliczu kryzysu zachowa jedność?
8. “Rojst” (2018 – 2024)

To również klasyka polskiego serialu. Akcja pierwszego sezonu „Rojsta” rozgrywa się w połowie lat 80. Pewnego dnia w lesie, nieopodal miasta w zachodniej części Polski zostają znalezione dwa ciała: prostytutki i lokalnego działacza PZPR. Sprawa staje się przedmiotem zainteresowania dwóch dziennikarzy z „Kuriera Wieczornego”. Witold Wanycz (Andrzej Seweryn) i Piotr Zarzycki (Dawid Ogrodnik) prowadząc własne śledztwo, docierają do coraz bardziej szokujących i niebezpiecznych tropów. Z kolei drugi sezon, w którym występują Magdalena Różdżka i Łukasz Simlat, rozgrywa się w 1997 roku tuż po wielkiej powodzi.
„Rojst” to serial kryminalny o niezwykle mrocznym klimacie współgrającym z tytułowym bagnem. Ciemna kolorystyka, jak i zamknięte, labiryntowe wnętrza nocnych lokali, las, podejrzane wąskie uliczki kreują świat przedstawiony jako przestrzeń wrogą i pełną zasadzek. Jan Holoubek, reżyser tej produkcji, z pewnością jest mistrzem tajemniczej atmosfery.
9. „Żmijowisko” (2019)

W naszym zestawieniu najlepszych polskich seriali ostatnich lat nie mogło zabraknąć „Żmijowiska”. To oryginalna propozycja z naprawdę zaskakującym finałem, który na długo pozostaje w pamięci. Akcja produkcji rozgrywa się głównie na Mazurach, w gospodarstwie turystycznym o nazwie Żmijowisko. Grupa trzydziestokilkulatków postanawia wspólnie spędzić wakacje w tym letnisku. Rajska idylla nad pięknym jeziorem szybko zamienia się jednak w festiwal urazów i nieporozumień z przeszłości. Zabawa miesza się zatem z pretensjami, zazdrością i wyrzutami. Pewnego ranka okazuje się, że nastoletnia córka jednej z par: Arka (Paweł Domagała) i Kamili (Agnieszka Żulewska) znika bez śladu. Ruszają zatem gorączkowe poszukiwania.
„Żmijowisko” ma do zaoferowania piękne mazurskie krajobrazy, ciekawych bohaterów i zaskakującą intrygę. Klimat thrillera rozluźnia wakacyjna atmosfera, a tajemnice z odległej przeszłości splatają się z obecnymi problemami. Z pewnością warto poświęcić kilka wieczorów na tę produkcję, która nieustannie pogrywa z przewidywaniami widza. Finał i tak bowiem wszystkich zaskoczy.
10. „Belfer” (2016 – 2023)

Ten serial CANAL+ należy do kanonu polskich produkcji. Nauczyciel języka polskiego, Paweł Zawadzki (Maciej Stuhr) przeprowadza się z Warszawy do małego miasteczka, żeby zatrudnić się w miejscowym liceum. Szybko jednak okazuje się, że prawdziwym powodem jego przyjazdu jest szokująca i jednocześnie tajemnicza sprawa morderstwa jednej z licealistek. Jej zwłoki zostają znalezione w lesie pod koniec wakacji. Zarówno rodzice, jak i przyjaciele dziewczyny próbują uporać się z tą tragedią. Dlaczego jednak nauczyciel chce rozwikłać zagadkę jej śmierci?
Pierwszy sezon „Belfra” to świetna, trzymająca w napięciu produkcja z pomysłem i doskonałym wykonaniem. W kolejnych seriach atuty serialu jednak się rozmywają. Szczególnie słabo wypada ostatnia, trzeci sezon. Kreacja głównego bohatera zaczyna razić sztampowością, a wiele jego życiowych wyborów balansuje na granicy między dramatem a kiczem. „Belfra” jednak warto zobaczyć, to pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników polskich produkcji.
11. „Odwilż” (2022)

Zaskakująco dobry polski serial kryminalny, w którym postacią wiodącą jest kobieta, komisarz Katarzyna Zawieja. Policjantka śledcza pracuje nad wyjaśnieniem sprawy znalezienia zwłok młodej dziewczyny. Wszystko wskazuje na to, że kobieta była tuż po porodzie. Noworodek jednak znika bez śladu i nie wiadomo, czy żyje. Młoda detektyw to samotna matka po traumatycznych przejściach, która niezwykle osobiście angażuje się w śledztwo. Czy zdąży odnaleźć dziecko zanim dojdzie do kolejnej tragedii?
„Odwilż” to interesująco skrojony serial, ale ma jedną konstrukcyjną wadę: wybitnie niejednoznaczne zakończenie, które nie wszystkich zadowoli. Niemniej jednak reszta elementów zagrała wyśmienicie. Znakomita Katarzyna Wajda tworzy postać, jaką można zaliczyć do grona świetnych polskich kobiecych bohaterek o silnym charakterze i wrażliwej naturze. Bardzo dobrze wypada również Bogusław Linda, jako twardy prokurator, który musi zmierzyć się ze śmiercią ukochanej córki.
12. „Skazana” (2021)

„Skazana” to historia, która oprowadza widza po zakamarkach polskich więzień i paradoksów systemu sprawiedliwości. Historia tym bardziej poruszająca, że oparta na faktach. Podstawą scenariusza stała się książka Ewy Ornackiej „Skazane na potępienie”, a w główną rolę wcieliła się Agata Kulesza. Aktorka zagrała sędzię, która zostaje niesłusznie oskarżona o morderstwo i trafia do więzienia. Pobyt w jednej celi z kobietami, które wcześniej skazywała na karę więzienia, to traumatyczne i jednocześnie śmiertelnie niebezpieczne doświadczenie. Bohaterka uczy się jednak reguł życia w zamknięciu i zaczyna sobie radzić w tej absurdalnej sytuacji.
W 2023 roku serial Bartosza Konopki został nagrodzony Telekamerą. Nakręcono trzy sezony produkcji, a kreacja Alicji Mazur w wykonaniu Agaty Kuleszy stała się niezwykle rozpoznawalna. „Skazana” ukazuje dojmujący kryzys polskiego wymiaru sprawiedliwości, a także człowieka w sytuacji próby, który nie może liczyć na żadne instytucjonalne wsparcie.
13. „Chyłka” (2018 – 2022)

Ranking najlepszych polskich seriali musi uwzględnić również „Chyłkę”, zrealizowaną na podstawie powieści Remigiusza Mroza. Mecenas Joanna Chyłka podejmuje się skomplikowanej sprawy. Zostaje mianowicie adwokatką małżeństwa oskarżonego o zrobienie krzywdy swojej zaginionej w tajemniczych okolicznościach kilkuletniej córce. W kolejnych trzech sezonach pani mecenas mierzy się z innymi, równie ciekawymi zagadkami.
Serial posiada doborową obsadę z Magdaleną Cielecką na czele. To oczywiście na odtwórczyni tytułowej postaci spoczywa cały ciężar produkcji, a jest ona w swojej roli wiarygodna. Kreacja bezkompromisowej prawniczki z pewnością wzbogaciła zawodowe emploi tej aktorki i stała się jedną z jej ikonicznych bohaterek. Na ekranie pojawiają się też Filip Pławiak, Katarzyna Warnke czy Michał Żurawski.
14. „The Office PL” (2021)

Ta polska wersja amerykańskiego wielokrotnie nagradzanego serialu wyszła całkiem przyzwoicie. Akcja rozgrywa się w Siedlcach w biurze firmy produkującej wodę mineralną o nazwie Kropliczanka. Kolejne odcinki wprowadzają nas nie tylko w pełne zabawnych paradoksów zasady funkcjonowania korporacji, ale pozwalają również poznać całą galerię komicznych postaci. To one w wykonaniu świetnych aktorów stają się siłą napędową całej produkcji. Adam Woronowicz, Milena Lisiecka, Vanessa Aleksander, Kornelia Strzelecka to nazwiska, które zasługują na szczególne wyróżnienie.
Twórcom udało się zaimplementować pomysł na polski grunt. Pojawiają się więc zabawne żarty z korporacyjnej rzeczywistości, igranie z rozmaitymi stereotypami, trochę polityki, a nawet nawiązania do peerelowskiej rzeczywistości. W sumie krótkie odcinki „The Office PL” ogląda się lekko i przyjemnie, a całość sprawdza się jako zwyczajna rozrywka.
15. ”Ślepnąc od świateł” (2018)

Serialowa adaptacja bestsellerowej powieści Jakuba Żulczyka. Kilka dni z życia narkotykowego dilera, który sprzedaje towar zepsutej elicie polskiej stolicy: biznesmenom, celebrytom i politykom. Kuba (Kamil Nożyński), świadomy, że jego działanie staje się coraz bardziej niebezpieczne, postanawia wycofać się z interesu i wyjechać do Hiszpanii. Ma jednak jeszcze kilka spraw do załatwienia. Tymczasem w Warszawie pojawia się dawny mafijny boss z mafii pruszkowskiej, niejaki Dario, który właśnie wyszedł z więzienia. Ekscentryczny i śmiertelnie groźny gangster wchodzi w drogę szefowi Kuby, Jackowi (Robert Więckiewicz).
Głośny serial „Ślepnąc od świateł” zachowuje mroczną atmosferę wytrawnego thrillera, jednak ma pewne mankamenty. Największym z nich jest niestety odtwórca głównej roli, który dobrze wygląda, ale pod względem aktorskim nie ma wiele do zaoferowania. W przeciwieństwie do Jana Frycza w roli Daria. Jeśli ktoś zapozna się z tą kreacją w dorobku aktora, z pewnością się nie zawiedzie. Ekranowy Dario jest bowiem majstersztykiem samym w sobie, a jego diaboliczne, wygłaszane z niezwykłą swobodą teksty na stałe weszły do popkultury. Mój ulubiony: „no i nie podobasz mi się”.
16. „Emigracja XD” (2023)

Kolejna w naszym zestawieniu najlepszych polskich seriali propozycja komediowa – „Emigracja XD”. Narratorem tej opowieści jest dwudziestokilkuletni chłopak, Malcolm, który wraz ze swoim najlepszym kumplem Stomilem postanawia spróbować szczęścia za granicą. Wyruszają więc do Wielkiej Brytanii, gdzie mieszka i pracuje kuzyn Malcolma. Zarówno w podróży, jak i, gdy docierają na miejsce, spotykają ich serie zabawnych przygód. Serial zabawnie rozwija więc popularny i będący przedmiotem niekończących się żartów temat „Polacy za granicą”.
W Malcolma wcielił się Tomasz Włosok, znany między innymi z filmu „Jak pokochałam gangstera”. Stomila zagrał natomiast Michał Balicki. Obaj aktorzy wypadli bardzo dobrze, wpasowując się w lekki klimat produkcji. Serial fabularnie przypomina trochę „Londyńczyków” sprzed lat, choć o zdecydowanie komediowym zabarwieniu. Jeśli potraktować go z przymrużeniem oka, ogląda się całkiem nieźle.
17. ”W głębi lasu” (2020)

Polska serialowa adaptacja prozy Harlana Cobena, której kontynuacją jest kolejna produkcja „Zachowaj spokój” (2022). Pewnej nocy prokurator Paweł Kopiński zostaje wezwany do sprawy wyłowienia z Wisły niezidentyfikowanego ciała mężczyzny. Kopiński niespodziewanie rozpoznaje w denacie swojego przyjaciela, który kilkadziesiąt lat wcześniej wraz z jego siostrą zaginął bez śladu. Klucząc meandrami wspomnień prokuratora oraz bieżących wydarzeń stopniowo poznajemy tajemnicę lasu, gdzie na zawsze zakończyła się młodość Pawła.
Serial warto obejrzeć dla ciekawie sportretowanych polskich realiów. Letni obóz nad pięknym jeziorem w początkach lat 90. może wywołać sentyment u tych, którzy dorastali w tamtych czasach. Dobrze odtworzone realia historyczne: moda, wystrój wnętrz, muzyka to coś, co z pewnością udało się twórcom „W głębi lasu”. Zarówno młodzi, jak i dojrzali aktorzy stanęli na wysokości zadania. Zawsze piękna Agnieszka Grochowska zachwyca i tworzy z Grzegorzem Damięckim atrakcyjną ekranową parę. Sama kryminalna intryga jest nieco mniej pasjonująca, ale na przyzwoitym poziomie.
18. ”Morderczynie” (2023)

Polski serial kryminalny, w którym na pierwszym planie, zgodnie z tytułem, znajdują się kobiety. Główną bohaterką „Morderczyń” jest Karolina (Maja Pankiewicz), młoda policjantka próbująca dorównać legendzie swojego zaginionego ojca, emerytowanego komisarza policji. Kobieta mierzy się jednocześnie z tajemniczą sprawą zabójstwa w melinie na jednym z blokowisk i z rodzinnym dramatem. Kolejne zaskakujące zwroty akcji całkowicie zmieniają początkową optykę wydarzeń.
W „Morderczyniach” najwięcej dzieje się w przestrzeni kobiecych relacji. Jest tu pozornie bezbronna matka (w tej roli świetna Izabela Kuna), która w kryzysowej sytuacji okazuje nadzwyczajną siłę. Są jej dwie konkurujące o względy ojca córki: delikatna Ewa (Eliza Rycel) i silna, nieco męska Karolina (bardzo dobra kreacja Pankiewicz). I jest wreszcie Jagoda (Zuzanna Mikołajczyk), dziewczyna, którą główna bohaterka poznaje przypadkowo podczas pracy nad sprawą morderstwa. Miłość, oddanie, poświęcenie, ale też bezlitosna manipulacja to odcienie przedstawionych w serialu kobiecych więzi. Solidarność kobiet zajmuje tu zaś szczególne miejsce, ponieważ okazuje się zarówno realną wartością, jak i słowem-wytrychem wykorzystywanym niejednokrotnie w bardzo niecnych celach.
19. „Minuta ciszy” (2022)

Popularny polski serial „Minuta ciszy” to produkcja zrealizowana w konwencji czarnego humoru. Akcja rozgrywa się w środowisku grabarzy i zakładów pogrzebowych, ponieważ głównym bohaterem serii jest niejaki Mietek Zasada (Robert Więckiewicz), który w przypadkowych okolicznościach wkracza do biznesu funeralnego. Emerytowany listonosz z małej miejscowości zostaje zmuszony do założenia działalności w usługach pogrzebowych, kiedy wszystkie zakłady odmawiają pochowania jego przyjaciela Czesława (Mirosław Zbrojewicz). Serial ma cechy społecznej satyry i całkiem nieźle pomyślane postaci oraz świat przedstawiony.
Może się podobać ze względu na specyficzny czarny humor. Osobiście zakończyłam jednak oglądanie na odcinku, w którym „Minuta ciszy” przekroczyła moje osobiste granice tolerancji. Trawestacja tematu śmierci dziecka to dla mnie zdecydowanie za dużo. Ale matki widocznie tak mają.
20. „Infamia” (2023)

Jeden z niewielu polskich seriali obyczajowych. „Infamia” to historia młodej dziewczyny romskiego pochodzenia, Gity, która po wielu latach mieszkania z rodzicami w Wielkiej Brytanii, wraca z rodzicami i bratem do Polski. Wiąże się to z ogromnymi zmianami dla całej rodziny. Gita musi wpasować się w nieznane jej dotąd tradycje cygańskiego klanu, co znacznie koliduje z jej osobistymi marzeniami. Dziewczyna tworzy własną hip-hopową muzykę i teksty, które w przyszłości ma zamiar zaprezentować światu.
W głównej roli wystąpiła Zofia Jastrzębska, a jej rodziców zagrali Sebastian Łach i Magdalena Czerwińska. Fabularny pomysł jest bardzo ciekawy i odznacza się oryginalnością na tle innych produkcji. Czy wykonanie jest równie dobre? Mnie osobiście drażniło nadmierne przesycenie serialu rapową muzyką, która zamiast komentować wydarzenia niejednokrotnie je zagłuszała. Tętniący kolorami, złotem i brokatem romski świat, choć nie ignorował tematu skrajnie patriarchalnego porządku, wydawał mi się jednak niepotrzebnie wyidealizowany i podany odbiorcy niczym smaczne ciastko do zjedzenia. Podobnie jak nad wyraz jak na swój wiek dojrzała psychicznie bohaterka. Jednak warto zapoznać się z tym serialem.
21. ”Warszawianka” (2023)

Zdecydowanie jeden z najlepszych polskich seriali ostatnich lat i fenomenalna rola Borysa Szyca, czyli „Warszawianka”. Głównym bohaterem produkcji jest Czuły, niespełniony pisarz, syn znanego malarza, którego codzienne życie w polskiej stolicy odsłania całą serię na wpół absurdalnych, na wpół komicznych sytuacji składających się na portret warszawskiej elity. Zupełnie nie rozumiem słabych ocen tego serialu, ani tym bardziej narzekania na kreację Szyca.
„Warszawianka” to rzeczywiście niezbyt pochlebne, ale niezwykle wnikliwe krzywe zwierciadło, w którym przegląda się cały celebrycki półświatek. To mikrokosmos pomniejszych gwiazdeczek, influencerów i biznesmenów próbujących wkroczyć na wielkie salony, gdzie, jak się okazuje, zamiast dystyngowanych manier króluje prawdziwe zepsucie. Naczelną dewizą owego środowiska jest zaś maksyma Czułego: „rano nie wstaję, a Pan Bóg mi daje” – który wygłasza ją, patrząc na budzące się miasto z tarasu swojego apartamentu.
Rolę Borysa Szyca uważam za jedną z najlepszych w jego karierze (serio). Aktor z wirtuozerią oddał złożoność swojego bohatera balansującego na granicy pomiędzy żyjącym na cudzy koszt nierobem niepłacącym rachunków, utalentowanym pisarzem, kochającym ojcem i wrażliwcem o wielkim sercu zupełnie nieprzystosowanym do wymogów korporacyjnej kultury zap… Nie wiem, jak on to zrobił, ale potrafi być jednocześnie tymi kilkoma postaciami na raz. A każde z wcieleń Czułego demaskuje mechanizmy bezdusznego świata, w którym przyjaźń i miłość, zawsze mają swoją cenę.
22. „Matki pingwinów” (2024)

Serial potrzebny, ważny, szczery i doskonale zrealizowany: „Matki pingwinów”. To produkcja pokazująca codzienność matek wychowujących niepełnosprawne dzieci. Tytuł pochodzi od nazwy klasy specjalnej, do której uczęszczają pociechy bohaterek. Główną postacią w tej historii jest znana zawodniczka MMA, Kamila Barska (Masza Wągrocka), próbująca pogodzić wymagającą karierę z opieką nad dzieckiem diagnozowanym w kierunku zaburzeń neurologicznych. Wędrówka po kolejnych szkołach kończy się wylądowaniem w szkole specjalnej o ciepłej nazwie „Cudowna Przystań”. Wbrew cukierkowej nomenklaturze placówka boryka się z ogromnymi problemami, podobnie jak kobiety w większości pozostawione samym sobie, kiedy na horyzoncie rysują się poważne kłopoty.
Matka-bokserka pełni w serialu rolę alegorii – kobiety walczącej o swoje dziecko z bezdusznym systemem, chronicznym brakiem pieniędzy, społecznymi oczekiwaniami, a czasami z najbliższymi osobami w rodzinie. Doskonałe kreacje aktorskie, nie tylko Maszy Wągrockiej, ale również Barbary Wypych i Magdaleny Różdżki (dla mnie szczególnie poruszająca rola) dodatkowo podwyższają wartość serialu. „Matki pingwinów” to wybitne kino kobiece, mające odwagę opowiadać o sprawach nieobecnych na wyretuszowanych zdjęciach z Instagrama, a jednak stanowiących integralną część macierzyńskiego doświadczenia. Gorąco polecam!
23. ”Aniela” (2025)

I kolejny na tej liście polski serial, który jak dotąd nie został doceniony przez krytykę, a mi osobiście dostarczył prawdziwej frajdy. „Aniela” z Małgorzatą Kożuchowską w roli głównej, czyli historia żony bogatego biznesmena, zmuszonej do konfrontacji z tak zwanym normalnym życiem, z powodu zdrady małżonka. Bohaterka z luksusowej willi przenosi się zatem do mieszkania na warszawskiej Pradze, gdzie musi wymyślić, co dalej. A owo dalej, nie wiedzie, jak by się można spodziewać, przez drogę uszlachetniającej ciężkiej pracy, ale skłania do interesów z szefem lokalnego gangu, niejakim Armanim (świetna rola Filipa Pławiaka).
Aniela z prawdziwym wdziękiem wchodzi w środowisko trudnej młodzieży, ulicznego hip hopu i kombinowania jak przetrwać do pierwszego. Cała ta mieszanka, o dziwo, broni się na ekranie, a przede wszystkim bawi i buduje dystans do świata wielkich pieniędzy i sławy, które bywają równie zwodnicze jak kariera popularnego rapera – Banana. Co ciekawe, to również historia z kluczem, ponieważ postać przywołanego muzyka ewidentnie nawiązuje do słynnego Maty.
24. „Heweliusz” (2025)

Tej produkcji nie może zabraknąć na żadnej liście najlepszych polskich seriali ostatnich lat. Umieściłam go również w moim osobistym rankingu najlepszych seriali 2025 roku. „Heweliusz” to poruszająca fabuła oparta na prawdziwych, tragicznych wydarzeniach z 13 stycznia 1995 roku, kiedy doszło do zatonięcia polskiego promu płynącego ze Świnoujścia do Ystad w Szwecji. W katastrofie zginęło 56 osób, uratowało się 9 marynarzy. Serial Jana Holoubka bardzo ciekawie rekonstruuje wydarzenia, a także zarysowuje szeroki kontekst, w którym toczyło się postępowanie wyjaśniające przyczyny wypadku (między innymi wysoka stopa bezrobocia, warunki odszkodowania dla ofiar itp.).
Mimo że „Heweliusz” nie stanowi wiernego odwzorowania katastrofy, a niektóre wątki zostały wprowadzone na potrzeby serialu, z pewnością przekazuje grozę sytuacji, szacunek dla ofiar i załogi promu. Szczególnie dużo miejsca poświęcono tu sprawie kapitana Andrzeja Ułasiewicza (w tej roli Borys Szyc), którego dobrego imienia desperacko broni jego żona (Magdalena Różdżka). Ciekawie wypada również wątek kapitana Piotra Bitnera. W tę postać wcielił się, jak zawsze perfekcyjny w swoich aktorskich występach, Michał Żurawski. Sceny samej katastrofy zostały zaś zrealizowane z niebywałą dbałością o detale. Trzeba przyznać, że sztorm na wodach lodowatego Bałtyku nocą budzi prawdziwą grozę i lokuje serial Holoubka wśród produkcji wysokiej klasy.
25. ”Niebo. Rok w piekle” (2026)

Świetny polski serial, który z pewnością warto zobaczyć. Fabuła jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Powstała na podstawie książki Sebastiana Kellera „Niebo. Pięć lat w piekle”. Autor, jako młody student prawa, w latach 90. trafił do sekty Bogdana Kacmajora. Zbór Leczenia Duchem Świętym, bo tak dokładnie nazywał się ten pseudoreligijny ruch, miał swoją siedzibę na Lubelszczyźnie, w Majdanie Kozłowieckim. Kacmajor był charyzmatycznym bioenergoterapeutą, który werbował swoich wyznawców podczas leczniczych seansów. W taki sposób do sekty trafił Sebastian poszukujący ulgi w przewlekłych, dotkliwych bólach kręgosłupa, na jakie tradycyjna medycyna nie znajdowała lekarstwa. Skuteczna pomoc Bogdana przekonała chłopaka o nadprzyrodzonych zdolnościach guru i skłoniła do zamieszkania ze społecznością, którą wokół siebie zgromadził.
Serial doskonale demaskuje metody działania sekt, a także skomplikowane mechanizmy, które sprawiają, że ludzie ulegają ich wpływom, a następnie nie potrafią opuścić destrukcyjnego środowiska. Bartosz Węglarczyk stwierdził, że opowieść o sekcie była przerażająca w latach 90., ale dziś już nie budzi grozy. No cóż, na pewno zależy u kogo. Mnie przeraziła, być może dlatego, że już jako studentka zetknęłam się z tematyką sekt. W ramach zajęć pedagogicznych mieliśmy okazję uczestniczyć w spotkaniach z krakowskimi Dominikanami, którzy udzielają profesjonalnej pomocy ludziom uwikłanym w sekty oraz ich rodzinom. I nie jest to temat przebrzmiały, podobne „wspólnoty” mają się całkiem dobrze, dość wspomnieć grupę skupioną wokół byłego księdza Natanka w Grzechyni.
Wracając do filmu, oprócz trzymającej w napięciu fabuły, wrażenie robi świetne aktorstwo. Rzeczywiście Tomasz Kot wcielający się w guru sekty po raz kolejny udowadnia, że jest aktorem dysponującym doskonałym warsztatem. Na ekranie urzeka promieniującą od niego charyzmą i ciepłem, by za chwilę przeistoczyć się w psychopatycznego szaleńca, zdolnego do najgorszych czynów. Bardzo dobrze wypadają również młodzi aktorzy: Stanisław Linowski, Zofia Jastrzębska czy Michalina Łabacz. „Niebo” zdecydowanie warto obejrzeć.










