TOP 15 kosmicznych horrorów
Mówi się, że ludzie lubią się bać i rzeczywiście jest w tym stwierdzeniu zawarta jakaś prawda. Od tysiącleci opowiadano sobie różne historie, których głównym zadaniem było zjeżenie słuchaczom włosa na karku. Wraz z upływem czasu oraz rozwojem kulturowym, ale też technologicznym tematy tych opowieści się zmieniały. W naszych czasach rolę wszelkich bajarzy snujących historie przy ognisku przejęło kino i to z dość sporym powodzeniem. To właśnie gatunek horroru zalicza się do jednych z najbardziej popularnych. Spore zasługi dla tego nurtu wniósł amerykański pisarz powieści grozy H.P. Lovecraft. Z jego dziedzictwa czerpią także często twórcy filmowi. Z połączenia tych dwóch światów powstał nowy podgatunek tak zwany cosmic horror, czyli horror kosmiczny, który straszy tym, co nieznane i niewidoczne. Oto lista 15 wartych uwagi przedstawicieli tego intrygującego i popularnego podgatunku.
Kosmiczne horrory
15. „Dzień chwały” (2022)

Dzień chwały, kadr z filmu
Zaczynamy od propozycji dość nietypowej, albowiem stanowi ona mieszankę kosmicznego horroru z czarną komedią. Tytuł tej produkcji to “Dzień chwały”. Jej bohaterem jest pewien mężczyzna, który uwięziony zostaje w publicznej toalecie przy jednej z dróg. Za ten stan rzeczy odpowiada istota, która jak twierdzi, jest pradawnym bogiem i ukrywa się w jednej z kabin. Jest to całkiem oryginalny pomysł na fabułę, dostarczający wielu możliwości do humorystycznych wstawek.
Film można jednak scharakteryzować jako kosmiczny horror, ponieważ zawiera trochę krwawych scen, a wspomniana istota to coś na kształt wielkich przedwiecznych znanych z opowiadań H.P. Lovecrafta. Obraz zalicza się raczej do tych niezależnych i nie grają w nim znane nazwiska oprócz użyczającego głosu istocie J.K. Simmonsa, który nadaje całości charakteru oraz charyzmy.
14. „Zza światów” (1986)

Z zaświatów, kadr z filmu
Kolejna pozycja na liście, czyli “Zza światów” z 1986 roku to najbardziej nastawiona na akcję produkcja w zestawieniu. Film nie traci czasu, by od razu rzucić nas w sam środek emocjonujących wydarzeń. Obraz oferuje mało przestojów, stawiając na wartką fabułę oraz liczne szokujące momenty. “Zza światów” to luźna interpretacja jednego z dzieł H.P. Lovecrafta i opowiada w skrócie o naukowcach, którym udaje się otworzyć portal do innego świata, pełnego dziwnych stworzeń.
W głównych rolach oglądać tu możemy prawdziwe ikony horroru lat 80., czyli Jeffreya Combsa i Barbarę Crampton. Najbardziej jednak film zapada w pamięć ze względu na momentami groteskowe efekty specjalne. “Zza światów” nie stawia na powolne budowanie napięcia i atmosfery grozy, a raczej zarzuca widza obrazami brutalnej obrzydliwości.
13. „Lighthouse” (2019)

Lighthouse, kadr z filmu
Nie ma chyba lepszej lokacji dla ukazania powolnego pogrążania się w szaleństwie niż latarnia morska. Taką właśnie sytuację przedstawia dzieło Roberta Eggersa “Lighthouse” z 2019 roku. Akcja wprawdzie nie rozgrywa się w kosmosie i nie jest to film z gatunku science fiction, ale można go spokojnie wliczyć w poczet nurtu kosmicznego horroru. A dzieje się tak, ponieważ mamy tu do czynienia z jakąś nieokreśloną, wszechmocną siłą, która bawi się losem bohaterów.
Są oni całkowicie zdani na jej kaprysy oraz pozbawieni władzy, jeśli idzie o decydowanie o własnej przyszłości. Mamy tutaj także, jak na morskie okoliczności przyrody przystało, stare dobre, wielkich rozmiarów macki, budzące skojarzenia z mitologią Cthulhu oraz wieloma opowiadaniami Lovecrafta, które również rozgrywają się w nadmorskich plenerach.
12. „Pod skórą” (2013)

Pod skórą, kadr z filmu
Postać femme fatale – tajemniczej i drapieżnej kobiety, należy do kanonu filmowego od dawien dawna. Jedno z najnowszych wcieleń tego archetypu znaleźć można w dziele reżysera Jonathana Glazera “Pod skórą” z 2013 roku. Jest to na wskroś nowoczesna wizja, łącząca w sobie elementy dreszczowca, kina erotycznego, horroru i sci-fi. W głównej roli oglądać w nim możemy Scarlett Johansson. Film opowiada o młodej kobiecie, która na ulicach brytyjskiego małego miasteczka zaczepia obcych mężczyzn, by następnie wabić ich do swojego domu. Tam pokazuje swoją prawdziwą twarz.
Obraz jest utrzymany w powolnym tempie. Wyróżnia go kameralny nastrój, a napięcie dozuje się w sposób wyważony. Nie jest to film pełen efektów specjalnych, potworów z mackami czy efektownych scen akcji. Działa zdecydowanie bardziej w warstwie psychologicznej, powoli wciągając widza w jakiś rodzaj niejasnej gry prowadzonej przez bohaterkę. Nie daje żadnych odpowiedzi, zmuszając odbiorców do samodzielnego domyślania się, co stoi za sekretem samotnej uwodzicielki.
11. „Kolor z przestworzy” (2019)

Kolor z przestworzy, kadr z horroru
Możliwe, że Nicolas Cage to najbardziej charakterystyczny aktor naszych czasów. Wraz z upływem kariery jego wybory zawodowe zmieniały się w stosunku do tych z początków kariery i nieraz przyjmował on propozycję od bardziej niezależnych twórców, grając w filmach spoza głównego nurtu. Jednym z nich jest z pewnością “Kolor z przestworzy” z 2019 w reżyserii Richarda Stanleya. Tytuł sugeruje, iż mamy do czynienia z adaptacją jednego z opowiadań H.P. Lovecrafta i tak też w istocie jest. Akcję przeniesiono jednak w czasy współczesne. Oto pewna żyjąca na prowincji rodzina doświadcza dziwnego zdarzenia, kiedy to w ich posesję trafia obiekt z kosmosu.
Wkrótce na terenie posiadłości zaczynają się dziać osobliwe i przerażające rzeczy. Cage gra tutaj głowę rodziny, która próbuje uratować bliskich przed zagładą. Film wyróżnia się jaskrawą kolorystyką, nadająca obrazowi nastroju niesamowitości. Całkiem nieźle wypadają także efekty specjalne. Przede wszystkim mamy tu jednak do czynienia z jakimś niebezpieczeństwem o nieokreślonym pochodzeniu, w którego obliczu zwykli ludzie zdają się bez najmniejszych szans.
10. „Anihilacja” (2018)

Anihilacja, kadr z horroru
“Anihilacja” z 2018 roku opowiada o pewnej biolożce, której mąż-żołnierz zaginął podczas jednej z misji. Akcja ta była objęta tajemnicą i kobieta nie wie właściwie, co stało się z jej partnerem. Tym większy jest jej szok, gdy pewnego dnia pojawia się on w domu jakby nigdy nic. Coś jest z nim jednak nie tak i trafia do wojskowego szpitala. Biolożka podąża za nim i niedługo dowiaduje się prawdy o sekretnej misji męża. “Anihilacja” to film, który wciąga widza szybko w swoją, budzącą od początku wielką ciekawość, fabułę.
To swoiste kino przygody, w którym grupa wybrańców rusza z misją w nieznane, powoli odrywając niesamowitą prawdę o rzeczywistości. Produkcja, która stanowi luźną inspirację książką Jeffa VanderMeera, zabiera nas w baśniowy świat, w którym na każdym kroku czają się nowe odkrycia. Część z nich jest niebezpieczna, a część piękna. Skłaniają one widza do refleksji na pewne fundamentalne zagadnienia, a otwarte zakończenie gwarantuje, że obraz pozostanie w naszej pamięci.
9. „Pustka” (2016)

Pustka, kadr z filmu
“The Void”, czyli po naszemu “Pustka”, to obraz, który zaczyna się od mocnego uderzenia. Od razu zarzuca nas niepokojącymi wizjami, a im dalej w las tym jest ich więcej. Akcja koncentruje się wokół grupki ludzi uwięzionych w małym szpitalu. Tym, co ich tam trzyma, jest grupa nieznajomych ubranych w białe szaty, którzy nie pozwalają wydostać się nikomu z placówki. Stanowią oni tajemnicze, nieme niebezpieczeństwo.
Prawdziwe zagrożenie czyha jednak na bohaterów w środku. Film łączy ze sobą trudne do określenia zło o kosmicznym pochodzeniu z typowo horrorowym gore oraz obślizgłymi potworami. Trzeba tu pochwalić twórców za efekty specjalne i projekty stworów, które potrafią naprawdę przestraszyć. “Pustka” łączy w sobie elementy horroru kosmicznego, survival horroru i body horroru, mieszając te podgatunki z okultystyczną stylistyką.
8. „Mgła” (2007)

Mgła (2007), kadr z filmu
Obraz “Mgła” powstał wprawdzie na podstawie prozy Stephena Kinga, ale widać w nim również wpływy dzieł H.P. Lovecrafta. Mamy tutaj odosobnioną grupę ludzi, którzy uwięzieni zostają w centrum handlowym, gdy ich miasteczko zaatakowane zostaje przez zagrożenie nieznanego pochodzenia. Film wyróżnia się umiejętnym budowaniem napięcia, które jest następnie podsycane przez kolejne dramatyczne wydarzenia.
Ważną rolę odgrywa tu ukazanie różnych ludzkich reakcji w obliczu niebezpieczeństwa. Oprócz warstwy psychologicznej i tajemnej, mrocznej siły, z którą mierzą się bohaterowie, mamy tutaj także do czynienia z bardziej namacalnymi filmowymi straszakami w postaci różnej maści latających i pełzających potworów z mackami. Każdy fan horroru znajdzie więc tu coś dla siebie.
7. „Pusty człowiek” (2020)

Pusty człowiek, kadr z filmu
“Pusty człowiek” to międzynarodowa produkcja z 2020 roku. Akcja filmu rozpoczyna się w dalekim Tybecie, gdzie grupa turystów natrafia na zagadkową jaskinię. Jeden z nich do niej wpada, a kiedy zostaje wyciągnięty, zdaje się znajdować w stanie jakiegoś transu. Akcja następnie przenosi nas do USA. To tutaj właśnie pewien detektyw prowadzi dochodzenie w sprawie zaginięcia nastolatki. Śledztwo prowadzi go wprost do króliczej nory, a prawda, jaką poznaje, jest trudna do wyobrażenia.
Obraz jest przykładem kosmicznego horroru, zawierającego wszystkie potrzebne elementy, czyli nienazwany strach przed czymś niewypowiedzianym i potężnym o skali kosmicznej oraz totalną bezradność bohatera w konfrontacji z tym zagrożeniem. Zwłaszcza finał produkcji udowadnia, jak bardzo mali i nieznaczący możemy się okazać w ogromnej skali wszechświata.
6. „Piknik pod Wiszącą Skałą” (1975)

Piknik pod Wiszącą Skałą, kadr z filmu
Kolejna pozycja zalicza się do najbardziej nietypowych propozycji. “Piknik pod Wiszącą Skałą” to australijski film z 1975 roku w reżyserii Petera Weira. Opowiada o grupie młodych dziewcząt, które wybrały się z opiekunkami na piknik pod tytułową Wiszącą Skałę. Tam część z nich oddala się od grupy, by wkrótce zniknąć bez śladu. Ich poszukiwania nie przynoszą skutku, a cały incydent ma niebagatelny wpływ na środowisko związane ze szkołą, do której uczęszczały. Obraz zalicza się obecnie do klasyki australijskiej nowej fali, nadal wzbudzając emocje i zachwyty publiczności.
Bohaterowie mimo usilnych prób nie są w stanie przezwyciężyć swoistego fatum ciążącego nad ich losem po spotkaniu z jakąś nieznaną i niezbadaną siłą. To ona właśnie stoi za zniknięciem dziewcząt i jest związana nierozerwalnie z tajemniczą skałą i jej okolicami. Film nie daje nam żadnych odpowiedzi, pozwalając działać wyobraźni. Jest to studium ludzkiego spotkania z czymś obcym i wzbudzającym podskórny lęk. Konfrontacja, w której człowiek zdany jest na porażkę, niezależnie od tego, co zrobi.
5. „Ukryty wymiar” (1997)

Ukryty wymiar, kadr z filmu
Jednym z być może bardziej niedocenianych horrorów science fiction jest “Ukryty wymiar” z 1997 roku w reżyserii Paula W.S. Andersona z Samem Neillem w jednej z głównych ról (Zob. Filmy o kosmosie). To obraz, którego akcja rozgrywa się w przestrzeni kosmicznej. Towarzyszymy załodze pewnego statku podczas ich misji ratowniczej. Wraz z zagłębianiem się w niedostępne rejony kosmosu, astronauci doświadczają ekstremalnych stanów emocjonalnych, w których rzeczywistość miesza się z koszmarnymi wizjami.
Na końcu tej podróży czeka ich zaś prawdziwie piekielna konfrontacja. Film wyróżnia się niezłą scenografią oraz klimatem. Fanom gore na pewno przypadną do gustu efekty praktyczne, które w pierwotnej formie były ponoć zbyt drastyczne dla mainstreamowej widowni. Jest to na pewno ciekawa pozycja w nurcie, która rzuca publice estetyczno-filozoficzne wyzwanie.
4. „Za czarną tęczą” (2010)

Za czarną tęczą, kadr z filmu
“Za czarną tęczą” to film szczególny. Nie jest może tak znany i popularny jak inne pozycje na liście, ale na pewno zasługuje na uwagę. Dzieło reżysera Panosa Cosmatosa to produkcja trudna w odbiorze. Jego fabuła nie jest jednoznaczna, a wraz z trwaniem seansu staje się coraz bardziej pogmatwana, tak jakbyśmy zagłębiali się w jakiś surrealistyczny labirynt rodem z koszmarnego snu. Tym, co wyróżnia obraz i stanowi zarazem jego największą zaletę jest za to niesamowita, hipnotyzująca atmosfera. Efekt ów osiągnięty zostaje przede wszystkim przez bardzo sugestywne ujęcia, futurystyczną scenografię oraz przede wszystkim ścieżkę dźwiękową autorstwa projektu Sinoia Caves. Jest to muzyka podszyta jakimś wewnętrznym niepokojem oraz niepojętą energią.
3. „W paszczy szaleństwa” (1994)

W paszczy szaleństwa, kadr z filmu
John Carpenter to prawdziwa ikona gatunku horroru. Jednym z jego bardziej udanych dzieł jest pochodzący z 1994 roku film “W paszczy szaleństwa”, który już samym tytułem nawiązuje do twórczości Lovecrafta. Obraz opowiada o pewnym prywatnym agencie, który podejmuje się odnalezienia poczytnego autora powieści grozy. Produkcja zabiera widzów wraz z bohaterem w podróż w najmroczniejsze zakamarki ludzkiego umysłu. Ukazuje świat, w którym granice między tym, co prawdziwe, a co jest iluzją, szybko się zacierają.
Efektem tego jest sytuacja, w której ludzie przestają wierzyć własnym zmysłom i popadają w szaleństwo. Film oprócz atmosfery wielkiej tajemnicy i walki z siłami o wiele silniejszymi od człowieka oferuje także typowo horrorowe atrakcje w postaci potworów pochodzących z innego wymiaru. Te świetnie i z pomysłem wykonane maszkary pochodzą z miejsc, których ludzkie postrzeganie nie jest w stanie ogarnąć.
2. „Coś” (1982)

Coś, kadr z horroru
“Coś” Johna Carpentera to horror pełną gębą, który działa na co najmniej kilku płaszczyznach. Samo osadzenie fabuły w niedostępnych rejonach skutej lodem Arktyki zapewnia odpowiednią otoczkę. Nastrój klaustrofobii i zaszczucia potęguje się tu z każdą mijającą minutą. Reżyserowi udało się stworzyć pamiętną atmosferę paranoi. Jest to na pewno jedno z bardziej pamiętnych przedstawień tego zjawiska w kinie grozy. Wielki atut stanowi także składająca się za samych mężczyzn obsada, w której prym wiedzie Kurt Russell. Każdy z bohaterów jest charakterystyczny i wnosi na ekran swoją indywidualną energię.
Największą jednak zaletą filmu są praktyczne efekty specjalne, które nawet po upływie kilku dekad nadal robią wrażenie swoją kreatywnością oraz kunsztem wykonania. Nie bez znaczenia pozostaje także minimalistyczna, elektroniczna ścieżka dźwiękowa autorstwa mistrza Ennio Morricone. “Coś” konfrontuje widza z czymś całkowicie obcym i trudnym do ogarnięcia ludzkim umysłem, stanowiącym jedną wielką zagadkę.
1. „Obcy – 8. pasażer Nostromo” (1979)

Obcy. Ósmy pasażer Nostromo, kadr z filmu
Numerem jeden może być tylko jeden film. W 1979 roku na ekrany kin wszedł film Ridleya Scotta pod tytułem “Alien”. W Polsce znany pod nazwą “Obcy – 8. pasażer Nostromo” opowiada o załodze pewnego frachtowca kosmicznego, którzy zostają wybudzeni z hibernacji po tym, jak ich komputer pokładowy odbiera sygnał SOS dochodzący z jednej z planet. “Obcy” to zdecydowanie klasyka gatunku science fiction, jak i horroru, chwalona za każdy element filmowego fachu, od gry aktorskiej, muzykę przez zdjęcia, scenografię, historię, po efekty specjalne. Największą jego zaletą jest jednak umiejętne budowanie napięcia oraz stworzenie na ekranie klimatu niesamowitej grozy, oraz klaustrofobicznego strachu.
Bohaterowie rzuceni są tutaj w sam środek nieznanego. Ich przeciwnik, który zdaje się niezwyciężony, stanowi jedną wielką kosmiczną zagadkę, która pozwala widzowi snuć domniemania na temat jego pochodzenia oraz celu. Tytułowy Obcy symbolizuje pozbawioną oblicza pustkę. To chłodny zabójca, wymykający się ludzkiemu pojmowaniu. Symbolizuje on potęgę kosmosu i bezradność, jaka towarzyszy człowiekowi w kompletnej ciemności oraz ciszy, odwołując się do pierwotnych lęków naszego gatunku (Zob. Najlepsze filmy sf).










