„Zezowate szczęście” – ironia historii czy słabość człowieka?

Zezowate szczęście

 

Tytuł: Zezowate szczęście

Rok produkcji: 1960

Reżyseria: Andrzej Munk

Obsada: Bogumił Kobiela, Maria Ciesielska, Barbara Kwiatkowska-Lass, Helena Dobrowolska, Barbara Połomska, Edward Dziewoński, Tadeusz Janczar

 

 

 

 

Film Zezowate szczęście to już klasyka polskiego kina i jedno z najważniejszych dzieł w dorobku Andrzeja Munka. Fabuła rozgrywająca się na przestrzeni kilkudziesięciu lat to wieloznaczna opowieść o ironii historii i osobistych dylematach człowieka, który rozpaczliwie próbuje dopasować swoje działania i poglądy do zmiennego nurtu dziejów.

Historia Jana Piszczyka

Zezowate szczęście to film nakręcony na podstawie scenariusza Jerzego Stefana Stawińskiego, z którym reżyser współpracował już przy okazji swojego wcześniejszego dzieła Eroica. Opowiedziana tu historia w pewnym sensie stanowi kontynuację gorzkiej refleksji Andrzeja Munka nad naturą dziejów i rolą pojedynczego człowieka w kształtowaniu indywidualnego, ale też zbiorowego losu. Głównym bohaterem filmu jest niejaki Jan Piszczyk (w tej roli Bogumił Kobiela), który opowiada swój długi i ciekawy życiorys naczelnikowi więzienia.

Piszczyk dorastał w przedwojennej Polsce jako syn krawca damskiego. Pragnienie przynależności i jednocześnie chęć odcięcia się od mieszczańskiej klasy pchają go w kierunku głównego nurtu polityki lat 30. Jako nastolatek zostaje dziarskim harcerzem, potem wiąże się ze skrajnie prawicową organizacją, a wreszcie zamierza wstąpić do wojska. O protekcję prosi ojca pięknej panny Joli (Barbara Kwiatkowska-Lass), której przez pewien czas udziela korepetycji. Niestety data stawienia się do koszar przypada na koniec września 1939 roku.

Zezowate szczęście film

Piszczyk niezrażony wybuchem wojny postanawia dotrzeć do szkoły wojskowej w Zegrzu, gdzie w mundurze podchorążego zostaje złapany przez Niemców i umieszczony w Oflagu. Początkowo cieszy się poważaniem wśród innych jeńców, opowiadając wymyślone historie o własnym udziale w kampanii wrześniowej. Wkrótce jednak zostaje zdemaskowany i w niesławie zgłasza się do pracy w niemieckiej fabryce broni. Zwolniony z powodu złego stanu zdrowia wraca do Warszawy, gdzie spotyka dawnego znajomego Jelonka (Edward Dziewoński) i wspólnie z nim zaczyna zajmować się nielegalnym handlem. Wkrótce zakochuje się w działającej w podziemiu Basi (Basia Ciesielska) i postanawia zaangażować się w konspirację. Natychmiast zostaje jednak rozpoznany przez byłego jeńca niemieckiego oflagu (Tadeusz Janczar).

Po wojnie Piszczyk prowadzi biuro pisania podań, jednak w skutek niefortunnego zbiegu okoliczności zostaje aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa. Gdy po latach udaje mu się dostać posadę w dziale propagandy, gdzie za pomocą donosów i nadgorliwości szybko awansuje. Ostatecznie wpada jednak w zasadzkę konkurenta, co tak potwornie go rozwściecza, że rzuca się na przełożonych z karabinem w ręku i ląduje w więzieniu. Po latach odsiadki Piszczyk bezskutecznie prosi naczelnika zakładu karnego, by nie wypuszczał go na wolność.

Gombrowiczowski śmiech

Zezowate szczęście to film o złożonej konwencji gatunkowej. Sama historia nie wydaje się bowiem wcale wesoła, jednak dominuje w niej tonacja komediowa. Jest ona widoczna na poziomie tytułu, akcji, odwoływania się do komedii Charliego Chaplina (w partii przedstawiającej dzieciństwo bohatera), powtarzalnego motywu pecha prześladującego Piszczyka, jak również w obrębie konstrukcji samego bohatera. Sam wybór Bogumiła Kobieli na odtwórcę głównej roli ustawił ostrze dramatu w stronę humorystyczną.

Zezowate szczęście recenzja

Film Munka posiada z pewnością pewną komediową lekkość, a raczej groteskowość, choć jest to niezwykle wyrafinowany rodzaj śmiechu, odsyłający przede wszystkim do dzieł Witolda Gombrowicza. Nawiązania do prozy autora Kosmosu to zarówno bezpośrednie cytaty, jak i kluczowa dla tej prozy filozofia człowieka. Wśród tych pierwszych można wymienić np. sceny w domu majora Wrony-Wrońskiego, które stanowią niejako odwrotność przygód Józia z rodziną Młodziaków z Ferdydurke. Ważniejsza jest jednak istotna dla wymowy filmu filozofia Formy.

Niejednoznaczny bohater

Piszczyk to bowiem typowy bohater bez własnej twarzy, uwikłany w szereg kolejnych „masek” i „gęb”. Każda z nich: dziarskiego harcerza, prawicowca, bohatera narodowego czy oddanego ideologii komunistycznej propagandzisty okazuje się nieprawdziwą maską, którą przybiera jedynie w celu uzyskania akceptacji i poczucia przynależności.

Z tego faktu wynika niejednoznaczna ocena głównego bohatera Zezowatego szczęścia. Z jednej strony jest to bowiem odpychający, płaszczący się przed władzą człowiek bez własnych poglądów. Z drugiej natomiast Piszczyk budzi w widzu sympatię, a nieustannie prześladujący go pech każe mu nawet współczuć. Trudno zatem ocenić, na ile jego losy stanowią nieszczęśliwy zbieg okoliczności, a na ile są wynikiem jego własnych działań i intencji.

Film Zezowate szczęście

Ironia historii

Zezowate szczęście z pewnością każe zaś myśleć o pewnej ironii historii. Ilekroć bowiem bohaterowi wydaje się, że już „wpasował się” w jej główny nurt i odtąd będzie swobodnie płynął wraz z prądem dziejów, one niespodziewanie zmieniają swój bieg i brutalnie odzierają go ze złudzeń. Z prawicowca musi zatem zmieniać się w zwolennika „nowej wiary” komunizmu, ale żaden jego ruch nie okazuje się trafiony. Świetną antycypacją losu bohatera jest scena, kiedy Piszczyk jako harcerz próbuje za wszelką cenę maszerować w równym szeregu z innymi. Gdy wydaje się, że już nauczył się kroku, a nawet został doceniony jako trębacz, dostaje ataku kichania i zostaje wyrzucony, dostając kilka kopniaków na pożegnanie.

Zezowate szczęście posiada zatem wiele wymiarów. Pokazuje, że człowiek w starciu z historią ma niewiele narzędzi, żeby zachować autonomię i niejednokrotnie traci kontrolę nad własnym losem. Jednocześnie jednak pokazuje, że zawsze warto starać się mieć swoją własną twarz i własne poglądy, ponieważ ideowy konformizm paradoksalnie wcale nie zapewnia jednostce bezpieczeństwa.

Literatura:

T. Lubelski, Historia kina polskiego 1895 – 2014, Kraków 2015.