Brigitte Bardot – filmowy symbol kobiecego wyzwolenia

Brigitte Bardot 1962

Brigitte Bardot, 1962 r.

„Bardot wyłoniła się w roku 1956 w I Bóg stworzył kobietę. Był to szok równy Narodzinom Wenus Boticellego. (…) Nie była ani wampem, ani gwiazdą, ani mitem, ani tajemnicą. Wniosła prowokującą szczerość, naiwną perwersyjność, a przede wszystkim obojętność wobec grzechu. (…) To antywamp i nawet antygwiazda, ponieważ odmówiła (była zresztą niezdolna do tego z samej swej natury) włożenia jakiegokolwiek uniformu, stworzenia konkretnej postaci” – tak pisał o Bardot Guy Braucourt.

Brigitte Bardot – biografia

Brigitte Bardot – wielka gwiazda kina – urodziła się w 1934 roku w Paryżu. Pochodziła z zamożnego domu z surowymi zasadami, jej ojciec był inżynierem i przedsiębiorcą i wraz z matką bardzo dbał o wychowanie córek. Bardot od dzieciństwa uczęszczała do szkoły baletowej, a jako nastolatka zajmowała się modelingiem w kilku znanych magazynach mody. Dzięki temu zauważył ją młody reżyser, Roger Vadim, który dostrzegł w Bardot symbol swojego pokolenia – naturalną dziewczynę, bez skrepowania eksponującą własny erotyzm. Vadim i Bardot wkrótce zostali parą, a Bardot zaczęła grywać epizodyczne role w francuskich filmach.

Francuskie aktorki - Brigitte Bardot

Brigitte Bardot w początkach kariery [manitou2121 / Foter / CC BY]

I Bóg stworzył kobietę – prowokująco bezwstydna, piękna i wolna BB

W 1952 roku aktorka została żoną Vadima, który miał na nią własny pomysł. Brigitte dzięki rozmaitym zabiegom kosmetycznym stopniowo zyskiwała swój niepowtarzalny image, który potem stał się jej znakiem rozpoznawczym. Brigitte zaczęła się pojawiać w kolejnych filmach, np. Manina, dziewczyna bez zasłon (1953) czy bliższych jej późniejszym kreacjom: Światło w twarz, Nieznośna dziewczyna, Stokrotka. I tak oto Bardot dołączyła do grona francuskich aktorek.

Prawdziwym sukcesem okazał się jednak film Rogera Vadima I Bóg stworzył kobietę (1956). Bez wątpienia rola Bardot w tym dziele otwarła nowy etap w historii kina. Aktorka pojawiła się w filmie Vadima odmieniona i jedyna w swoim rodzaju, a wykreowana przez nią bohaterka miała na kolejne dwadzieścia lat wyznaczyć sposób odbioru samej Bardot. Na czym zatem polegała oryginalność francuskiej aktorki?

Otóż, stworzyła ona zupełnie inny wizerunek kobiecości niż ten prezentowany przez poprzedzające ją aktorki w stylu femme fatale. W przeciwieństwie do Grety Garbo, Marleny Dietrich czy Marilyn Monroe Bardot nie pojawiła się na ekranie w misternie ułożonej fryzurze, nienagannym makijażu i wieczorowej sukni. Różniła się również od innych francuskich aktorek – Brigitte w pierwszej scenie I Bóg stworzył kobietę zaprezentowała się… naga, w całej okazałości. Juliette Hardy, bohaterkę filmu Vadima, widzimy opalającą się bez skrępowania na tarasie, jej ciało przesłaniają jedynie suszące się prześcieradła.

Brigitte z rozwianymi wiatrem włosami, w letniej, plażowej sukience, bosa, naturalna i jednocześnie niesłychanie zmysłowa – to była nowa ikona kina. Historia młodej, dziewiętnastoletniej dziewczyny, która bez skrępowania romansuje z trzema mężczyznami, by ostatecznie wybrać wcale nie tego najzamożniejszego, mimo że fabularnie dość prosta, była dla kina zupełnie nowym odkryciem. Oto pojawił się bowiem nowy typ bohaterki – świadomej własnej seksualności, wyzwolonej i niemoralnej. Nowofalowy film był więc zapowiedzią nadchodzącego pokolenia i odmiennej obyczajowości.

O Bardot pisała czołowa przedstawicielka II fali feminizmu, autorka Drugiej płci, Simone de Beauvoir, widząc w niej symbol seksualnego równouprawnienia kobiet. To rzeczywiście Bardot stała się głosem kobiecego erotyzmu, który po raz pierwszy tak otwarcie wkroczył na ekrany i niemal żądał dla siebie uznania na takich samych prawach jak męska żądza. Kwintesencją owej zmysłowości była słynna scena tańca Bardot w nocnym lokalu w Saint-Tropez.

Brigitte Bardot - biografia

Brigitte Bardot w latach 60. [[judacoregio / Foter / CC BY]

Francuska aktorka – ikoną buntu i młodości

Film I Bóg stworzył kobietę właściwie zakończył małżeństwo Bardot i Vadima; rozwód został sfinalizowany w 1957 roku. Tymczasem aktorka stała u progu swojej wielkiej sławy, która szybko przekroczyła granice starego kontynentu. Oczywiście szczególną popularnością francuska gwiazda cieszyła się w Stanach Zjednoczonych. Znaczenie Bardot, jako przedstawicielki młodego pokolenia, de Beauvoir porównała do Jamesa Deana, amerykańskiej ikony młodości i buntu.

Kolejne filmy z Bardot w roli głównej utwierdziły pozycję aktorki, a jednocześnie jej ambiwalentne postrzeganie. Gwiazda w Paryżance i w Księżycowych jubilerach (1957) znowu zagrała kobietę otwarcie nawiązującą erotyczne relacje. W pierwszym z wymienionych filmów wcieliła się w rolę córki premiera, która romansuje z mężem królowej innego państwa. Mit amoralnej dziewczyny stał się również podstawą obrazu Na wypadek nieszczęścia (1958) w reżyserii Claude Autant-Lara. Bardot zagrała bezpruderyjną Yvette, bezwzględnie wykorzystującą mężczyzn i doprowadzającą do zguby starszego, żonatego adwokata. Partnerem Bardot był tu sam Jean Gabin, a rola ta stała się wielkim sukcesem aktorki.

„Poprawa” Bardot

Nieco odmienny wizerunek BB wyłaniał się z jej kolejnego filmu, komedii Babette idzie na wojnę z 1959 roku. Jest to historia o odważnej francuskiej dziewczynie, która działa w ruchu oporu i dokonuje bohaterskich czynów. W oczach widzów za tą ekranową „poprawą” szło ustatkowanie gwiazdy w życiu prywatnym, Bardot po licznych romansach wyszła bowiem za mąż za Jacquesa Charriera i urodziła syna.

Przemiana francuskiej aktorki szybko jednak okazała się nietrwała. Gwiazda nie potrafiła bowiem cieszyć się macierzyństwem i oddała synka pod opiekę rodziny męża, z którym wkrótce się zresztą rozwiodła. Nie przełamała również swojego ekranowego wizerunku wcielenia dzikiej żądzy. Jej kolejne filmy znowu przynoszą obraz niegrzecznej Bardot, kobiety-Lolitki, która z wrodzonym sobie wdziękiem i zwierzęcą drapieżnością sięga po to, czego pragnie. W takiej roli pojawia się np. w Prawdzie (1960).

Bardot – muza reżyserów francuskiej nowej fali

Bardot udało się udowodnić w Prawdzie, że posiada talent dramatyczny. O jej angaż zaczęli zabiegać słynni reżyserzy francuskiej nowej fali. Bardzo interesująco zapowiadał się film Louisa Malle’a, Życie prywatne, ponieważ aktorka zagrała tu samą siebie. Historia gwiazdy filmowej nękanej przez tłumy fanów i dziennikarzy, zakończona przypadkową śmiercią bohaterki miała odsłonić prawdę o samej Brigitte Bardot. Zamiar ten jednak nie powiódł się, ponieważ była to jedynie kolejna rola, a nie wyjaśnienie samego mechanizmu tworzenia gwiazdy.

Innym wielkim reżyserem, który zaangażował Bardot, był Jean-Luc Godard. W 1963 roku francuska aktorka wystąpiła w jego filmie Pogarda. Zagrała Camillę, żonę reżysera, która traci szacunek do męża wyżej ceniącego pieniądze niż wierność sztuce i odchodzi od niego.

Ostatnie sukcesy i koniec mitu wiecznie młodej BB

W latach 60. Dużym sukcesem okazała się komedia z Brigitte Bardot Viva Maria! Mallea’a. Jej partnerką filmową została inna znana gwiazda francuskiego kina, Jeanne Moreau. Akcja filmu toczy się na początku XX wieku w fikcyjnej republice Meksyku, San Miguel. Kobiety zarabiające głównie na rozbieranych widowiskach francuskiego wędrownego teatru niespodziewanie stają na czele rewolucji. Film był wielkim sukcesem zwłaszcza w Ameryce, gdzie Bardot udała się w celach promocyjnych. USA nie zachwyciły jednak BB, w Nowym Jorku przerażał ją maszerujący za nią tłum, dlatego gwiazda większość czasu spędziła w hotelowym pokoju.

Brigitte Bardot - I Bóg stworzył kobietę, Viva Maria

Brigitte Bardot podczas promocji filmu Viva Maria, [[jamesjoel / Foter / CC BY-ND]]

W 1966 roku Bardot po raz kolejny wyszła za mąż, poślubiła milionera Gunter Sachsa. Następne role nie były już przyjmowane z uznaniem ani przez krytyków, ani przez widzów. W filmie Shalako (1968) wcieliła się w postać hrabiny z Europy Wschodniej osiedlającej się na Dzikim Zachodzie. Utrzymane w konwencji westernowej satyry Królowe Dzikiego Zachodu (1971), gdzie Bardot zagrała wspólnie z włoską diwą, Claudią Cardinale, również nie były sukcesem. Całkowitą klęską okazał się zaś film Gdyby Don Juan był kobietą, po którym krytycy nie zostawili na BB suchej nitki.

Gwiazda ostatecznie odeszła zatem z kina wraz ze swoim ostatnim filmem w 1973 roku, w wieku 40 lat. Powodem końca jej oszałamiającej kariery był fakt, że nie przeszła żadnej artystycznej ewolucji – przez 20 lat grała niemal ciągle tę samą postać – rozerotyzowaną nimfetkę buntującą się przeciwko mieszczańskiej moralności. Niestety nie mogła być w tej roli wiarygodna przez tak długi okres. Nie tylko zmieniła się bowiem sama Bardot, która stała się dojrzałą kobietą, ale metamorfozie uległa również epoka – rewolucja seksualna stała się faktem.

BB wycofała się z życia publicznego, dziś znamy ją głównie z działalności na rzecz ochrony zwierząt. Mit wiecznie młodej Brigitte jednak pozostał. Co więcej, wielu znawców kina uważa, że był to ostatni wielki mit srebrnego ekranu, a BB była ostatnią wielką gwiazdą.

 

Literatura:

Maria Oleksiewicz, Bardot, Warszawa 1979.