Kodeks Haysa – cenzura w fabryce snów

Kodeks Haysa - Marlena Dietrich

Marlena Dietrich w filmie Maroko

 

Złota era Hollywood, trwająca od wczesnych lat 30. do późnych lat 50. XX wieku, to okres, w którym powstawały najlepsze dzieła w historii amerykańskiej kinematografii. Nieprzypadkowo w tym samym czasie na terytorium Stanów Zjednoczonych obowiązywał kodeks Haysa (ang. Hays Code), który decydował o dopuszczalności scen przedstawianych w filmach. Dlaczego powstał, czego twórcom zabraniał i w jaki sposób nożyce cenzorów wpłynęły na ówczesne kino?

Hollywood w kryzysie: powstanie kodeksu i filmy pre-Code

Gloryfikujący życie kryminalistów Człowiek z blizną (1932) z Paulem Muni czy zawierające scenę pocałunku dwóch kobiet Maroko (1930) z Marlene Dietrich – podczas drugiej dekady XX wieku rosnąca ilość kontrowersyjnych premier filmowych szokowała konserwatywne amerykańskie społeczeństwo. Niezadowolenie kinowej publiczności potęgowały skandale obyczajowe z udziałem hollywoodzkich gwiazd, w tym brutalne morderstwo i gwałt dokonane w 1921 roku przez popularnego komika filmów niemych, Fatty’ego Arbuckle’a.

Próby zrehabilitowania nadszarpniętego wizerunku fabryki snów podjął się Will H. Hays, stojący na czele Stowarzyszenia Amerykańskich Producentów i Dystrybutorów Filmowych. Na początku lat 30. XX wieku były szef państwowej poczty wpadł na pomysł spisania specjalnej cenzury – zwanej kodeksem Haysa – która od tamtej pory miała ingerować w treść wszystkich obrazów produkcji USA.

Dekalog amerykańskiego filmowca

Kodeks Haysa, który obowiązywał przez ponad trzy dekady, zawierał szereg wytycznych określających jakie sceny są dopuszczalne, a jakie nigdy nie powinny pojawić się na ekranie. Zakazywał między innymi filmowania seksu i nagości, zaś pocałunek zakochanych mógł trwać najwyżej trzy sekundy. Prawomocna rodzina miała być przedstawiana w pozytywnym świetle, zaś zdrada małżeńska – czasami niezbędna w fabule – jako czyn godny potępienia.

Clark Gable - Kodeks Haysa

Clark Gable w Przeminęło z wiatrem

Restrykcje nałożone przez autorów kodeksu dotyczyły także sposobów ukazywania przemocy. Na ekranie nie wolno było prezentować brutalnych morderstw w szczegółach ani techniki zbrodni w taki sposób, aby mogła ona inspirować widzów. Zakazem objęte były sceny nielegalnego handlu narkotykami i spożywania alkoholu (o ile nie były one absolutną koniecznością). Filmy nie mogły poddawać w wątpliwość kwestii dobra i zła, a ekranowego złoczyńcę musiała dosięgnąć zasłużona kara.

Niedozwolone było także używanie przekleństw. Producenci słynnego Przeminęło z wiatrem (1939) z trudem przekonali cenzorów, aby nie wycinali z filmu kwestii „Frankly, my dear, I don’t give a damn”, wypowiadanej przez Clarka Gable’a. W 2005 roku słowa te znalazły się na 1. miejscu listy stu najlepszych filmowych cytatów wszech czasów, sporządzonej przez Amerykański Instytut Filmowy.

Veto dla kodeksu Haysa

Pomimo iż kodeks Haysa zawierał liczne nakazy i zakazy, mające na celu ochronę widzów przed szkodliwym oddziaływaniem filmowego medium i propagowanie szlachetnych wartości, stał się on obiektem ostrej krytyki. Jej powodem były między innymi pruderia dotycząca ludzkiej seksualności oraz jawna dyskryminacji rasy afroamerykańskiej i osób nieheteroseksualnych. Miłość erotyczna pomiędzy przedstawicielami lub przedstawicielkami tej samej płci była na ekranie tematem tabu; zabronione było także ukazywanie par o niejednakowym kolorze skóry. Pod tym względem przełomowy okazał się komediodramat Zgadnij, kto przyjdzie na obiad z 1967 roku, w którym biała dziewczyna i Afroamerykanin oznajmiają zdumionym rodzicom, iż zamierzają się pobrać.

Z kolei środowiska feministyczne zwracały uwagę na uproszczony i krzywdzący wizerunek kobiety w amerykańskim kinie tamtego okresu. Ekranowa przedstawicielka płci pięknej zwykła być ukazywana jako osoba całkowicie podporządkowana mężczyźnie, dla której największym spełnieniem jest odgrywanie tradycyjnej roli żony. Taki wzorzec obowiązywał choćby w przypadku głównej bohaterki melodramatu Mroczne zwycięstwo (1939), granej przez Bette Davis.

Zgadnij, kto przyjdzie na obiad - kodeks Haysa

Scena z filmu Zgadnij, kto przyjdzie na obiad

Kinowe rewolucje

Wpływy cenzorów w fabryce snów zaczęły słabnąć na początku lat 60. XX wieku, kiedy to w Stanach Zjednoczonych do głosu doszło młode pokolenie, kwestionujące surowe normy moralne, postulowane przez konserwatywnych rodziców. Liczne ruchy kontestacyjne, jak na przykład hipisi, LGBT czy feministki, dążyły do złagodzenia obyczajowości, co znalazło swoje odzwierciedlenie także w przemyśle filmowym.

Osoby cenzorujące ruchome obrazy coraz częściej szły na ustępstwa twórcom, dopuszczając do dystrybucji odważniejsze produkcje. Przykładowo, w 1966 roku do kin weszła ekranizacja kontrowersyjnej sztuki Kto się boi Virginii Woolf? autorstwa Edwarda Albee, nakręcona przez Mike’a Nicholsa. Film ukazywał konflikt małżonków – brawurowo odgrywanych przez Elizabeth Taylor i Richarda Burtona – którzy na ekranie nie szczędzili wulgarnego słownictwa, pomimo iż jego użycie było surowo zakazane przez kodeks.

Koniec złotej ery Hollywood

Rozporządzenia Haysa zostały definitywnie wycofane w 1968 roku. Po tej dacie przez ekrany amerykańskich kin przewinęła się fala obrazów, takich jak Dzika Banda (1969), Klute (1971) czy Ojciec Chrzestny (1972), którym przewodziła tematyka seksu lub przemocy. Nadrzędnym motywem, dla którego przemysł filmowy pod koniec lat 60. porzucił swoją dotychczasową funkcję opiekuńczo-wychowawczą i podążył za upodobaniami mas, było zarabianie pieniędzy.

Jak się okazało, cenzura obowiązująca w latach złotej ery Hollywood wcale nie stanowiła hamulca dla osiągnięć artystycznych w dziedzinie sztuki filmowej tamtego okresu. Według historyka Tim Stanleya, był to czas, w którym zasady zawarte w kodeksie Haysa „zmuszały twórców filmowych do bycia bardziej kreatywnymi i eleganckimi. Nauczyli się oni wówczas, że «mniej znaczy więcej» i stworzyli powściągliwe, liryczne, często bardzo erotyczne filmy, które odznaczały się niezwykłą poezją […]. Czy przemysł kinematograficzny promował pewne etyczne wartości, czy też je kwestionował, negocjacja z popularną amerykańską moralnością okazała się być źródłem inspiracji, a nawet geniuszu”.

Literatura:

Stanley Tim, Speaking in Code, [w:] „History Today” 2014, nr 10, s. 19-25.